głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika ustednoesta

Cześć. Tak  mi też. teksty xfucktycznie dodał komentarz: Cześć. Tak, mi też. do wpisu 20 września 2011
Oficjalny koniec nieoficjalnego związku.   xfucktycznie .

xfucktycznie dodano: 19 września 2011

Oficjalny koniec nieoficjalnego związku. / xfucktycznie .

kocham Cię . teksty xfucktycznie dodał komentarz: kocham Cię . do wpisu 19 września 2011
pasuje do mojej sytuacji. teksty xfucktycznie dodał komentarz: pasuje do mojej sytuacji. do wpisu 19 września 2011
nie chcę go znać. ale mógłby się odezwać.

xfucktycznie dodano: 19 września 2011

nie chcę go znać. ale mógłby się odezwać.
Autor cytatu: zozolandia

Zmywasz tusz i nagle rzęsy tracą swą objętość. Zmywasz warstwę pudru i ukazujesz wcześniej niewidoczne niedoskonałości. Zdejmujesz modne  seksowne ubrania i stajesz się nagą  bezbronną dziewczyną. A on odchodzi pozbawiając Cię motywacji do wykonywania tych wszystkich monotonnych czynności  które robiłaś tylko po to by mu się bardziej przypodobać. I uświadamiasz sobie  że nie był wart zmieniania tej małej dziewczynki  którć już nigdy nie będziesz  w kobietę. Przecież on nie był tego wart.   xfucktycznie .

xfucktycznie dodano: 19 września 2011

Zmywasz tusz i nagle rzęsy tracą swą objętość. Zmywasz warstwę pudru i ukazujesz wcześniej niewidoczne niedoskonałości. Zdejmujesz modne, seksowne ubrania i stajesz się nagą, bezbronną dziewczyną. A on odchodzi pozbawiając Cię motywacji do wykonywania tych wszystkich monotonnych czynności, które robiłaś tylko po to by mu się bardziej przypodobać. I uświadamiasz sobie, że nie był wart zmieniania tej małej dziewczynki, którć już nigdy nie będziesz, w kobietę. Przecież on nie był tego wart. / xfucktycznie .

Cześć. Tobie też zdarza się umierać od czasu do czasu?

bezimienni dodano: 19 września 2011

Cześć. Tobie też zdarza się umierać od czasu do czasu?

Nie pomoże gorąca herbata  koc ani kolejna para rękawiczek kiedy to serce zamarza.

bezimienni dodano: 19 września 2011

Nie pomoże gorąca herbata, koc ani kolejna para rękawiczek kiedy to serce zamarza.

6  Bo.. to wszystko to dla Ciebie.  Co ty mówisz?  Wczoraj byłem z chłopakami na boisku jak zawsze. Przyszło kilku kolesi z Twojej szkoły i zaczęli mówić różne rzeczy o Tobie..  Powiesz mi jakie?  Myślisz że tak prosto? Myślisz  że to mi przejdzie przez gardło? .. Powiedzieli  że łatwo Cię zdobyć. Nie wytrzymałem..  Co Ty zrobiłeś?!  Zrozum to! Powiedzieli  że jesteś łatwa do zdobycia! Ha  łatwa do zdobycia  rozumiesz? Nie mieli racji  ja to wiem. Kto jak kto  ale chłopak który próbuje Cię zdobyć od dwóch lat coś o tym może wiedzieć.  zamarłam  otworzyłam szeroko oczy  chciałam coś powiedzieć  ale nie pozwolił mi na to i mówił dalej.  Podszedłem do jednego z tych cwaniaczków i wyjebałem mu  żeby miał nauczkę. Wtedy podbiegła reszta. Zaczęli mnie bić. Ale czuje w sobie dumę. Nie obrażą Cię więcej  obiecuję..

bezimienni dodano: 18 września 2011

6)-Bo.. to wszystko to dla Ciebie. -Co ty mówisz? -Wczoraj byłem z chłopakami na boisku jak zawsze. Przyszło kilku kolesi z Twojej szkoły i zaczęli mówić różne rzeczy o Tobie.. -Powiesz mi jakie? -Myślisz że tak prosto? Myślisz, że to mi przejdzie przez gardło? .. Powiedzieli, że łatwo Cię zdobyć. Nie wytrzymałem.. -Co Ty zrobiłeś?! -Zrozum to! Powiedzieli, że jesteś łatwa do zdobycia! Ha, łatwa do zdobycia, rozumiesz? Nie mieli racji, ja to wiem. Kto jak kto, ale chłopak który próbuje Cię zdobyć od dwóch lat coś o tym może wiedzieć. -zamarłam, otworzyłam szeroko oczy, chciałam coś powiedzieć, ale nie pozwolił mi na to i mówił dalej. -Podszedłem do jednego z tych cwaniaczków i wyjebałem mu, żeby miał nauczkę. Wtedy podbiegła reszta. Zaczęli mnie bić. Ale czuje w sobie dumę. Nie obrażą Cię więcej, obiecuję..

5  Pojechałam autobusem wprost do jego domu. Drzwi były otwarte więc weszłam. Słyszałam tylko krzyk jego matki  Oszalałeś? Kto się będzie teraz Tobą opiekował? Co Ty znowu odwaliłeś?! a potem jego ciche słowa  niezrozumiałe. Zapukałam do drzwi pokoju  po chwili się otworzyły.  O  dobrze że przyszłaś. Może Ty mu przemówisz do rozumu.  Postaram się  a pani niech odpocznie  na pewno jest pani wykończona całą tą sytuacją z pani okropnym synem   powiedziałam z pogardą  kładąc duży nacisk na ostatnie słowa  tak aby wszystko dokładnie usłyszał. Jego matka wyszła  a ja usiadłam obok niego na łóżku. Milczałam. Czekałam aż odezwie się pierwszy. Trwało to sporo czasu  ale spytał w końcu po co przyszłam.  Bałam się o Ciebie. Z samego rana pojechałam do szpitala. Powiedzieli  że się wypisałeś. Dlaczego to zrobiłeś? Boisz się czegoś?   Tak  boję się. Boję się Ciebie.  Co? Jak to?  zupełnie niczego nie rozumiałam..

bezimienni dodano: 18 września 2011

5) Pojechałam autobusem wprost do jego domu. Drzwi były otwarte więc weszłam. Słyszałam tylko krzyk jego matki -Oszalałeś? Kto się będzie teraz Tobą opiekował? Co Ty znowu odwaliłeś?! a potem jego ciche słowa, niezrozumiałe. Zapukałam do drzwi pokoju, po chwili się otworzyły. -O, dobrze że przyszłaś. Może Ty mu przemówisz do rozumu. -Postaram się, a pani niech odpocznie, na pewno jest pani wykończona całą tą sytuacją z pani okropnym synem - powiedziałam z pogardą, kładąc duży nacisk na ostatnie słowa, tak aby wszystko dokładnie usłyszał. Jego matka wyszła, a ja usiadłam obok niego na łóżku. Milczałam. Czekałam aż odezwie się pierwszy. Trwało to sporo czasu, ale spytał w końcu po co przyszłam. -Bałam się o Ciebie. Z samego rana pojechałam do szpitala. Powiedzieli, że się wypisałeś. Dlaczego to zrobiłeś? Boisz się czegoś? - Tak, boję się. Boję się Ciebie. -Co? Jak to?- zupełnie niczego nie rozumiałam.. -

4  Gdzie on jest? Uciekł? Nie ma jego rzeczy. Może go przenieśli. Pobiegłam do jednego z lekarzy. Nie spodziewałam się tego co usłyszałam.   Wypisał się wczoraj na własne żądanie. Wyszłam ze szpitala  oszołomiona. Autobus powrotny miałam dopiero za godzinę. Usiadłam na ławce przed szpitalem i wybrałam jego numer telefonu. Tak myślałam  nie odbierze  bo tak najłatwiej  kurwa! Zadzwoniłam jeszcze dwa razy  nadal bez skutku.  Poddałam się  przecież to nie ma sensu. Tak bardzo się o niego bałam  bo co jeśli nie wrócił wcale do domu tylko pojechał gdzieś  gdzie nikt nie pomyślałby go szukać. Może uciekał przed wydarzeniem minionego dnia  może coś komuś wtedy zrobił.  Milion myśli przeszywało moją głowę.

bezimienni dodano: 18 września 2011

4) Gdzie on jest? Uciekł? Nie ma jego rzeczy. Może go przenieśli. Pobiegłam do jednego z lekarzy. Nie spodziewałam się tego co usłyszałam. - Wypisał się wczoraj na własne żądanie. Wyszłam ze szpitala, oszołomiona. Autobus powrotny miałam dopiero za godzinę. Usiadłam na ławce przed szpitalem i wybrałam jego numer telefonu. Tak myślałam, nie odbierze, bo tak najłatwiej, kurwa! Zadzwoniłam jeszcze dwa razy, nadal bez skutku. Poddałam się, przecież to nie ma sensu. Tak bardzo się o niego bałam, bo co jeśli nie wrócił wcale do domu tylko pojechał gdzieś, gdzie nikt nie pomyślałby go szukać. Może uciekał przed wydarzeniem minionego dnia, może coś komuś wtedy zrobił. Milion myśli przeszywało moją głowę.

3  Jak nigdy obudziłam się przed szóstą i nawet nie miałam problemów z zwleczeniem się z łóżka. Ubrałam się i wsiadłam do pierwszego autobusu. Jadąc nim zastanawiałam się jak mam go podejść  żeby powiedział mi całą prawdę. Był nieugięty  od zawsze. Dotarłam pod szpital  weszłam do sali gdzie leżał. Co?! Cholera. Nie było go.

bezimienni dodano: 18 września 2011

3) Jak nigdy obudziłam się przed szóstą i nawet nie miałam problemów z zwleczeniem się z łóżka. Ubrałam się i wsiadłam do pierwszego autobusu. Jadąc nim zastanawiałam się jak mam go podejść, żeby powiedział mi całą prawdę. Był nieugięty- od zawsze. Dotarłam pod szpital, weszłam do sali gdzie leżał. Co?! Cholera. Nie było go.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć