  |
` - Już zawsze będziesz z nią chodził? - Nie. - Jak to? - Kiedyś się z nią ożenię. ♥
|
|
  |
` On patrząc w moje oczy zawsze widział naszą wspólną przyszłość. Kiedy ja spoglądałam w jego oczy, widziałam zupełnie co innego. Coś cholernie złego, coś co go wyniszczało - prochy. / abstractiions.
|
|
  |
robiłam coś w kuchni, gdy nagle poczułam na swoich biodrach Jego ręce. uśmiechnęłam się, nie przerywając wykonywanej czynności. odwrócił mnie w swoję stronę, mierząc wzrokiem z góry na dół. 'stęskniłem się' - wyszeptał, odchylając i tak wydekoltowaną już bluzkę. znacząco się uśmiechnęłam. ' ja też ' - powiedziałam. złapał mnie za pośladki, po czym podsadził na blat, zrzucając z niego wszystkie pierdółki. 'jesteś niemożliwy' - zaśmiałam się. popatrzył na mnie swoim obłędnym wzrokiem, po czym dodał:' nie, napalony', i zaczął całować mnie po szyi, jedną ręką ściągając ze mnie bluzkę, a drugą mocując się z zaprzyjaźnionym już rozporkiem moich ulubionych jeansów. kocham gdy tęskni za mną w taki sposób. / veriolla
|
|
  |
` Dla tych ulic te słowa ziomek są jak tatuaż. Stale mówią idź dalej, walcz i się nie rozczulaj. / chada.
|
|
  |
` kiedyś byliśmy dla siebie życiem. Przeżyliśmy ze sobą wszystko, więcej już się nie dało przeżyć. Ja podnosiłam go z podłogi kiedy wyzywał mnie od najgorszej bo wysypałam mu do kibla ostatnią działkę, a on wyciągał mnie z klubów totalnie zalaną i odgarniał typów, którzy myśleli tylko o zrobieniu mi krzywdy. Ja wysłuchiwałam jego problemów z ojczymem, on ratował mnie przed moim ojcem. Byliśmy od siebie totalnie uzależnieni. Jedliśmy wspólnie śniadania, obiady i kolacje. Zajadałam się pysznymi plackami jego mamy, a on zawsze wypijał mi sok pomarańczowy z lodówki. Czasami się kłóciliśmy, ale wtedy jedno z nas próbowało ratować sytuacje pocałunkami. Zawsze kończyło się to jeszcze większym wkurwieniem, ale po krótkim czasie przechodziło i wszystko wracało do normy. Tak, było idealnie i do dziś zupełnie nie wiem co tak na prawdę zniszczyło tą miłość. / abstractiions.
|
|
  |
` jest najwyższym z moich problemów. Mierzy aż metr dziewięćdziesiąt cztery i ma niebieskie oczy. / abstractiions.
|
|
  |
` przez prawie dwa lata uczyłam się go na pamięć. Wiedziałam o nim wszystko. Ile sypie do herbaty i że kawę pije tylko z mlekiem. Uwielbiał słodycze, zwłaszcza placki które robiła jego mama. Był uzależniony od papierosów, kumpli i mnie. Wychował się na blokach. Znałam każdy jego wyraz twarzy. Wiedziałam kiedy jest spalony, kiedy chciał iść grać w piłkę, a kiedy był na mnie mega wkurwiony. Przytulając się do niego moje ciało idealnie wpasowywało się w jego ramiona. Głowa idealnie chowała się pod jego brodą. Uwielbiałam w nim jego wysokość. Potrafiłam rozpoznać wyraz jego twarzy nawet z zamkniętymi oczami, a teraz tak nagle mam o nim zapomnieć? Niewykonalne. / abstractiions.
|
|
  |
` zawsze mówiłam Ci, że lubię dobrą zabawę, ale nie myślałam że pomyślisz o zabawie uczuciami. / abstractiions.
|
|
  |
` już mi nie zależy więc możesz wrócić. / abstractiions.
|
|
  |
` dzięki niemu po raz pierwszy zwątpiłam w miłość. Do pewnego momentu wydawało mi się, że to najważniejsze uczucie na świecie. Spacery, pocałunki, wspólne wieczory, parzenie dwóch kaw rano, nie swój zapach na pościeli, uśmiech. Tak, na tej podstawie twierdziłam, że miłość jest piękna. Z czasem jednak pojawiła się zdrada, wyzwiska, smutek, wspólny żal, porozbijane w złości talerze, krzyk, płacz i dopiero wtedy poznałam co tak na prawdę kryje się w tym na pozór pięknym uczuciu. / abstractiions.
|
|
|
|