 |
|
Ja czy Ty? My czy Oni, nic tu po nich,
jesteśmy wolni?! proszę Cie, przestań pierdolić!
|
|
 |
|
Gdy kolejna szklanka w dłoni koi, zaspokoi sny w agonii
|
|
 |
|
Sam na sam z betonem i muzyka na słuchawkach
|
|
 |
|
Chciałbym zaśpiewać Ci recital i niech zdobi go muzyka,
dzisiaj nie widzę problemów, gubię się już w litrach
|
|
 |
|
Zakończenie pewnych rozdziałów w życiu bywa czasem bolesne.
|
|
 |
|
Jestem jak twarde narkotyki i totalnie w rytm muzyki
|
|
 |
|
Nie podoba się? oka, zajeb focha albo zajeb w nocha. livin' la vida KOKA!
|
|
 |
|
Bo ja jestem alkoholem, którym się upijasz. jak amfetamina robię tobie w głowie miraż. zmieniam nastroje i klimat, i nie możesz mnie powstrzymać, uzależniam cie na dobre, może lepiej nie zaczynać.
|
|
 |
|
są sprawy niezatapialne w alkoholu.
|
|
 |
|
opuścił Cię kiedyś ktoś, kogo kochałaś?
|
|
 |
|
za dużo wspólnego, żeby nagle żyć osobno.
|
|
 |
|
tu nie ma się nad czym zastanawiać. kawa jest albo gorzka,
albo słodka. książki są krótkie albo długie. jest dzień albo noc. lato albo zima.
przyjaciele albo egoistyczne dupy. śnieg albo deszcz. On albo nikt .
|
|
|
|