 |
|
I znów po raz setny pieprzona bezsilność , łzy napływają ciągle do oczu , kolejne rozczarowanie i kolejna jesień przed nami . | dzyndzel
|
|
 |
|
Siedzę i tonę, i tonę we łzach, bo jest mi smutno, bo jestem sam
|
|
 |
|
Chce siedzieć pić wódkę, zagryzać ogórkiem Na ławce z kumplem nie myśleć o jutrze
|
|
 |
|
Miłość? Jaka miłość? To już było, adios. Bo z dziewczyną, czy nie, i tak co dnia otwierają wino.
|
|
 |
|
znowu piję do dna i obiecuję sobie co dnia, że skończę z tym, a znowu sączę drin
|
|
 |
|
Pod maską dobroczyńcy kryje się szaleniec, diabeł w ludzkiej skórze z uśpionym sumieniem
|
|
 |
|
she keeps it all to herself
|
|
 |
|
Jest lepiej. Jestem już inna. Moje serce się zmieniło. Twardniało z dnia na dzień, kawałek po kawałku. Dziś jest już kamieniem. Przestałam się dusić, tęsknota minęła, już nie boli jak dawniej. Życie zrobiło ze mnie zwykłą skałę, twardą i ciężką, zupełnie obojętną. Lepsze to niż bryła lodu, niby twarda - ale w każdej chwili gotowa stopnieć, gdy pojawi się ktoś niczym słońce, rozpromieniający i ocieplający złudnie każdą chwilę. / 61sekund
|
|
 |
|
Tęsknota, zadaję coraz większe i bardziej bolesne ciosy. | desperacko
|
|
 |
|
I can't escape my thoughts
|
|
|
|