 |
|
Tylko zdesperowane ścierwa przyczepiają się do zajętych chłopaków. | desperacko
|
|
 |
|
Nie ważne że było tyle kłótni, nie ważne, że tak bardzo mnie zraniłeś, nie ważne że kłamałeś i tak Cię kocham, a przez to tęsknota boli jeszcze bardziej. | desperacko
|
|
 |
|
- wiem , że nie jestem idealna . Mam pełno wad , ale ... - położył jej palec na ustach i odpowiedział cichym , głębokim szeptem - ja to wszystko wiem . Ale uwielbiam nawet te twojd wady . Niecierpliwość , niezdecydowanie , humory ... Uwielbiam nawet nasze kłótnie po których tak słodko się we mnie wtulasz . Nie musisz prosić . Ja i tak bede cię kochał . Nawet jeśli mi tego zabronisz . - ujął jej twarz w dłonie i palcami rozchylił wargi aż w końcu połączyli się w czułym pocałunku.
|
|
 |
|
me. friends. sun. 30 °C. sea. beach. party. holiday. now.
|
|
 |
|
Jedna wiadomość. Jakieś pięćdziesiąt znaków, które momentalnie ściskają mnie za wargi i wyginają je w uśmiech. Oczy podobno nie mogą błyszczeć, aż tak jasno. To predyspozycje tego uczucia. Kilkanaście czy kilkadziesiąt słów = +100 pulsu.
|
|
 |
|
Nie piłem a jeśli to mało. Żyłem i żyć mi się chciało/ PEZET
|
|
 |
|
najwspanialsze uczucie świata? budzić się z myślą, że to on należy do mnie, że to dla niego jestem najważniejszym człowieczkiem na ziemi, że to on kocha mnie nad życie i nie wyobraża sobie beze mnie swojego istnienia, że mam po co, że mam dla kogo żyć, dla kogo wstawać z tego przyciągającego grawitacją łóżka, że jest ktoś, dzięki komu mam pewność, że WSZYSTKO ma jakiś sens.
|
|
 |
|
Dobro i zło, tu krzyżuje się ich droga. Szatan zawsze ma zielone, aniołowie stoją w korkach. Tutaj nie dochodzi słońce, przez zabrudzone okna. A na ostatnim piętrze, nie jesteś bliżej Boga.
|
|
 |
|
Znamy swą wartość, więc mijamy marność, wbijamy w fałsz, zazdrość i wszelką niejasność.
|
|
 |
|
Pewność siebie - mój sposób na porażkę, stary, najważniejsze nie płakać, śmiać się gdy krwawisz.
|
|
 |
|
Kaszlę jak skurwysyn, bo jaram za dwóch, nie mam sił by to rzucić, wiem, siara jak chuj.
|
|
 |
|
Nic nie widzisz w tej o banały walce. Pędzisz, ale cały świat ucieka Ci przez palce. A ja chcę stać by wiatr mi twarz smagał. Przegapiania chwil nie ma w moich planach. Od rana spokój, od rana świat przez pryzmat otwartych oczu. Pewne, trzeźwe spojrzenie, nie to z billboardów.
|
|
|
|