 |
|
a kiedy odchodziłeś zrozumiałam, że wszystko co najpiękniejsze jest zwyczajnie nieosiągalne. później pozostało mi jedynie siedzenie w tym cholernym, rozciągniętym swetrze i godzenie się. godzenie się z losem, który zafundował mi jakiś palant tam na górze. palant z nadzwyczajnie beznadziejnym poczuciem humoru.
|
|
 |
|
nagryziesz jego ego, nadepniesz jego nonszalanckie 'ja'. będzie się mścił, pokazując tym samym swoją słabość. potwierdzając potęgę władzy jaką nad nim masz.
|
|
 |
|
stojąc obok mojej mamy, która właśnie ubijała kotlety na obiad miałam ochotę podłożyć jej niechybnie moje serce, żeby je ubiła w tak samo prymitywny sposób, zabierając mu tym samym możliwość do dalszego bicia.
|
|
 |
|
a kiedy dostaniesz ode mnie z całej siły w tył głowy będzie to oznaczać, że musisz mi pokazać jak bardzo Ci zależy. to znaczy, że szukam przejawu miłości w najskrytszych zakamarkach Twojej czaszki wypełnionej po brzegi próżnią.
|
|
 |
|
a tekst 'ja jestem inny niż wszyscy', świadczy o tym, że jesteś dokładnie taki sam jak pozostali, którzy również go używają.
|
|
 |
|
jesteś jak zdjęcia z dzieciństwa. kiedy na Ciebie patrzę to nie wiem czy mam się zacząć uśmiechać czy wybuchnąć spazmatycznym płaczem.
|
|
 |
|
ja nie muszę mieć za co żyć, muszę mieć po co.
|
|
 |
|
„Chcę pamiętać każdy motyw, nawet ten bez floty.
Każdy cios i dotyk, straty i zyski,
chcę pamiętać nawet o tym, że straciłem bliskich.
A przede wszystkim rozliczyć przeszłość,
bo jeśli jutra nie ma, dziś to wieczność.”
|
|
 |
|
Prom odpłynął, to nie błąd, że Ciebie na nim nie ma - ja nawet pod prąd wszystkich wyprzedzam..
|
|
 |
|
' lubię mój wszechświat, ma sześć ścian i to jest tak:
podłoga i sufit plus cztery ściany z boku
oprócz kilku osób nikt tam nie ma wejścia..'
|
|
 |
|
'Kiedyś ktoś mi powiedział
robię to co kocham i to jest dla mnie ważne
swój cel w życiu w końcu odnalazłem...'
|
|
 |
|
Te ostatnie tygodnie, obejmujące koniec lata i początek kolejnej jesieni, zacierają się w mojej pamięci - być może dlatego, że nasze wzajemne zrozumienie osiągnęło tę słodką głębię, kiedy to dwoje ludzi lepiej się komunikuje za pomocą milczenia niż słów: czuły spokój zastępuje spięcia, gorączkową gadaninę i gonitwy, rodzące bardziej efektowne, bardziej dramatyczne -w powierzchownym sensie- chwile przyjaźni. Często, gdy on wyjeżdżał w podróż ( byłam teraz do niego wrogo nastawiona, więc rzadko używałam jego imienia), spędzaliśmy razem długie wieczory, kiedy nie zamieniliśmy nawet stu słów; jednego razu przeszliśmy całą drogę do Chinatown, zjedliśmy chow mein na kolację, kupiliśmy parę papierowych lampionów i ukradliśmy pudełko kadzidełek, następnie powędrowaliśmy przez Most Brooklyński, a na samym moście[...]Holly powiedziała : Za wiele, wiele lat jeden z tych statków przywiezie mnie z powrotem[...] / 'Śniadanie u Tiffany'ego '
|
|
|
|