 |
|
żal pali mnie od środka. na chuj mi te wszystkie wspomnienia skoro nie będzie następnych? / acquiesce
|
|
 |
|
Serca nie poprosisz, by miało na wszystko wyjebane.
|
|
 |
|
i tak grzecznie, cierpliwie...wciąż się kurwa łudzę, że wrócisz. //bereszczaneczka
|
|
 |
|
I gdy ktoś pyta mnie o Ciebie zdobywam się na uśmiech i mówię :Dzięki. Jak zawsze wszystko w jak najlepszym porządku. A gdy już czuję, że częstotliwość mrugania powiekami osiąga maximum grzecznie kończę rozmowę, odwracam się na pięcie i odchodzę, by nikt nie spostrzegł, że oczy mam pełne łez. //bereszczaneczka
|
|
 |
|
Odszedłeś z dość retorycznym pytaniem: Zastanów się, czy to ma sens. A ja milczałam. Ale to nie było tak, że mi nie zależało, o nie. po prostu nie byłam na tyle silna, żeby powiedzieć: zostań, potrzebuję Cię.. /fejsbuk
|
|
 |
|
byłam mała,wiele razy upadałam na beton pod blokiem, krew lała mi się z kolan jak skurwysyn, ale mimo wszystko wstawałam i biegłam do piaskownicy, kilka lat później do powstania z upadku motywował mnie Eminem, kilka jego wersów w ciągu jednej nocy i następny dzień był od nowa, szczęśliwy z uśmiechem na twarzy. jeszcze nie tak dawno pomagała mi amfetamina, zaczęła z czasem wywoływać ten cholerny uśmiech i sztuczną radość, ale popadałam w uzależnienie, a do tego doprowadzić nie mogłam. dawno temu, jak przez mgłę pamiętam, że jeszcze między tymi wydarzeniami bywałeś i ty, pomagałeś mi ogarnąć to wszystko i dać cholerną nadzieje na lepsze jutro. a dziś? nic, kompletnie nie działa nic, nie docierają do mnie słowa rodziców, muzyka zaczęła mnie momentami irytować, na używki nie mam pieniędzy, a dla ciebie nie mam serca i wymagań. trudno, przyszło mi umierać w samotności, bezradności i za dużej koszulce.
|
|
 |
|
-jesteś mistrzem. - odezwał się nagle kumpel. spojrzała na niego pustym wzrokiem nie bardzo wiedząc co ma na myśli, on widząc, że ona nie rozumie powiedział: - jesteś mistrzem, przeżyłaś takie piekło, którym innym się nie śniło, umarłaś, żyłaś i znów.. - nagle urwał. -i znów umieram, no powiedz to, wiem, każdy już to widzi, wie to. wiesz? nie jest mi z tym źle, w końcu kiedyś umrę, szybciej od moich niektórych znajomych, ale tak odejdę. i wiesz? dobrze mi z tym.
|
|
 |
|
mówisz, że mnie kochasz, ale ciężko jest to dostrzec.
|
|
|
|