 |
|
Polonistka wywołała do odpowiedzi. 'Numer 3 i 32' Zapraszam.' Wstaliśmy oboje z zajebiście wściekłymi minami. 'Nie będę Was dziś pytać. Wyobraźcie sobie, że jest między Wami konflikt dotyczący czegoś ważnego. Zagrajcie to.' Spojrzeliśmy na nią zdziwieni, wciąż staliśmy w ciszy. 'No już. Zacznij od słów: Jak mogłeś?!' Pogoniła mnie. 'Jak mogłeś?' Oczy momentalnie mi się zaszkliły. Nie odpowiedział. 'Jak mogłeś to zrobić?!' Wziął głęboki wdech. 'Przepraszam.' Wykrztusił gryząc wargę. 'I co? Mam Ci się rzucić na szyję? Nie przepraszaj,jeśli nie rozumiesz definicji tego słowa.' Wkurzył się. 'Dobrze wiesz, że to nie moja wina! To była impreza. Byłem nawalony, z resztą nie byliśmy ze sobą.' Otworzyła szerzej oczy. 'Nie? Aaa, to sorry. Pomyliłam bieg zdarzeń.' Nauczycielka patrzyła na nas z niedowierzaniem. 'Dobrze. Usiądźcie do ławek. Muszę Wam powiedzieć, że było widać w tym prawdę.' Spojrzał na moją twarz wykrzywioną bólem. Musiałam wyjść z sali.
|
|
 |
|
skurwysynie, nawet nie wyobrażasz sobie, jak się za Tobą stęskniłam .; * < 3
|
|
 |
|
`Ty dasz mi siłę, będzie lepiej
Szanse mamy ciągle niezłe
Wciąż w pogoni za lepszej jakości życiem `
|
|
 |
|
` dam Ci tyle szacunku, ile dostałam od Ciebie.
|
|
 |
|
` nie pierdol mi o ładnych oczach., gdy patrzysz na dupe. ; d
|
|
 |
|
dodupizm,wkurwinizm,kochanizm,smutynizm i inne takie nie ? . ; d
|
|
 |
|
' po prostu frajer - zna dobry bajer, a laski na to lecą, proste.
jestem tylko ja i Ty, a świat topi się jak lód w jabłkowym martini.
|
|
 |
|
Strzeliłaś focha?To dla mnie radocha
|
|
 |
|
Twoje włosy, zapach, głos, dotyk.. I te cholerne kurwiki w oczach!;P
|
|
 |
|
nikt nie umiera bez utraty dziewictwa, życie pierdoli nas codzienn
|
|
 |
|
-kręcisz z nim? kręcić to ja mogę mojej babci bawełnę na włóczkę na bawełniane skarpety
|
|
 |
|
było jakoś koło 21. wracałam zmęczona treningiem.nagle usłyszałam wyłaniającą się z torby melodyjkę - zawsze dzowniłeś , gdy wiedziałeś , że mam przechodzić przez ten ciemny park. czułam się wtedy bezpieczniej. rozmawialiśmy , gdy nagle zobaczyłam grupę kolesi stojących przy ławce. powiedziałam Ci o tym. wiedziałam , że szykują się kłopoty - kazałeś mi grać na czas i rozłączyłeś się. zdziwiona szłam z trzęsącymi się nogami przed siebie. typki zaczęli się do mnie rzucać. próbowałam załagodzić sytuację , ale na marne. zabrali mi torebę. nagle zobaczyłam jak w ich stronę biegnie grupa kolesi - to byli Jego kumple. kojarzyłam ich. w pięć minut swoje rzeczy miałam spowrotem. spytali , czy nic mi nie jest i zaprowadzili do domu. byłam w szoku , non stop pytając : " ale jak , skąd ? ". wkońcu jeden z nich spojrzał na mnie mówiąc : " masz tak zajebistego chłopaka , że dba o Ciebie nawet z odległości. doceń to ".uśmiechnęłam się tylko pod nosem , a w oku zakręciła mi się łza.
|
|
|
|