 |
|
odeszli tak bez hałasu, a ja zostałam z milionem obrazów z tamtych czasów
|
|
 |
|
- kochanie, obiecaj mi, że jeśli umrę nie będziesz płakał i znajdziesz sobie nową, lepszą dziewczynę. - to nie możliwe. - dlaczego ? - już dawno będę przy Tobie.
|
|
 |
|
- obiecałaś mi, że nigdy więcej już nie weźmiesz papierosa do ust. - a ty obiecałeś mi kiedyś, że nigdy nie przestaniesz kochać.
|
|
 |
|
miłość przeminęła jak dym kolejnego papierosa.
|
|
 |
|
patrząc na to co jest teraz między nami, pragnę się turlać po podłodze ze śmiechu, że kiedyś nazywałam to miłością.
|
|
 |
|
wiem jedno jest piękny, przystojny, wysoki, zabija spojrzeniem i nie jest mój.
|
|
 |
|
i nadal próbuję zabić miłość nikotyną, chociaż przez chwilę.
|
|
 |
|
najbardziej boli chyba fakt, że byliśmy sobie przeznaczeni.
|
|
 |
|
pytasz mnie jak się czuję ? jest spoko, oprócz tego, że pęka mi serce.
|
|
 |
|
czasem kompleksy biorą górę nad rozsądkiem
|
|
 |
|
podobno uskrzydla, czemu moje skrzydła usidla?
|
|
 |
|
nawet śmierć nas nie rozłączy
|
|
|
|