 |
|
Dlaczego w tych czasach normalny człowiek nie wyobraża sobie życia bez używek, alkoholu, papierosów i innych świństw, które niszczą nasze zdrowie ? Dlaczego dzisiejsze społeczeństwo każdą wolną sobotę spędza na melanżowaniu, paleniu, byciu na haju ? Niestety, żyję w tym społeczeństwie. Jestem jego częścią. Choć czasem chciałabym odciąć się od tej rzeczywistości, przenieść do innego świata bez alkoholu, fajek, zioła, dopalaczy, po prostu bez nałogów. Czasem naprawdę żałuję, że tak się nie da. / xfucktycznie .
|
|
 |
|
Wsiadam do pociągu gdziekolwiek mnie zabierze. Żałuje tylko że Ty mnie nie odbierzesz. Nie na tą stronę spadła życia moneta. Na końcu podróży nikt na mnie nie czeka. / PiH
|
|
 |
|
Każdego wieczoru dopada mnie potwór monotonni, rani mnie, wpajając w mój mózg nieustający, silny smutek, który przeszywa mnie do szpiku kości, moje serce przestaje bić, nie potrafię wymusić uśmiechu, moje ciało jest sparaliżowane, zimna łza zatrzymuje się na bladym policzku, zamarzam od środka.
|
|
 |
|
[cz. 4] Poszliśmy do knajpy na rogu znanej ulicy naszego miasta. Pewnie dużo osób nas widziało. Ale nie przeszkadzało mu to, mi też - przecież był nieziemsko przystojny. Usiedliśmy przy stoliku zaraz przy samym oknie. Zamówił mi cappuccino, a sobie zieloną herbatę, co wcale nie współgrało z jego zaproszeniem na kawę. Ale to lepiej, ze nie truje się kofeiną. Najpierw przedstawił mi się, powiedział, że chce być weterynarzem, w sumie jego plany mnie zaciekawiły, potem rozmawialiśmy trochę o moich jakże ambitnych planach i innych bzdetach. Dobrze nam się rozmawiało. Jednak zachodzące słońce biło w szybę, więc przeprosiłam, podziękowałam za kawę i miłą rozmowę i wróciłam do domu. Zupełnie zapomniałam, by spytać o numer telefonu, cokolwiek. Jednak niepotrzebnie, bo pół godziny po spotkaniu zadzwonił do mnie, żeby umówić się na kolejne spotkanie. Skąd miał mój numer? Przecież niedawno znalazł mój telefon!
|
|
 |
|
To całkiem miłe mieć kogoś, kto się o Ciebie troszczy, martwi, kto wmusza w Ciebie obiad, żebyś nie była głodna, kto karze odrabiać Ci prace domowe, żebyś nie dostała jedynki, kto ucałuje palec, gdy skaleczysz się krojąc ogórka i powie Ci, że jest z Ciebie dumny, gdy zrobisz coś dobrze... Szkoda, że nie mam tego kogoś.
|
|
 |
|
Boję się tylko, że nie wróci i nigdy nie dowiem się, dlaczego tak naprawdę odszedł. / xfucktycznie .
|
|
 |
|
[cz. 2] Ale odszedł, definitywnie. Pozostaje mi tylko czekanie na to, że kiedyś wróci i opowie mi o tym, że chciał uchronić mnie przed tym potworem którym się stał i nie chciał by moje życie polegało tylko na zamartwianiu się. Że odszedł, bo nie potrafił dać mi szczęścia, a jedynie strach. Odszedł, ale uświadomił sobie, że nie potrafi beze mnie żyć. Że tylko ja tak wspaniale i nieporównywalnie, starałam się sprowadzić go na lepszą drogę. / xfucktycznie .
|
|
 |
|
[cz.1] A może on mnie wcale nie zostawił ? Odszedł, bo nie chciał, bym cierpiała. Nasz związek był przecież tak bardzo skomplikowany, zadawał mi tyle bólu. Może nie chciał, bym przeżywała każdy jego dzień w którym był taki bliski śmierci. Może nie chciał opowiadać mi o tym, że o mało nie zginął. Przecież jego życie codziennie było zagrożone. Jego świat to ryzyko i spotkania ze śmiercią. Wiedział jak bolał mnie sposób jego życia i postępowania. Może chciał mi ułatwić to wszystko. Może zamiast płakać przez każdą noc i krzyczeć jak bardzo mnie zranił, powinnam pójść do niego, rzucić mu się w ramiona i powiedzieć, że będę szczęśliwa dzieląc z nim jego niebezpieczny świat ? Powodem jego odejścia mogło być tyle czynników, lecz najbardziej obawiałam się, że przestał mnie kochać. Że wcale nie darzył mnie tym uczuciem, o którym mi mówił. Że tylko przez chwilę uwierzył w miłość, która była między nami.
|
|
 |
|
Mówisz 'myślami jestem z Tobą'. Dla mnie to równoznaczne z tym, że wcale Cię nie ma. Bo widzisz, myśli nie przytulę, ona nie powie mi że mnie kocha i nie złapię jej za rękę, aby zyskać trochę ciepła.
|
|
 |
|
Muszę sama jeść kolację, oczywiście. Nikt nie poda mi ręcznika, gdy wyjdę spod prysznica, oczywiście. Nie ma kogoś, kto okryłby mnie kołdrą, żebym nie zmarzła w nocy, oczywiście. Nikt nie przypomina mi o tym, żebym wzięła śniadanie do szkoły, oczywiście. Nikt o mnie nie dba, oczywiście. Jestem sama, od zawsze, oczywiście.
|
|
|
|