 |
|
Nie odpisujesz. Kilka minut - normalne, może akurat jeszcze nie przeczytałeś wiadomości. Godzina - ekstra, pewnie znów gdzieś zostawiłeś telefon. Trzy godziny - znów pewnie jakaś sprzeczka... Dziesięć godzin - boże, oby wszystko było w porządku. Dwanaście godzin - cholera, na pewno coś się stało. Trzynaście godzin - "cześć kochanie" i wtedy nie wiem, czy krzyczeć na Ciebie, że tak bardzo się martwiłam, a Ty po prostu nie miałeś czasu napisać, czy cieszyć się, że nic Ci nie jest.
|
|
 |
|
Choćbyś nie wiem jak się starał, potrafię dostrzec, że brakuje Ci mnie. Nawet gdybyś się zapierał i przyrzekał, będę pewna, że za mną tęsknisz. Skąd to wiem ? Przecież znam Cię na wylot.
|
|
 |
|
Nikomu nie życzę trwania w takiej niepewności, którą właśnie teraz mi fundujesz. Chętnie dowiedziałabym się, czy masz jakiekolwiek zamiary co do 'naszej' miłości. Moment, naszej ? Chyba nie do końca mogę to tak nazwać, bo przecież nie wiem do cholery, czy czujesz to samo, ponieważ widocznie według Ciebie chyba nie muszę o tym wiedzieć. Pozwól mi wreszcie być szczęśliwą, z Tobą u boku. / inspirowane N.
|
|
 |
|
Gdy mówiłam Ci, jak bardzo mi na Tobie zależy, sprawiałeś wrażenie, małego dziecka, które nie chce słuchać odmowy kupna zabawki. Udawałeś, że nie słyszysz.
|
|
 |
|
Przy pierwszym kieliszku opowiem Ci jakie ma oczy. Po drugim, będę wtajemniczać Cię w jego niesamowite cechy. Po trzecim, będę przez łzy opowiadała Ci jak bardzo mnie ranił. Po czwartym będę skakała wykrzykując jego imię. Po piątym wejdę na dach i zacznę krzyczeć, że go kocham. Po szóstym zadzwonię i opowiem mu, jak bardzo boli jego nieobecność i jak bardzo żałuję, że nie ma go przy mnie i nie widzi, jak po wypiciu siódmego i ósmego kieliszka staję na krawędzi dachu i daję krok do przodu.
|
|
 |
|
Kiedyś byłam pewna, że oddałeś mi całe swoje serce, mówiąc, że mnie kochasz i na każdym kroku podkreślając, jak wiele dla Ciebie znaczę. Dziś już nie mam tej pewności, są minuty zwątpienia, które czasem wydłużają się do kilku godzin. Staram się zrozumieć, że dużo się teraz dzieje i tak po prostu być musi, jednak wiesz dobrze, że jestem straszną egoistką i najzwyczajniej w świecie chcę być u Ciebie na pierwszym miejscu.
|
|
 |
|
Uwielbiałam jego troskę, która jemu wydawała się normalna i oczywista, a według mnie chwilami nawet przesadna. Kochałam, gdy mówił, bym się ciepło ubrała, bo jest zimno lub żebym nie wychodziła na dwór po ciemku, bo jest niebezpiecznie. Wplatał swoją delikatną troskę w każdą codzienną czynność. Kochał mnie.
|
|
 |
|
Znów brat wydaje brata, gdzie formą przekupstwa jest jedna fajka.
|
|
 |
|
Wolę podłogę, uwielbiam na niej leżeć przy otwartym oknie zimą. Czuję wtedy tylko zimno przechodzące po plecach. Kompletna cisza i ciemność, tylko co jakiś czas te błogie chwile zakłóca dźwięk sms - zawsze od Ciebie.
|
|
 |
|
Nienawidzę dni, gdy cały dzień milczysz. Na początku się wściekam, a potem obwiniam samą siebie za to, że jestem tak mało wyrozumiała dobrze znając powody Twojego milczenia.
|
|
 |
|
Mam wymarzoną śmierć. Taką, by po tym jak odejdę, uratować jeszcze ludzi dając im część mnie. Oczy, serce, płuca. Wszystko co jeszcze byłoby w stanie dać komuś drugą szansę, na lepsze życie.
|
|
|
|