głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika tociezniszczy

nie mogłam na niego patrzeć. nie byłam w stanie zmusić swoich tęczówek do tego  aby ukazało się w nich jego odbicie. nie potrafiłam pochłaniać go spojrzeniem ze świadomością  że mogłam go mieć. że zaprzepaściłam jedną z nie wielu szans na bycie  obrzydliwie szczęśliwą.

abstracion dodano: 26 czerwca 2010

nie mogłam na niego patrzeć. nie byłam w stanie zmusić swoich tęczówek do tego, aby ukazało się w nich jego odbicie. nie potrafiłam pochłaniać go spojrzeniem ze świadomością, że mogłam go mieć. że zaprzepaściłam jedną z nie wielu szans na bycie, obrzydliwie szczęśliwą.

oglądałam jakiś stary film. wojenny. roztkliwiłam się nad wątkiem miłosnym. nie tym plastikowym  jak w dzisiejszych komediach romantycznych. prawdziwym. gdzie w miłości przeszkodą nie  są pieniądze  złe wypowiedziane słowa  wygląd czy to jaką mamy reputacje w szkole. jedyną przeszkodą była wojna. śmierć. jedyną możliwością utraty ukochanej osoby  był jej zgon. to jest miłość. na dobre i złe. ta  którą rozłączyć może jedynie tragedia.

abstracion dodano: 26 czerwca 2010

oglądałam jakiś stary film. wojenny. roztkliwiłam się nad wątkiem miłosnym. nie tym plastikowym, jak w dzisiejszych komediach romantycznych. prawdziwym. gdzie w miłości przeszkodą nie, są pieniądze, złe wypowiedziane słowa, wygląd czy to jaką mamy reputacje w szkole. jedyną przeszkodą była wojna. śmierć. jedyną możliwością utraty ukochanej osoby, był jej zgon. to jest miłość. na dobre i złe. ta, którą rozłączyć może jedynie tragedia.

zapomnijmy. wymarz z pamięci ten moment  kiedy moje usta pełne opętania wymówiły te dwa słowa w Twoim kierunku. nie żebym żałowała  ale jakoś tak głupio żyć ze świadomością  że wyznało się komuś miłość  a on nawet zwykłego 'aha'  nie raczył odpowiedzieć.

abstracion dodano: 26 czerwca 2010

zapomnijmy. wymarz z pamięci ten moment, kiedy moje usta pełne opętania wymówiły te dwa słowa w Twoim kierunku. nie żebym żałowała, ale jakoś tak głupio żyć ze świadomością, że wyznało się komuś miłość, a on nawet zwykłego 'aha', nie raczył odpowiedzieć.

rzucił swoje  denne 'siema'. nie mogłam po raz kolejny odpowiedzieć zwyczajnego 'cześć'. nie byłam w stanie  znużona monotonią naszej znajomości. zobaczyłam potworną bliznę na jego twarzy. nie miał jej dzień wcześniej  kiedy topiłam się w jego spojrzeniu. nie wytrzymałam. obudziło się we mnie coś  co sprawiło  że złamałam tą przeklętą barierę. troska. podbiegłam do Niego i ujmując w dłonie Jego twarz  zaczęłam wypytywać co się stało. patrzył na mnie  nie odzywając się. w Jego oczach pojawiły się łzy. nie rozumiałam. nie wiedziałam  czy ktoś wyrządził mu krzywdę o której nie chce mówić  czy zwyczajnie stało się coś złego o czym mi nie powiedział  bo przecież nie ma zwyczaju zwierzania się komuś z kim jest tylko na 'cześć'. zaczęłam do Niego mówić  'kochanie'. odruchowo. w ramach troski. obdarzył mnie uśmiechem. odwzajemniłam go.  nie odezwał się do mnie słowem. niczego nie rozumiałam. odeszłam. ciąg dalszy za dwa miesiące.

abstracion dodano: 26 czerwca 2010

rzucił swoje, denne 'siema'. nie mogłam po raz kolejny odpowiedzieć zwyczajnego 'cześć'. nie byłam w stanie, znużona monotonią naszej znajomości. zobaczyłam potworną bliznę na jego twarzy. nie miał jej dzień wcześniej, kiedy topiłam się w jego spojrzeniu. nie wytrzymałam. obudziło się we mnie coś, co sprawiło, że złamałam tą przeklętą barierę. troska. podbiegłam do Niego i ujmując w dłonie Jego twarz, zaczęłam wypytywać co się stało. patrzył na mnie, nie odzywając się. w Jego oczach pojawiły się łzy. nie rozumiałam. nie wiedziałam, czy ktoś wyrządził mu krzywdę o której nie chce mówić, czy zwyczajnie stało się coś złego o czym mi nie powiedział, bo przecież nie ma zwyczaju zwierzania się komuś z kim jest tylko na 'cześć'. zaczęłam do Niego mówić, 'kochanie'. odruchowo. w ramach troski. obdarzył mnie uśmiechem. odwzajemniłam go. nie odezwał się do mnie słowem. niczego nie rozumiałam. odeszłam. ciąg dalszy za dwa miesiące.

zauważyłam  że jestem rozchwiana emocjonalnie  kiedy szłam ulicą. tuż za mną  szybkim krokiem podążała grupka chłopaków. byli głośni  wulgarni. zaczęli rzucać w moją stronę krnąbrne 'komplementy'  o ile można je tak nazwać. odwróciłam się. podeszłam do jednego z nich i ściskając najmocniej jak tylko potrafiłam  wykrztusiłam z siebie 'peace love' chłopaki. zamknęli się. a ja poczułam  że mogę wszystko.

abstracion dodano: 26 czerwca 2010

zauważyłam, że jestem rozchwiana emocjonalnie, kiedy szłam ulicą. tuż za mną, szybkim krokiem podążała grupka chłopaków. byli głośni, wulgarni. zaczęli rzucać w moją stronę krnąbrne 'komplementy', o ile można je tak nazwać. odwróciłam się. podeszłam do jednego z nich i ściskając najmocniej jak tylko potrafiłam, wykrztusiłam z siebie 'peace&love' chłopaki. zamknęli się. a ja poczułam, że mogę wszystko.

ja za Wami  również. :  teksty abstracion dodał komentarz: ja za Wami, również. :* do wpisu 26 czerwca 2010
miesiące zapominania. leczenia własnej podświadomości  rozwianej na kawałki. po raz kolejny zgotowałam sobie to samo piekło. znając konsekwencje  zdecydowałam się na miłość. znowu  działającą tylko w jedną stronę.

abstracion dodano: 26 czerwca 2010

miesiące zapominania. leczenia własnej podświadomości, rozwianej na kawałki. po raz kolejny zgotowałam sobie to samo piekło. znając konsekwencje, zdecydowałam się na miłość. znowu, działającą tylko w jedną stronę.

poczucie wolności  kiedy idąc środkiem ulicy w deszczu  składasz parasol  mając w poważaniu fakt  że przemokniesz do suchej nitki.

abstracion dodano: 26 czerwca 2010

poczucie wolności, kiedy idąc środkiem ulicy w deszczu, składasz parasol, mając w poważaniu fakt, że przemokniesz do suchej nitki.

 jednak bez Was nie wytrzymam. będę dodawać coś raz na jakiś czas przez wakacje :D.  dziękuję wszystkim za życzenia na urodziny  baaaardzo!

abstracion dodano: 26 czerwca 2010

*jednak bez Was nie wytrzymam. będę dodawać coś raz na jakiś czas przez wakacje :D. dziękuję wszystkim za życzenia na urodziny, baaaardzo!

Jestem największym oksymoronem jakiego znam. Pomagam komu mogę  czasem to wyjdzie  czasem nie. Staram się. Jeżeli na kimś mi zależy to robię wszystko by ujrzeć uśmiech na twarzy danej osoby. Przytulę  powiem czułe słówko  pocieszę  powiem  że wszystko będzie dobrze  że wszystko się ułoży  że jak nie ten to następny  jak nie ta to inna  ojciec zrozumie  przestanie pić  rodzice nie będą krzyczeć  powiem tej osobie  że znajdzie pieniądze  zda do następnej klasy  poprawi sprawdzian. Ale najbardziej żałosne w tym jest to iż to JA potrzebuję pocieszenia  JA potrzebuję rad  JA potrzebuję bliskości  JA potrzebuję trzeźwości ojca  JA potrzebuję sił i chęci do życia  JA potrzebuję miłości  JA potrzebuje zainteresowania i zrozumienia  JA! Co chwile 'JA'  jakim ja jestem egoistą. Przepraszam. Już nic nie napiszę. Przepraszam jeszcze raz. Pisz! Dlaczego? Bo Ci to pomaga.

pamietnikwlasnegozycia23011993 dodano: 24 czerwca 2010

Jestem największym oksymoronem jakiego znam. Pomagam komu mogę, czasem to wyjdzie, czasem nie. Staram się. Jeżeli na kimś mi zależy to robię wszystko by ujrzeć uśmiech na twarzy danej osoby. Przytulę, powiem czułe słówko, pocieszę, powiem, że wszystko będzie dobrze, że wszystko się ułoży, że jak nie ten to następny, jak nie ta to inna, ojciec zrozumie, przestanie pić, rodzice nie będą krzyczeć, powiem tej osobie, że znajdzie pieniądze, zda do następnej klasy, poprawi sprawdzian. Ale najbardziej żałosne w tym jest to iż to JA potrzebuję pocieszenia, JA potrzebuję rad, JA potrzebuję bliskości, JA potrzebuję trzeźwości ojca, JA potrzebuję sił i chęci do życia, JA potrzebuję miłości, JA potrzebuje zainteresowania i zrozumienia, JA! Co chwile 'JA', jakim ja jestem egoistą. Przepraszam. Już nic nie napiszę. Przepraszam jeszcze raz. Pisz! Dlaczego? Bo Ci to pomaga.

Po chwili byłem na swoim miejscu. Ojciec stojąc tak czegoś szukał. Miał fajkę w mordzie więc domyśliłem się  że szuka ognia. Se kurwa szukaj  pomyślałem. ‘Masz ogień?’ zapytał. ‘Nie’. Podszedł do kuchenki gazowej i z trudem ją odpalił. Kiedy zapalił się największy kołpak przychylił się przytknął fajkę i próbował ją zapalić. Zacząłem myśleć. Panie Boże proszę  niech ten ogień w niego wypierdoli  niech mu spali tą przepitą mordę  niech jęczy z bólu tak jak ja wtedy gdy mnie katował  niech prosi mnie o pomoc   niech o nią błaga  niech robi to tak jak ja wtedy gdy błagałem go by przestał  Panie Boże proszę. Uwolnij mnie od niego. Zrób cos! Dlaczego tak cierpię? Dlaczego na to pozwalasz?? Dlaczego nic nie robisz? Dlaczego nie interweniujesz? Dlaczego Cię nie słyszę? Dlaczego mnie nie wspierasz? Dlaczego do kurwy nędzy?! Bo na to zasłużyłeś. Co? Ja?! Co ja takiego zrobiłem?! Modlę się  uczę się  jestem miły  uśmiecham się  pocieszam  pomagam. Co takiego złego robię?! Jesteś.

pamietnikwlasnegozycia23011993 dodano: 24 czerwca 2010

Po chwili byłem na swoim miejscu. Ojciec stojąc tak czegoś szukał. Miał fajkę w mordzie więc domyśliłem się, że szuka ognia. Se kurwa szukaj, pomyślałem. ‘Masz ogień?’ zapytał. ‘Nie’. Podszedł do kuchenki gazowej i z trudem ją odpalił. Kiedy zapalił się największy kołpak przychylił się przytknął fajkę i próbował ją zapalić. Zacząłem myśleć. Panie Boże proszę, niech ten ogień w niego wypierdoli, niech mu spali tą przepitą mordę, niech jęczy z bólu tak jak ja wtedy gdy mnie katował, niech prosi mnie o pomoc , niech o nią błaga, niech robi to tak jak ja wtedy gdy błagałem go by przestał, Panie Boże proszę. Uwolnij mnie od niego. Zrób cos! Dlaczego tak cierpię? Dlaczego na to pozwalasz?? Dlaczego nic nie robisz? Dlaczego nie interweniujesz? Dlaczego Cię nie słyszę? Dlaczego mnie nie wspierasz? Dlaczego do kurwy nędzy?! Bo na to zasłużyłeś. Co? Ja?! Co ja takiego zrobiłem?! Modlę się, uczę się, jestem miły, uśmiecham się, pocieszam, pomagam. Co takiego złego robię?! Jesteś.

Siedziałem w kuchni przy stole. Przyszedł on. Usiadł na stołku  oparł się o kolana i jęknął głośno. 'Życie jest pojebane' powiedział. 'Tak wiem tato' odpowiedziałem. Zaczęliśmy rozmawiać. Woń alkoholu przyprawiała mnie o mdłości. Z niewiadomych przyczyn serce biło mi jak oszalałe. Jednak uspokajałem się w myślach. Nie może mi nic zrobić prawda? Prawda... Dam radę? Dasz.. 'Podaj no popielniczkę' powiedział. Spojrzałem na niego tylko. Nie ruszyłem się z miejsca. 'Nie lubię jak palisz tato' 'Co Ty pierdolisz?! Dawaj albo wpierdol' Łza poleciała mi po policzku. Wstałem  poszedłem do korytarza  wziąłem popielniczkę i mu ją podałem. ‘Proszę’ powiedziałem. Nic nie odpowiedział. Chciałem już iść stamtąd. Ruszyłem w stronę korytarza. ‘Gdzie kurwa?!’ krzyknął. Wstał i popchnął mnie mocno. Prawie upadłem. ‘Przepraszam tato  już siadam’ cdn

pamietnikwlasnegozycia23011993 dodano: 24 czerwca 2010

Siedziałem w kuchni przy stole. Przyszedł on. Usiadł na stołku, oparł się o kolana i jęknął głośno. 'Życie jest pojebane' powiedział. 'Tak wiem tato' odpowiedziałem. Zaczęliśmy rozmawiać. Woń alkoholu przyprawiała mnie o mdłości. Z niewiadomych przyczyn serce biło mi jak oszalałe. Jednak uspokajałem się w myślach. Nie może mi nic zrobić prawda? Prawda... Dam radę? Dasz.. 'Podaj no popielniczkę' powiedział. Spojrzałem na niego tylko. Nie ruszyłem się z miejsca. 'Nie lubię jak palisz tato' 'Co Ty pierdolisz?! Dawaj albo wpierdol' Łza poleciała mi po policzku. Wstałem, poszedłem do korytarza, wziąłem popielniczkę i mu ją podałem. ‘Proszę’ powiedziałem. Nic nie odpowiedział. Chciałem już iść stamtąd. Ruszyłem w stronę korytarza. ‘Gdzie kurwa?!’ krzyknął. Wstał i popchnął mnie mocno. Prawie upadłem. ‘Przepraszam tato, już siadam’ cdn

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć