 |
|
Spotkanie było w Jej domu. Siedziałem obok Niej i co jakiś czas 'mimowolnie' przechylałem się w kierunku Jej osoby by poczuć zapach Jej włosów i szyi. Wstała i poszła do kuchni. Zrobiła Nam wszystkim malinowej herbaty. Kiedy podała Nam do rąk kubki z gorącym wywarem usiadła na swoim miejscu. Po chwili zwróciła się do mnie mówiąc 'Ty masz mój kubek!'. Uśmiechnąłem się, przybliżyłem głowę do jej ucha i odpowiedziałem szeptem 'a Ty masz moje serce.'
|
|
 |
|
śniłeś mi się. chociaż już wcale nie myślę, zapominam. nienawidzę śnić. nie znoszę kiedy wyobraźnia obdarowuje mnie czymś, czego nie mogę mieć. powiedziałeś, że mnie nie oddasz. nikomu. sen był na tyle realistyczny, że zrozumiałam, że jest fikcją. stałeś za mną. pogładziłam delikatnie twoją twarz, czując twój zarost. jeszcze nigdy nie przeżyłam, czegoś równie niezwykłego w śnie. kazałam Ci coś przysięgać, obiecywać. z trudnością udało mi się Ciebie do tego namówić. następnie urwany film, czarna dziura. i Ty. wychodzący przez drzwi. mówiący, że nic nie będzie tak jak dawniej. nie mogę uwierzyć, że moja podświadomość zna mnie tak dokładnie. sny uświadamiają tak wiele. mogę się wyrzekać przed samą sobą, że Cię nie potrzebuję, jednak i tak znajdzie się coś co mi wkrótce uświadomi, że nie mogę bez Ciebie żyć
|
|
 |
|
pragnę się odizolować. zapomnieć. wyłączam wszelakie komunikatory. wyjmuję baterie z telefonu. nie otwieram drzwi. nie podnoszę domofonu. wyjadę. daleko. spakuje tylko niebiański uśmiech mój ulubiony strój kąpielowy i wyjadę. zostawiając każde ze złych wspomnień. przestanę myśleć. i wreszcie zacznę cieszyć się życiem. bez obsesyjnego analizowania błędów, które popełniłam.
będę moczyć swoje czerwone paznokcie u stóp w złotym, zagranicznym piasku. moja podświadomość będzie świeciła pustkami, a ja będę beztrosko uśmiechać się do każdego z obcokrajowców w ramach złamania bariery językowej. będę żyć. bez myśli. bez wyrzutów sumienia. bez Ciebie.
|
|
 |
|
Jednak po każdym spotkaniu następuje TO. Co takiego? Powrót do szarej rzeczywistości, powrót do 'ukochanego' domu...
|
|
 |
|
Przy Niej zapominam o tym co dzieje się w domu, o tym co mnie czeka, o tym co nieuniknione. Taki jestem wtedy szczęśliwy. Dziękuje Ci za to. Za to, że jesteś i że będziesz. Bo będziesz prawda? Kocham Cię. Tak sama wiesz jak. Najbardziej na świecie. cdn
|
|
 |
|
Od dawna już nie jest ruda. Ale i tak nazywam ją Rude, bo to moje Rude było jest i będzie. A kiedy znowu włosy przybrały barwę rudą nie wiedziałem co z sobą zrobić. Takie dziwne uczucie, takie świetne zarazem. Te motylki znowu w moim brzuchu, te kurwiki w oczach, ta siła powstrzymująca mnie od ogłoszenia światu, że ją kocham, od rzucenia się na nią, od chaotycznego pocałunku, od czułego przytulenia jej przy wszystkich, me myśli krzyczące ‘Moje Rude w końcu jest rude!’. Tak bardzo kocham przy Niej być, tak bardzo chce mieć ją na zawsze przy sobie, tak chciałbym zamknąć ją w małym pudełeczku żeby zawsze przy mnie była, przy Niej smutny być nie mogę, spięcia się zdarzają jak każdemu, ale to tylko spięcia. cdn
|
|
 |
|
Jednak cieszę się z tych spotkań, bo kocham to jak przez kilka sekund jesteśmy sami i nagle jak tylko nikt Nas nie widzi rzucamy się na siebie, zaczynamy się całować namiętnie, napawam się wtedy jej smakiem, wtulam się w Jej włosy, głaszczę je i wącham, bo one tak ślicznie pachną, myziam językiem Jej skórę na szyi, myziam Jej ucho, Jej dłonie czule obejmuje swymi dłońmi, spoglądam w Jej śliczne zielone oczy i mówię Jej to co mi bicie serca podpowiada. cdn
|
|
 |
|
Znowu wszystko co dobre powracało powoli. Uśmiechy, przyspieszone bicie serca, tulenie. Pierwsza walentynka dla Niej i od Niej. Jej pierwsze szczere 'kocham Cię', powróciły pocałunki, powróciło to uczucie kiedy ją widzę, to takie nie do opisania, pojawiła się pewność, pewność, że Ją kocham, że to Ta. Rzadko widujemy się sami. Widzimy się wśród znajomych. Ciężko jest Nam spotkać się sam na sam. I kiedy tak siedzę obok Niej na kanapie, kiedy rozmawiamy wszyscy ze sobą jest mi ciężko. Ciężko, bo nie możemy odjeść od znajomych i iść gdzieś tylko we dwoje. Nie możemy im tego zrobić. To powstrzymywanie się od mówienia ‘kocham Cie’ na głos, powstrzymywanie się od całowania i myziania, od cudownego milczenia i napawania się swym towarzystwem przy znajomych. cdn
|
|
 |
|
Znamy się ponad rok. Poznałem Ją wtedy gdy była ruda. Kolor ten idealnie do Niej pasował. Jej ruda czupryna wyróżniała się znacząco i bez trudu potrafiłem zlokalizować Ją pośród innych ludzi. Zwykłe pisanie przeradzało się w wyjątkowe. Spotkania stawały się coraz częstsze. Serce zaczynało bić mi szybciej gdy słyszałem jej imię. Pierwszy pocałunek. Motylki w brzuchu. Szczęście. Uśmiech, gdy kładłem się spać i wstawałem rano. Czas mijał, rude włosy powoli zaczynały przypominać te naturalne. Potem wydarzyło się coś złego. Wrócił On. Oddaliliśmy się od siebie. Zwątpiłem w swe uczucia. Kładłem i budziłem się ze łzami w oczach. Potem nasze relacje były jednym wielkim chaosem. Mi zależało, jej nie. Potem wydarzyło się coś dobrego. Jej zależało, ja udawałem, że już mi minęło. Nie wytrzymałem długo. cdn
|
|
 |
|
Znamy się ponad rok. Poznałem Ją wtedy gdy była ruda. Kolor ten idealnie do Niej pasował. Jej ruda czupryna wyróżniała się znacząco i bez trudu potrafiłem zlokalizować Ją pośród innych ludzi. Zwykłe pisanie przeradzało się w wyjątkowe. Spotkania stawały się coraz częstsze. Serce zaczynało bić mi szybciej gdy słyszałem jej imię. Pierwszy pocałunek. Motylki w brzuchu. Szczęście. Uśmiech, gdy kładłem się spać i wstawałem rano. Czas mijał, rude włosy powoli zaczynały przypominać te naturalne. Potem wydarzyło się coś złego. Wrócił On. Oddaliliśmy się od siebie. Zwątpiłem w swe uczucia. Kładłem i budziłem się ze łzami w oczach. Potem nasze relacje były jednym wielkim chaosem. Mi zależało, jej nie. Potem wydarzyło się coś dobrego. Jej zależało, ja udawałem, że już mi minęło. Nie wytrzymałem długo. Znowu wszystko co dobre powracało powoli. Uśmiechy, przyspieszone bicie serca, tulenie. Pierwsza walentynka dla Niej i od Niej. Jej pierwsze szczere 'kocham Cię', powróciły pocałunki, powróciło to
|
|
 |
|
nadal desperacko wierzę, że za którymś razem podczas wychodzenia z mojej klatki, zobaczę Ciebie. podejdziesz, a ja znowu będę mogła napawać się Twoim zapachem. wierzę, że nareszcie się przyznasz, że odszedłeś tylko po to, aby wrócić.
|
|
 |
|
pełna swoboda, kiedy możesz wyłączyć telefon na czas nieokreślony. kiedy nie musisz się obawiać, że zostaniesz zasypana wiadomościami na które natychmiastowo odpowiesz 'ja Ciebie też' pełna podekscytowania. swoboda - nikogo nie kochania.
|
|
|
|