 |
|
patrzyła na niego z takim podziwem, że w jej oczach zapalały się tańczące iskierki. widzieli je wszyscy, poza nim.
|
|
 |
|
Każdego poranka ubieram na siebie za duży swetr i biegnę na taras , aby przywitać dzień porannym papierosem , uśmiecham się do wschodu słońca , naiwnie wierząc , że ten dzień okaże się mniej pusty od poprzedniego .
|
|
 |
|
w kieszeni butelka Lecha . w ręku nie do końca wypalony papieros . bluza o zapachu moich ulubionych perfum . delikatne dłonie i namiętne usta ..
|
|
 |
|
wciąż, ciągle, w kółko i w kółko to samo. nadal Cię potrzebuję. nadal za Toba tesknie. nadal chcę Cie mieć przy sobie. nadal zasypiam myśląc o Tobie. nadal żyję z nadzieją, że wrócisz. nadal przyciągasz mnie do siebie jak magnez. nadal rysuje na marginesach zeszytów serduszka. nadal patrzę na Ciebie tak często jak to możliwe. cholera, nadal Cie kocham.
|
|
 |
|
nie mów teraz, że to nie to, zbyt wiele przecież poświęciliśmy.
|
|
 |
|
Ponieważ każdego dnia stajesz naprzeciw nowym cierpieniom.
|
|
 |
|
Pamiętam dzień,w którym pierwszy raz do mnie napisałeś .Byłam zaskoczona,ale i szczęśliwa. Nie mogłam uwierzyć,że ktoś taki jak Ty mógłby zainteresować się moją osobą. Ale tak było.. Pamiętam naszą pierwszą rozmowę,spotkanie..w końcu nasz pierwszy pocałunek.. Pamiętam wszyst...ko choć od naszego ostatniego spotkania minął prawie miesiąc, miesiąc, który odmienił moje życie, który przewrócił je o 180 stopni, który rozpieprzył wszystko co było tak poukładane.. Dziś to ja spędzam samotne wieczory, to ja płacze w poduszkę i śpie z pluszakiem nazwanym Twoim imieniem.. zrobiłabym wszystko by móc choć na chwilę utonąć w Twoich ramionach i zatopić swoje usta w Twoich wargach... Nawet nie wiesz jak mi cholernie Ciebie brakuje!
|
|
 |
|
Kawałek z życia boli bardziej niż jego całość zawołać o pomoc okazuje sie czymś za mało
Nie wystarczy podać mi reki na zakręcie gubię sie gdy mam przed sobą tą ciemną przestrzeń
Idąc przed siebie, próbując zapomnieć potykam sie o fakty i o miliony tych wspomnień
Pytam się siebie, jak długo wytrzymam bo tracę juz grunt, nie mam sie czego przytrzymać
Zdana na siebie, próbuję z tym walczyć i dopisać znów marny scenariusza ciąg dalszy.
|
|
 |
|
Ty masz na twarzy uśmiech a ja na sercu bliznę która przypomina o tym wszystkim!
nie wiedziałam ze będę tego żałowała tak gorzko człowiek zawodzi jest za ciężko jest za ostro
życie jak stroboskop na zmianę zapierdalaja wzloty i upadki ile porażek
ile łez przelanych w ramionach mojej matki a zagadki.
Zawiodłam się na kimś na kimś bardzo bliskim na kimś takim niby mogłam polegać bez przerwy
nie wiedziałam ze z dnia nią dzień ta budowla może runąć od tak porostu runąć koniec i kropka
pamiętam smak twoich ust oooh jesteś słodki porostu najlepszy najsłodszy z najsłodszych!
|
|
 |
|
Ponieważ ciągle walczysz, aby ta blizna w końcu się wyleczyła ale to nigdy nie przejdzie
Więc płaczesz nic Cię nie uratuje kopiesz w drzwi, bo to koniec.
|
|
 |
|
"Czuła się przy nim tak wyróżniona i tak jedyna, jak przy nikim innym na świecie..."
|
|
 |
|
to ja i moje ziomy i związane z tym ryzyko. to my, ludzie z przyszłości.
|
|
|
|