 |
|
Przyjdź dziś. Wiem, że zawiodłem Cię tak wiele razy, a zaufanie, które tak mocno zachwiałem odbudowywać będziemy miesiącami, a może nawet latami, ale proszę przyjdź. Usiądź obok mnie i zamknij moją dłoń w swojej dłoni. Spójrz mi w oczy tak jak tylko Ty potrafiłaś patrzeć, zobacz w nich miłość i wstyd jaki czuję wewnątrz. Połóż się obok mnie, pozwól mi choć raz zaciągnąć się zapachem burzy loków opadających na Twoje obojczyki. Uśmiechem daj wiarę, że jeszcze nie wszystko straconę, a nadzieja, którą się karmię każdego dnia nie jest złudna. Pozwól mi opuszkami palców wyznaczać nowe szlaki na Twoim ciele, muskać ustami Twoje wargi i rozpalić serce, które zaczęło chować się pod lekką warstwą lodu. Napij się ze mną herbaty, usiądź ze mną pod kocem, obejrzyjmy jakiś film, połóżmy się na podłodze, ścianie czy nawet suficie. Róbmy cokolwiek, tylko przyjdź. Przyjdź,bym czuł, że nie wszystko stracone, że Twoje serce wciąż mogę trzymać w dłoniach i chwalić się światu,że jest moim wszystkim./mr.lon
|
|
 |
|
za oknem deszcz.. lezysz w łóżku z słuchawkami w uszach i patrzysz na te spływające po oknie krople. zastanawiasz się nad sensem bycia, prawda? myslisz sobie o innych, o tym jak mają dobrze w życiu. ale czy tak jest na prawdę? każdy ma problemy, jedni mają mniejsze, inni zaś wieksze. jednak dla każdego ten mniejszy czy większy problem jest czymś co na pewno przezywają. dlatego nie martw się, nie jesteś sama.w twoim zyciu jest osoba, która chciałaby żebyś była usmiechnięta. jeżeli nie ma, pomysl sobie, że to jestem ja. autorka tego tekstu. chce, żebyś w tym momencie się uśmiechnęła, bo tak wyglądasz pieknie. zastanów się również nad tym czy warto rozdrapywac przeszłość?może lepiej nie oglądać się za siebie i rozpocząc nowy rozdział? może warto postawić sobie jakiś cel? do którego będziesz dążyła. tym celem może być osoba, rzecz, cokolwiek, ktokolwiek. jeszcze tyle przed tobą, więc nie marnuj czasu nad rozmyślanie i zamartwianie się. idź do przodu, nie oglądaj się za siebie.
|
|
 |
|
Idzie jesień, będzie psychicznie trudniej.
|
|
 |
|
Nikt nie wmówi mi,że aby osiągnąć sukces i spełnienie wciąż trzeba dążyć do celów,jakie postawimy sobie jako małe dzieciaki,że powinniśmy upodabniać się do innych,bo tylko w taki sposób uda nam się zdobyć szacunek i akceptację,że powinniśmy zmieniać swoje obyczaje i przyzwyczajenia,by nie popaść w rutynę i monotonię.Moim niebem jest ona,dziewczyna,która zawsze,niezależnie od sytuacji poda mi swoją dłoń,kiedy zacznę spadać w dół,wyciągnie mnie z największego bagna i to nie dlatego,że się zmieniam,ale właśnie dlatego,że wciąż jestem tym samym,niepoukładanym kolesiem.Wiem,że jest skromna,lubi prywatność,a jej największą zaletą jest indywidualność.Lubi robić zakupy w warzywniaku za rogiem twierdząc,że tam są najlepsze jabłka pod słońcem.Często udaje smutną tylko po to,by mnie skruszyć i sprawić bym zrobił to czego ode mnie oczekuje.Stałem się narkomanem,a ona narkotykiem,który daje mi spełnienie.Nie przestanę jej ćpać,bo kto normalny odpuściłby takie szczęście pod Jej postacią?/mr.lonely
|
|
 |
|
mam już dość. najzwyczajniej w świecie. nie powiem jestem szczęśliwa. uśmiech pojawiający się na mojej twarzy jest jak najbardziej prawdziwy. cudowni ludzie, którzy mnie otaczają. dzięki nim potrafię się uśmiecha tak cholernie im za to dziękuje. kurczę, ale jednak brakuje mi kogoś. brakuje mi osoby, która przytuli. powie, że kocha. zaakceptuje mnie, nie chcąc nic we mnie zmieniać. potrzebuję takiego swojego "księcia" // zdefiniujmymilosc
|
|
 |
|
Jakoś tak czuję się zajebiście dobrze. Nie powiem, w niektórych momentach jest chujowo, ale stabilnie. Nie czuję już tej "udręki" związanej z przeszłością i wspomnieniami. Czuję pewnego rodzaju ulgę. Ulgę, że zostawiłeś mnie teraz. Taką, że nie spędzę z Tobą reszty życia i uratowałeś mnie od żałowania tego związku. // zdefiniujmymilosc
|
|
 |
|
"NIE JESTEM PEWIEN DO CZEGO SŁUŻY MIŁOŚĆ,ALE TAK MNIEJ WIĘCEJ WYDAJE MI SIĘ, ŻE DO KUPOWANIA CI ŚWIEŻEGO CHLEBA,GDY JESZCZE ŚPISZ,DO PODAWANIA RĘCZNIKA GDY WYCHODZISZ SPOD PRYSZNICA, DO PARZENIA CI KAWY I PRZYJMOWANIA ZA TO UŚMIECHU,DO CHOWANIA CIĘ POD PARASOLEM ALBO W DŁONIACH,DO NIEWIERZENIA W CELLULITIS,DO NIEWIDZENIA ZMARSZCZKI,DO SŁUCHANIA Z TOBĄ MUZYKI I SPACEROWANIA PALCAMI PO TOBIE."
|
|
 |
|
Panna Depresja znów jest z Tobą. Siedzicie tak zamknięte w czterech ścianach, od których odbija się echem Twój płacz. I nie wiesz, o co prosić Boga. O życie? czy o śmierć? Jednym słowem mówiąc - masz dylemat. I to dobija Cię jeszcze bardziej. Czujesz się bezradna. Bezsilna. Zatroskana. Nie masz pojęcia, skąd siłę brać, by ustać na nogach. Chcesz walczyć, a zarazem nie masz motywacji i najchętniej byś się poddała. Bo tak najłatwiej, prawda? Szkoda Ci bliskich, a po chwili przechodzą Cię wyrzuty sumienia, które znikają po dwóch momentach, gdy przypominasz sobie, iż sami kazali być trochę egoistycznym czlowiekiem, który myśli przede wszystkim o sobie! Zastanawiasz się, skąd znam to uczucie? Nie pytaj. Obawiam się, że moja historia mogłaby przyprawić Cię o dreszcze.
|
|
|
|