 |
|
I znowu się zaczyna. Coś we mnie zaczyna pękać, coś zaczyna boleć. Do cholery jasnej! Nadchodzi weekend i nadchodzi nawrót. Lawina wspomnień, bólu uderza we mnie. Przebijając się do mojej duszy i serca. Znowu zaczynam chore rozmyślanie nad przeszłością. Myślę o tym, że tak naprawdę nadal go kocham. Mimo, że przez pewien czas czułam, że jest nikim wraca uczucie, że nadal go kocham. Wraca przez to, że nie ma mnie kto przytulić, budzić sms'em o treści"wstawaj skarbie" i żegnać na noc " jak przestane odpisywać znaczy ze śpię". Ta świadomość, że nie mam nikogo bliskiego. Przez nią nadal wierzę, że go kocham. To chore. // zdefiniujmymilosc
|
|
 |
|
jeszcze o tym nie wiesz, ale życie nie musi być takie ciężkie, może lubimy ból . może tak po prostu jesteśmy ukształtowani . ponieważ bez tego może nie czulibyśmy naprawdę, że żyjemy . jak to szło, po co walę się młotkiem w głowę ? bo to takie cudowne uczucie, kiedy przestaję .
|
|
 |
|
Zamykasz oczy i widzisz szczęście. Marzysz. Wyobrażasz sobie różne sytuacje, w których jesteś szczęśliwy. Twoja dusza się raduje. Masz to czego chcesz, ale nie zapomnij o tym, że musisz otworzyć oczy i wrócić do realnego świata // zdefiniujmymilosc
|
|
 |
|
"chce być, czuć, śnić... dokonałem zbrodni, nieśmiertelny ja chce lecz tylko przy Tobie.."-dla.niej
|
|
 |
|
Zawieszony jestem kochanie. Zawieszony pomiędzy dniem a nocą, jawą a snem, sercem, a rozumem, cierpieniem, a radością. Nie wiem kim jestem kochanie. Nie wiem kim byłem wczoraj i boję się kim stanę się jutro. Zamykam oczy i widzę Ciebie. Obraz Twej twarzy chodzi za mną niczym cień. Podnoszę z ziemii kawałek szkła i zauważam, że jestem taki jak on, zniszczony, wycięty z całości i zraniony. Przepraszam kochanie. Przepraszam choć wiem jak mało to znaczy. Powinienem teraz wtulać się w Twoje włosy, a nie w butelkę wódki, powinienem palić tosty przed śniadaniem, a nie niezliczone paczki papierosów. Tak mi źle kochanie. Tak źle bez Twego szeptu i oddechu na karku. Tak ciężko mi uwierzyć, że Cię straciłem, a nadzieja wije się za mną i znika, tak jak chęć do życia, którą straciłem dzisiejszej nocy./mr.lonely
|
|
 |
|
Melancholia, tęsknota, smutek, zniechęcenie
Są treścią mojej duszy.
|
|
 |
|
I znów wraca do pustego domu, znów nie słyszę głosu mamy, która woła mnie na obiad. Nie słyszę brata kłócącego się z ojcem, nie czuje tej rodzinnej atmosfery. To nie jest mój dom. Nie mogę się tu odnaleźć, jest mi ciężko. Samotność mi doskwiera. A tęsknota daje o sobie znaki. Kolejny dzień znów rzuciłbym wszystko i wrócił do swojego domu, tego przepełnionego ciepłem i miłością. Właśnie tego mi trzeba. Potrzeba mi wsparcia i bliskości ważnych dla mnie ludzi. To właśnie tam czuje się szczęśliwy, właśnie tam mogę się odnaleźć. Wolność wcale nie jest dobra jakby się wydawało, dla mnie jest to tylko rozpacz i upragnione czekanie na weekend. Wracając do domu cieszę się, że ktoś tam na mnie czeka. Że będę mógł usiąść z kubkiem herbaty i zdać relacje z tego ciężkiego tygodnia. // nic_nieznaczacy
|
|
 |
|
Nie pytaj co u mnie. I tak skłamię.
Siła uniesień i ból porażek.
Pięć dni smutku i dwa dni nieco lepszego życia. Czekam.
Ręce mi drżą, bo nie ma dłoni, które gwarantują bezpieczeństwo.
Kładę się spać, ale pościel parzy. Kładę się spać, ale myśli nie dają zasnąć.
Udaje mi się zasnąć tuż przed dzwonkiem budzika. Pięknie.
Świat przerasta czasem nawet najsilniejszych.
Jeżeli wszechświat ma się rozpaść niech zrobi to teraz. Teraz.
|
|
 |
|
Pozostało mi tylko czekać. Czekać, że może szczęście zapuka do mych drzwi // zdefiniujmymilosc
|
|
 |
|
Witaj królewno.Oprowadź mnie po swoim królestwie. Smutek oblepia ściany twojego zamku. Czuć w powietrzu lekką tęsknotę za utraconym dzieciństwem. Zgubiłaś gdzieś po drodze marzenia o byciu kochaną,podziwianą,uwielbianą i szanowaną.Może zaniechałaś ich bo tak długo i uparcie Ci się nie spełniały.Może to i dobrze...Nie rozczarujesz się tak bardzo bo jesteś świadoma,że wymarzony książę może nigdy się nie zjawić. Całowałaś wiele żab i żadna nie zmieniła się w młodzieńca o zabójczej urodzie i dobrym sercu. Po co Ci ta długa chusta,którą trzymasz przy swoim łóżku? Chyba nie sądzisz,że będziesz jak Roszpunka? Zamiast warkocza chcesz użyć chusty by umożliwić Księciu dotarcie do siebie? A więc jednak nie porzuciłaś nadziei na szczęśliwe życie?I wiesz co Ci powiem? Bardzo dobrze..Nie można się poddawać.Nigdy/hoyden
|
|
 |
|
Każdego dnia spoglądam w swoje odbicie w lustrze, by sprawdzić co się we mnie zmieniło, by zobaczyć co sprawiło, że Ciebie nie ma dziś obok mnie. Oczy? Nie, to nie to, przecież od razu widać, że są zakochane, a w źrenicach wciąż odbija się Twoja twarz. Rysy twarzy? Może stałem się nieco starszy, ale czy to właśnie to? Przecież uczucia się nie starzeją, przecież to nie mogło sprawić, że odeszłaś. Bezradnie przewywam twarz zimną wodą i ponownie spoglądam w lustro. Stałem się zimnym jak arktyczne powietrze draniem, który kocha całym sobą. Zazdrość wdarła się w każdą komórkę mego ciała zabierając możliwość racjonalnego myślenia. Odeszłaś, bo zawiodłem. Nie mogę prosić Cię o drugą szansę, nie mogę stanąć przed Tobą i tak po prostu przeprosić. Serce wie swoje. Czekaj, skoczę jeszcze do kwiaciarni, mam nadzieję, że jesteś już w domu./mr.lonely
|
|
|
|