 |
|
o ludziach głośno mów tylko to, z czego nie wycofałbyś się, gdyby stali obok.
|
|
 |
|
ciągle widzę jak słodko oddychasz, wypas, dla mnie to jest jak kosmos i wokół cisza
|
|
 |
|
narkotyk po którym zapominam, przeklinam każdy przykry finał kłótni, jesteśmy tylko ludźmi, wtedy serce jak bryła, mocno dudni, dotknij mnie, bym mogła się rozluźnić
|
|
 |
|
dlaczego? przecież byliśmy siebie pewni
|
|
 |
|
w tym pojebanym świecie gdzie wszystko trwa chwilę, szukałem Cię przez lata i dziś dla Ciebie żyję
|
|
 |
|
kiedy nie czuję przyjaźni to odbijam, skoro ona umarła to nie była prawdziwa, wiem, że liczyłeś na to, że się nie podniosę, wiem, że cię boli, wiesz, że nigdy nie przeproszę. jesteś dla mnie martwy nie wielbię cię co niedzielę.. myślałem, że jesteś moim przyjacielem ;)
|
|
 |
|
Życie to coś więcej,
nie tylko krew, pot, sperma i łzy.
|
|
 |
|
jaramy jointy ze skuna, podjedź, patrz, tak właśnie kręci się u nas
|
|
 |
|
monotonność rozpierdala człowieka, cholernie.
|
|
 |
|
Ból to skurwysyn, ale uczy.
|
|
 |
|
i ten słodki uśmiech, który zwala mnie z nóg.
|
|
|
|