 |
|
[cz. 2] Spanikowałam. Wracałam do domu i zastanawiałam się co powiem rodzicom i najważniejsze- kto znajdzie mój telefon? Kto będzie miał numery moich znajomych, będzie mógł się podawać za mnie, kto wyda 40 zł z konta, kto patrząc w kalendarz pozna daty moich miesiączek. Martwiłam się, cholernie się martwiłam. Weszłam do domu prawie zapłakana, rodziców jeszcze nie było. Postanowiłam uniknąć ryzyka i od razu poszłam pod prysznic, a potem do łózka. Jedynie brat spytał czemu nie zadzwoniłam, ale nie dostał odpowiedzi. Długo nie mogłam zasnąć.
|
|
 |
|
[cz. 1] Wyszłam na spacer do parku, żeby zrobić kilka zdjęć, uchwycić spadające liście i barwy jesieni, z której niedługo za wiele nie zostanie. Po półgodzinnej sesji, kiedy zrobiło się dość zimno, a słońce prawie zaszło, postanowiłam wrócić do domu. Umówiłam się wcześniej z bratem, że jeśli będę chciała podwózki, to może mnie zabrać po drodze do domu. Sięgnęłam do kieszeni, po komórkę, żeby do niego zadzwonić. - O cholera, zgubiłam telefon. - wkurzyłam się na siebie. Zaczęłam szybko go szukać, bez rezultatu, niewiele widziałam, w dodatku był wyciszony, co ja teraz zrobię?
|
|
 |
|
Pozdrawiam pana Stanisława, który pyta mnie, czy nadal jestem obrażona na jego syna, a gdy pokręcę głową, dopowiada ''no tak, miłość wszystko wybaczy'.
|
|
 |
|
W swoim życiu doświadczyłam już tak wiele niedojrzałych miłości, przyjaźni, które były pomyłką, błędów, które nic mnie nie nauczyły. Ale to nie zniechęca mnie do nowych związków, zawierania przyjaźni czy popełniania błędów. Jestem pewna, że dzięki temu, jestem coraz bliżej od znalezienia odpowiedniego chłopaka, dla którego będę najważniejsza. Przyjaciół, którzy zawsze będą ze mną. Odnajdę właściwą drogę w życiu, bez popełniania niepotrzebnych pomyłek. / xfucktycznie .
|
|
 |
|
Twoja decyzja o odejściu wcale nie była oznaką dojrzałości. Mam nadzieję, że ktoś Ci uświadomił, że zachowałeś się jak dziecko. Jesteś dzieckiem, nie wiesz nic o miłości, nie wiesz nic o mnie. / xfucktycznie .
|
|
 |
|
Zawsze po powrocie ze szkoły, mama pyta jak było. I co mam jej powiedzieć ? Że to nawet nie drugi miesiąc, a ja już nie daję rady ? Że wszystko jest bezsensu, dostałam trzy jedynki i dwie uwagi za przeszkadzanie w lekcji i słuchanie muzyki ? Że pobiłam się z koleżanką, bo chce mi odebrać wszystkich znajomych ? Że przyjaciółka mnie olewa i na każdej przerwie siedzę sama ? Że jestem głodna, bo stado sępów rzuca się na mnie, gdy tylko wyjmę śniadanie ? Że dość mam tych wszystkich klas, nauczycieli, lekcji, że strasznie pragnę wakacji ? Że z niecierpliwością czekam na każdy weekend, by znów spędzić go na nic nie robieniu ? Co mam jej powiedzieć ? Że nie widzę sensu w żadnej czynności, w żadnym dniu ? I tak nie zrozumie, więc zamykam te wszystkie myśli w jednym, krótkim 'więcej nie idę' . / xfucktycznie .
|
|
 |
|
Moje życie to ciągła ucieczka. Ucieczka przed bólem, który i tak prędzej czy później dopada mnie ze zdwojoną siłą. Moje życie to ciągła pogoń. Pogoń za szczęściem, które i tak omija mnie jak najszerszym łukiem.
|
|
 |
|
To dziwne, jak jeden, zajebiście spędzony weekend pozwolił zapomnieć mi o wielu problemach, z którymi nie mogłam dać rady. Jeden weekend dał mi mobilizację do działania, mego dużo wspomnień i świetny humor na najbliższy tydzień. Jeden weekend spędzony z najlepszymi < 3 / xfucktycznie .
|
|
 |
|
Pozwól pokazać mi, jakie szczęście mogę dawać Ci każdego dnia.
|
|
 |
|
3/4 mojej miłości do niego to nadzieja. Nadzieja, że zrobi coś, cokolwiek, by mnie nie stracić. Słowa nie wystarczą. Tu trzeba uczucia, miłości, czynów i bliskości. Nie dał mi powodu, bym została, więc odeszłam. / xfucktycznie .
|
|
 |
|
Gdzieś wśród tysięcy smutnych twarzy, zabieganych nóg i samotnych serc, szukających nieustannie czegoś co wypełni pustkę, jaką tworzy świat w ich środku. Gdzieś w korku ulicznym, wdychając zapach spalin wyniszczających powietrze. Gdzieś między Twoimi słowami zwiastującymi pożegnanie.. Zniknęłam, uleciało moje 'ja'..
|
|
 |
|
Mijam Cię, powstrzymując się od łez. Wystarczy tylko gram powietrza wypełnionego Twoim zapachem, wystarczy usłyszany jeden dźwięk z Twoich ust, ta sama koszulka, ten sam Ty... wszystko wraca. Zazwyczaj wtedy, kiedy miało na zawsze odejść.
|
|
|
|