 |
|
Kurwa zaraz oszaleje. Myśli rozpieprzają mi głowę. Nie wiem co mam zrobić. Iść spać, nadal myśleć, ryczeć, ciąć się czy co. Mam ochotę klnąć na ten głupi świat. Upić, zjarać się i zapomnieć o wszystkim choć na chwilę. Za dużo problemów. |tearson
|
|
 |
|
To tak łatwo powiedzieć "Dasz radę". Trudniej zrobić, gdy wstajesz rano i tak naprawdę nie wiesz co myśleć. Co zrobić. Gdy te wszystkie problemy zwalają Ci się na głowę. Gdy kochałaś chłopaka i nagle uczucie przemija. Nie wiesz co zrobić, co mu powiedzieć, żeby nie zranić, czy dalej trwać w tym dziwnym związku. Rozpierdala mnie krzyk od środka. |tearson
|
|
 |
|
Boli znów, Ból rozpierdala mój przełyk. Mam ochotę wykrzyczeć wszystko. Ale nadal siedzę w milczeniu.. |tearson
|
|
 |
|
Z trudem powstrzymuję łzy oglądając stare zdjęcia. W sumie nie tak stare, bo z przed paru miesięcy. Wtedy Cię tak bardzo kochałam.. Ty mnie nadal. Ale ja już chyba w sumie nie. I boli mnie to, że Ty nadal się starasz, a ja nie umiem Cię zostawić, bo nie chcę Cię zranić.. |zakochana888
|
|
 |
|
To on pierwszy sprawił, że gdy złapał mnie za rękę zabrakło mi tchu. To z nim leżałam na dachu, w zimnie patrząc w gwiazdy. To on mi płakał w ramię, w samochodzie, mówiąc jak bardzo boli go ta pieprzona odległość, jak bardzo chciałby być zawsze przy mnie, blisko. Jak bardzo kocha, tęskni, cierpi. To z nim przeżyłam pierwsze noce pełne pożądania, namiętności, czułości. Nie ma sekundy, by nie napisał. Ale też są wady.. Zabrania mi przeklinać, pić, palić, farbować końcówek.. Często się focha o byle co. A ja mam już tego dość.. Co mam zrobić ? Nie mam już sił.
|
|
 |
|
Wysysasz ze mnie całą radość, kiedy nie ma Cię obok.
|
|
 |
|
Nienawidzę się z Tobą kłócić i jeśli to ma się skończyć, chcę by to było teraz, może mniej będzie bolało, nie wiem już.
|
|
 |
|
A jutro? jak co dzień - zakocham się w Twoim uśmiechu, oczach i całym Twoim wnętrzu ponownie, bo tak jest każdego ranka, kiedy budzę się i myślę o Tobie.
|
|
 |
|
wymyśliłam sobie życie z Tobą, codzienność u Twojego boku, wspólne mieszkanie, wieczorne wyjścia, wspólne łóżko, wszystko, czego tak naprawdę oczekiwałam, ale, przecież to tylko mój wymysł, cholernie nieprzemyślany i rażąco błędny. Jestem w jakimś obłędzie. Wariuję, I wciąż myślę, że się pojawisz, że zostawisz wszystko i wrócisz, usłyszysz moje prośby, w głębi duszy modlę się, żebyś poczuł, że jesteś w pewien sposób temu winny i zjawisz się, przyjedziesz, bo nie będziesz w stanie żyć z myślą, że zostawiłeś mnie samą w tym bagnie. / nieracjonalnie
|
|
|
|