 |
|
W taki piękny sposób ujawniałeś naszą miłość w swoich wierszach. Opisywałeś tylko te najlepsze chwile, w których serce biło jak oszalałe. Momenty, które na zawsze zostaną w moim sercu. Pisałeś rzadko, bo tak naprawdę wspólnych chwil było niewiele. Ale nie martw się. Już nigdy tego nie zrobisz. / xfucktycznie .
|
|
 |
|
2) Otworzyłam drzwi, lekko zaskrzypiały. W powietrzu unosił się zapach jaki zawsze zniechęcał mnie do wizyty chociażby u dentysty. Zrobiłam krok do przodu i go zobaczyłam. Leżał na łóżku, obwiązany bandażem. Na sali nikogo prócz nas nie było. Usiadłam obok niego. -Ty dupku jeden! wiesz ile strachu się najadłam? co Ci odbiło i z kim Ty w ogóle się znowu tłukłeś? co się z Tobą stało? - zaczęłam mówić podniesionym tonem. Po chwili odpowiedział - To nic takiego.. -Co ? Nic takiego? Twój brat zadzwonił, był roztrzęsiony, powiedział mi że powinnam wiedzieć, że była rozróba i jesteś w szpitalu. I Ty mi mówisz że to nic takiego. Kto Ci to zrobił? -Mała, nie martw się. Nic mi nie będzie... Wiedziałam, że ta rozmowa dziś nie dotrze do sedna, że niczego się nie dowiem. Dlatego zaraz wyszłam i wróciłam do domu. Tylko po to, by nazajutrz wrócić.
|
|
 |
|
Do szczęścia brakuje mi tylko jednego. Szkoda tylko, że ten jeden czynnik zależy od Ciebie. Wielka szkoda. / xfucktycznie .
|
|
 |
|
1) Czekałam na szpitalnym korytarzu, aż ktoś mi powie co się stało, kto jest temu wszystkiemu winien, co mu odbiło, gdzie i z kim był.. bałam się o niego tak bardzo. Był dla mnie od zawsze niczym brat, pomagał mi z różnymi problemami, wiedział który chłopak o mnie zadba a od którego mam się trzymać z dala, umiał mnie zrozumieć i wysłuchać. A teraz leżał na tym białym prześcieradle, cały poobijany i nawet nie wiedziałam co jeszcze mu się stało, w końcu co można wywnioskować z krótkiego telefonu od jego brata? Jedna chwila spędzona w poczekalni rozciągała się w wieczność. W końcu z sali wyszedł lekarz, od razu spytałam czy mogę do niego wejść. Zgodził się, ale dostałam jedynie dziesięć minut. Byłam na niego wściekła, ale strach przezwyciężał każde uczucie.
|
|
 |
|
Nie miał odwagi powiedzieć mi prosto w oczy, że to już koniec, skazując mnie na tysiące myśli pt. 'co z nami będzie ? ' / xfucktycznie .
|
|
 |
|
Był jak słodycze- uwielbiam je. Ale jedzone codziennie tracą swój cudowny smak i zaczynają nudzić.
|
|
|
|