  |
` Wielki Piątek, Wielki Post, a ja na złość babci wybrałam się do KFC. Rapu słucham tak głośno, że pękają szyby w lodówce, a przecież mama nienawidzi tej muzyki. Chodzę w czarnych najkach bo wiem, że teraz modne są vansy. Na złość wszystkim wciąż jestem z facetem, który mnie niszczy. Chyba przechodzę jakiś jebany bunt. / abstractiions.
|
|
  |
` Przecież go kocham. Co z tego, że zawiódł mnie miliony razy. Przecież do cholery - jest moim życiem. Co z tego, że matka patrzy mi w oczy i widzi pustkę - wykańcza mnie. Tracę znajomych, przyjaciół. Tracę wszystko i gdyby chociaż raz udowodnił mi, że warto tracić dla niego życie - byłabym spokojniejsza. / abstractiions.
|
|
  |
` totalnie zdeptałeś moje zaufanie. Każdy kolejny blant, wyjście z kumplami, brak siana w moim portfelu. Wszystko sprowadza się do najgorszego. Powiedz mi, jak mamy budować związek kiedy każdą moją myśl "chyba powinnam mu znów zaufać, wierzyć", zdeptuje Twój kolejny ruch. / abstractiions.
|
|
  |
` idealny facet? To ten który sam, z własnej woli zabierze Cię do kina na premierę filmu "Titanic 3D." ;) / abstractiions.
|
|
  |
` od dłuższego czasu źle się czułam. Wcześniej wiecznie narzekałam na dodatkowe kilogramy, dziś mogę cieszyć się wystającymi kośćmi biodrowymi. Rodzina mówi, że marnieję w oczach a znajomi pytają czy nic nie ćpam. A ja? Ja jestem normalną dziewczyną tyle że nieszczęśliwie zakochaną. / abstractiions.
|
|
  |
` nie zawracaj mi głowy jeśli chodzi Ci tylko o dupę, kotku . / abstractiions.
|
|
  |
` wraz z tatusiem ruszamy na podbój babki, której bacznie strzeże moja mamusia :)
|
|
  |
` brat, nigdy nie trać wiary bo tak postępują tylko ofiary, stary. / abstractiions.
|
|
  |
` miało być zupełnie inaczej. Miłość miała dawać szczęście, Ty miałeś wywoływać uśmiech na mojej twarzy. Nigdy nie miałam zaczynać palić, wódka miała być największym złem, a narkotyki nieosiągalnym syfem. Mieliśmy złączyć nasze życia w jedno, a zamiast tego dziś każde z nas ucieka zatraca się po swojemu. Tak nie miało być, to nie o takie życie walczyliśmy przez kilka miesięcy kiedy wspólnie leżeliśmy w szpitalu po wypadku motocyklowym. / abstractiions.
|
|
  |
` denerwuje mnie to, że mogę wpatrywać się w niego godzinami. Kiedy się pokłócimy, wystarczy malutki całus dzięki czemu cała złość gdzieś się ulatnia. Uwielbiam w nim wszystko. Niebieskie oczy, włosy które układają się w idealnego irokeza no i jego kolczyk w uchu też kocham. Jest moim ideałem, a najgorsze jest to, że ten gnojek doskonale zdaje sobie z tego sprawę i bezczelnie wykorzystuje fakt, iż ja nie umiem się z tym kryć. / abstractiions.
|
|
  |
` zimne dłonie, policzki oblane łzami po których ścieka tusz Astora. Popielniczka wypełniona Viceroyami. Ciemny pokój i puste kubki po kawie. Tak, miłość boli. / abstractiions.
|
|
  |
` znajomi nie ogarniają nas totalnie. Średnio co dwa dni się kłócimy, wręcz zabijamy. On potrafi nie odzywać się do mnie od rana do nocy, a ja wtedy krzyczę na całe osiedle jak bardzo go nienawidzę. Przyjaciołom obiecuję "tak, zostawię go, wiem że mnie niszczy" , ale wtedy zawsze się pojawia i niszczy wszystkie moje plany. Za każdym razem udowadnia mi, jak cholernie mocno go kocham i tak, jestem od niego uzależniona. / abstractiions.
|
|
|
|