 |
|
Moje wpisy nie muszą być pełne przekazu, głębi. Nie muszą być wylewne, odnoszące się do mej radości, smutku czy pustki. Nie muszą przypominać poematu do tej jedynej. Czasem wystarczy mi zwykłe zdanie, całkiem puste i płytkie. To nie ważne, ważne że urodziło się w mojej głowie. Urojenia nie muszą być długie i ciężkie, czasem wystarczą takie małe, do niczego nie pasujące.
|
|
 |
|
nie wiem czy chcę żeby przychodził. wiem jak to się skończy i wiem jakie myśli będą ponownie krążyły w mojej głowie przez najbliższe dni. a to trochę boli. chociaż z drugiej strony... nie! nie mogę dopuścić do siebie takich myśli. nie mogę znów być słaba.
|
|
 |
|
Nadal ciężko mi powiedzieć "tak, to jest mój chłopak". Mam wrażenie, że to perfidne kłamstwo mówić o tej rzekomej miłości, o uczuciu, które nas niby łączy. O tym wszystkim co robi każdy zakochany, spacerki, kolacje i inne bajery. Ciężko mi trzymać go za rękę, przedstawiać znajomym i nie mieć w sercu poczucia tej cholernej zdrady. Jak mogę mówić, że jest ktoś nowy, skoro ten "stary" nadal jest najważniejszy?/esperer
|
|
 |
|
Chciałabym żebyśmy nigdy nie musieli żegnać się tak na zawsze./esperer
|
|
 |
|
"przytul do serca swój najgorszy lęk. zjednocz się z ciemnością."
|
|
  |
|
I szkoda, że Bóg dał mi tylko dwa
środkowe palce. / niby_inny
|
|
 |
|
I wyobraź sobie, że co drugie bicie mojego serca, należy do Ciebie.
|
|
 |
|
Jak był śnieg, to było chociaż jak wódkę schłodzić na ognisku..
|
|
 |
|
spazmatyczny krzyk mojej duszy domaga się nikotyny i alkoholu płynącego w moim krwiobiegu. ciało potrzebuje twojego kojącego dotyku, a oczy chcą Cię pożerać z każdą wadą. to jest jak nałóg. nawet nie chcę się tego pozbyć, przecież nie jest tak źle. fajnie gdybyś był tu ze mną i zrobił mi kakałko. / pruderia
|
|
 |
|
W imię ojca i syna i ducha, sorry,
ale już ten system dawno tutaj upadł
i posłuchaj naprawdę z samym sobą przegrałeś,
chyba że zrobisz coś z tym światem naprawdę, amen.
|
|
 |
|
W końcu się poddajesz. Nie walczysz, nie krzyczysz, nie płaczesz. Patrzysz obojętnym wzrokiem na to co Cię otacza i nie potrafisz już zrozumieć o co było to zamieszanie. Nie interesuję Cię już czy ktoś odejdzie albo czy może zranić. Zgadzasz się na wszystko. Umarłaś, sama przyznaj./esperer
|
|
|
|