 |
mowisz, ze chcesz odejść. odejdź, ale zabierz mnie ze sobą. [skejter].
|
|
 |
kiedy jestem blisko niego, moje serce bije jak opętane i nie mam ochoty na nic innego prócz zaśnięcia w jego objęciach .
|
|
 |
śmiałam się, cieszyłam życiem. nagle posmutniałam, usiadłam na podłodze i tak zwyczajnie, zaczęłam za nim tęsknić .
|
|
 |
Trudno przyznać,że bałam się świata, w którym ciebie już nie będzie. Jednak z tego, co teraz widzę to jest on lepszy. Znowu ten spokój i harmonia, a nie ciągłe zmiany emocji. Taką miałeś nade mną władzę. Dziwię się sobie,że na to pozwoliłam. Nie wiem, nie rozumiem dlaczego,ale coś mnie w tobie urzekło. W twoim charakterze. Co to było? Sama siebie o to teraz pytam,aby znów nie popełnić tego samego błędu. Patrzę na świat bez ciebie i czuję się silniejsza. Nie taka jak dawniej, bo zmieniłam się tak samo jak moje poglądy na wiele spraw..Ty jednak się nie zmieniłeś..Jesteś tym samym manipulującym dupkiem bez uczuć,który skrywa się pod maską kogoś innego. Ukrywaj się dalej,nic ci to nie da, bo osoby,które próbujesz zmanipulować już ostrzegłam.Tak, oprócz uwolnienia się od ciebie robię coś jeszcze, niszczę twój świat i sposób bycia. Po kawałku, aż wszystko się rozpadnie..A ja będę patrzeć na to ze spokojem, ponieważ już nic nie znaczysz.
|
|
 |
Zerkam na telefon.Znowu pełna skrzynka wiadomości. Szukam tych,które mogłabym usunąć. Ciągle przebije się tam twoje imię.Staram sie to ignorować, bo usunąc po prostu nie potrafię, gdyby nie ten durny sentyment..Dociera do tego świadomość jak bardzo się na tobie zawiodłam. Jak inny mi się wydawałeś..Nie, nie chcę już tego rozpamiętywać.Mijam te smsy starając się nie czytać ich treści i usuwam inne, mniej ważne dla mnie. Kto by pomyślał,że jedna osoba może tak wywrócić moje życie?W dodatku,że tą osobą będzie taki dupek i idiota jak ty?
|
|
 |
Nie można się poddać. To, co się zdarzyło nie zostanie cofnięte, nie zostanie wybaczone. Na zawsze pozostaje w pamięci. Mimo tego,że moglibyśmy udawać, ale po co ,skoro ty się nie zmieniłeś. Nie, nie ma nadziei. Nie dla nas. Boję się,że znowu osłabnę słysząc twój głos. Jest obietnica złożona sobie i przyjaciółce, że się ogarniemy i pozbieramy z tym wszystkim. Twoje zachowanie nie pomaga, twój charakter też nie. Tak ciężko było się od tego odciąć, a teraz znowu to wraca. Jest przysięga, postanowienie, o którym ma przypominać mi słowo "Nemezis". Jednak znowu utrudniasz wszystko. Mogę wmawiać sobie,że to nic nie znaczy,ale jednak wszystko jakby zaczynało się na nowo. Złamana przysięga.. Złamana tobą..Ponownie trzeba się z tym wszystkim zmierzyć.
|
|
 |
wiesz, on jest jak mój anioł stróż. chroni mego serca i odnajduje mi przytulne miejsce. to, w jego ramionach.
|
|
|
|