 |
|
jak przez mgłę twarze, nie ma nikogo obok, brak marzeń, coś mi karze wierzyć ze jestem sobą
|
|
 |
|
najbardziej świadomy jest ten którego taki los jest nieunikniony
|
|
 |
|
zakodowane w głowie nie daje Ci spokoju, wiesz o tym tylko Ty, osamotniony w boju, nadzieją na przetrwanie ciągła walka z myślami
|
|
 |
|
blizny uczą przebaczać,
zastanów się dlaczego od ludzi znów się odwracasz
|
|
 |
|
wyciągnij wnioski z tamtych dni, nim zdążysz je skreślić
|
|
 |
|
Twój wybór, twój plan to samo dookoła,
tylko od Ciebie zależy to czy czegoś dokonasz
|
|
 |
|
Twoje życie, twój moment, twój mikrofon znów płonie
|
|
 |
|
musisz iść, wbrew przeciwnościom tego świata
i idź, nawet jak nie masz już do kogo wracać
|
|
 |
|
siedzę w kącie i milczę. zostaw mnie. nie narzekam. tylko niebo mi się sypie.
|
|
 |
|
dziś jestem silniejsza, niż kiedykolwiek wcześniej.
|
|
 |
|
Zastanawia mnie fakt, co ludzie skaczący z budynków, mostów, wieżowców czują gdy spadają. Czy czują ulgę? Lęk? Przerażenie? Czy tez wolność. Co widzą tuż przed samym zetknięciem z ziemią? Czy faktycznie, tak jak w krążącej plotce widzi się całe swoje życie, te ważniejsze momenty czy po prostu nicość? Jakie to jest uczucie kiedy spadasz i wiesz, że to jest koniec twojej męki, cierpienia. Czy ludzie, którzy skaczą naprawdę chcą się zabić?
|
|
 |
|
To że Go kocham nie znaczy, że On musi o tym wiedzieć.
|
|
|
|