 |
|
dla namalowanaksiężniczka ( aaa < 3 chaberek < 33 ) / minęły dwa lata, czasami wątpiłam, że przestanę czuć do Ciebie coś więcej, ale już nie rumienię się na Twój widok, a rozmowy o Tobie nie sprawiają mi żadnych problemów. pamiętasz jeszcze jak to się zaczęło ? była zima, ale już po moich urodzinach, koniec grudnia, w lutym byłeś mój, nie chciałam się Tobą dzielić. potem była wspólna wycieczka, cudowne wspomnienia, chyba nie będzie mi dane przez długi czas przeżyć takich chwil. pocałunki - nawet robili nam zdjęcia. gdyby nie ona, ta przebiegła dziewczyna, całe nasze szczęście rozwaliła. nie wytrzymałam i z Tobą skończyłam, chociaż nie chciałam, ale tą drugą być nie umiałam.
|
|
 |
|
zapamiętam jak ślicznie wyglądasz w białych i niebieskich koszulkach. nie wymarzę z pamięci smaku twoich ust, zapachu oddechu. na zawsze w mojej głowie będą te chwile gdy liczyłam się tylko ja. wspomnienia, bo jedynie one mi zostały, są takie kolorowe. będę nimi żyć, jarać się do końca mych dni. a gdy zwiążę się z kimś, oczywiście z rozsądku, będę opowiadać dzieciom, które będę mieć o tobie, a one przekarzą to swoim i nigdy nikt o tej historii nie zapomni.
|
|
 |
|
wiem, że bywałam za bardzo zazdrosna. ale dlaczego nie mogłeś tu zostać? dlaczego mnie posłuchałeś? odeszłeś, się odkochałeś. przecież wiesz jak Cię bardzo potrzebuję, ile do Ciebie czuję. ahh Ci faceci..
|
|
 |
|
z dnia na dzień wyglądała coraz gorzej, ale nie przejmowała się tym. gdy była jeszcze kimś dla niego, mówił, że najładniej wygląda w piżamie. nie stroiła się, dlatego że nie chciała podobać się, żadnemu innemu mężczyźnie. po prostu wiedziała, że albo z nim, albo z nikim.
|
|
 |
|
miała ochotę chociaż na chwilę zapomnieć o problemach. wybrała się na łąkę w okolicach jego domu, ponieważ była tak spokojna i rzadko odwiedzana. w swoją różową torebkę zapakowała kilka drinków, dużą czekoladę z orzechami, bańki mydlane, koc i głośnik do komórki. ponad siedem kilometrów przebyła rowerem, w dwadzieścia minut była na miejscu. rozłożyła cały zabrany sprzęt na kocu, wypiła i zjadła wszystko, włączyła ich piosenkę, biegała jak wariatka i puszczała bańki. po pewnym czasie zamknęła oczy i położyła się na trawie, nie zauważając miękkiego koca leżącego obok, nagle usłyszała głosy, ale ktoś nie odpowiadał. podniosła głowę, zobaczyła swojego byłego chłopaka stojącego ze łzami w oczach 15 metrów od niej, odwróciła się, a on odszedł tak zwyczajnie, ona zaś straciła jedyną szansę, by go odzyskać.
|
|
 |
|
odchodząc wyszeptała mu do ucha : będę czekać. on nie uwierzył, nie wracał. jej miłość zastąpiły mu używki. palił, pił, ćpał. jego prawdziwi przyjaciele nie poznawali go - zmienił się. nie imponował nikomu, ranił zachowaniem. był pierwszym, a po nim jeszcze kilku tych, którzy rozwalili sobie życie na jej oczach. bolesne? prawdziwe.
|
|
 |
|
zaniepokoił się gdy obok pociętego zdjęcia, zobaczył kilka pustych pudełek po tabletkach na serce, które brała i żyletkę, oraz krew na śnieżnobiałej pościeli. próbował ją dobudzić, bezskutecznie. straciłem moją małą istotkę - pomyślał. nie wahając się ani chwili chwycił kuchenny nóż i wbił go sobie w serce. umarł z Nią, byli na zawsze razem.
|
|
 |
|
pamiętam nasz pierwszy pocałunek, schyliłeś się tak nisko, a mimo wszystko musiałam stać na palcach by było nam w stu procentach wygodnie. swoją dużą, męską dłonią dotknęłeś mojego delikatnego policzka, przymknęłeś oczy koloru letniego nieba i musnęłeś moje wargi swoimi. rozchyliłam je lekko i oddałam się Tobie w stu procentach, wiatr rozwiewał mi idealnie ułożone włosy, a słońce drażniło zamkniętne powieki. mimo wszystko było wspaniale, motylki fruwały w każdym fragmencie mojego małego ciała, przez chwilkę byłam prawdziwą księżniczką - z bajki.
|
|
|
|