 |
|
I dotyka mnie on, lecz nie ten. I próbuję jakoś iść do przodu, a ciągle stoję w miejscu. I niby seks, ale nie kochanie./esperer
|
|
 |
|
Masz w piersiach zaszczute zwierzę, masz własną łapę w sidłach, ociekasz krwią, potem, śliną, jękiem. Kurwa, wstyd. Wstyd tak ociekać. Masz dłonie na głowie - masz głowę w dłoniach - masz twarz w dłoniach - siebie trzymasz w garści.
Masz siebie jedną garść.
Przynajmniej poczucie humoru zostało w nienaruszonym stanie i wiesz, że tylko tyle możesz siebie mieć. Dwie pełne dłonie. — Ochocki, Vithren, "Kwaśne słodycze"
|
|
 |
|
Całował mnie, a ja nie czułam nic, jakby to wszystko działo się poza mną, jakby jego wargi wcale nie spoczywały właśnie na moich. W jego oczach oczach widziałam ten błysk, a we mnie był tylko wstręt do niego i dwa razy większy do siebie, Udałam, że wszystko jest dobrze, chwyciłam znowu jego rękę i wszystko tłumaczyłam sobie stresem związanym z nową sytuacją. Kiedy wracałam sama do domu ryczałam jak małe dziecko, tarłam wargi rękawem i plułam co jakiś czas, jakbym brzydziła się własnej osoby. Łzy spokojnie płynęły sobie po policzkach, a usta poczerwieniały od prób pozbycia się z nich jego smaku. Wtedy zrozumiałam, że to nie stres, że wszystko siedzi we mnie. Wiem, że narazie żadne wargi nie zsynchronizują się z moimi tak idealnie jak wtedy, że nie będzie już tak samo i moje próby zapchania tej pustki czymkolwiek, kończą się tym, że cierpię jeszcze bardziej./esperer
|
|
 |
|
wszystko będzie dobrze, prawda? no śmiało. spójrz mi w oczy i powiedz, że będzie dobrze. proszę, nie milcz. okłam mnie! gdzie idziesz? mówię do ciebie! powiedz to pierdolone "będzie dobrze". daj mi chociaż iskierkę nadziei. nie zostawiaj mnie w takim stanie. nic nie powiesz? będzie dobrze. będzie dobrze. będzie dobrze. będzie dobrze. co jeśli nie będzie? nie przyjmuję takiej opcji. jeśli będzie trzeba wytnę sobie kurewski uśmiech na policzkach, by oszukany mózg zaczął produkować endorfiny. będzie dobrze.
|
|
 |
|
widzisz co się ze mną dzieje. widzisz ciągle pojawiające się łzy w moich oczach, stertę chusteczek w pokoju, sińce pod oczami. widzisz, że straciłam apetyt, motywację, chęć do życia. obserwujesz jak z każdym dniem coraz boleśniej upadam. wyciągam do ciebie dłoń, błagam, ratuj mnie. ale ty się odsuwasz, jeszcze głośniej krzyczysz, zadeptujesz jak szkodnika na idealnie czystej podłodze. wybacz mi, że nie potrafię tak dłużej. nie umiem żyć, duszę się tlenem. mamo, przepraszam. wiem, na prawdę wszystko już wiem, zawiodłam cię jak nikt nigdy wcześniej. ale kurwa błagam, zlituj się nade mną i pozwól w samotności wypłakać. to aż tak wiele?
|
|
 |
|
szczęście? każdemu z nas objawia się w innej postaci. dla dziecka jest to wymarzona zabawka, dla chorego, szansa na powrót do zdrowia, dla biednego, każdy znaleziony grosz, dla sportowca, kolejna wygrana, a dla mnie? dla mnie, moje własne, prywatne szczęście, przybrało postać wysokiego szatyna, o niebieskich oczach i łagodnym spojrzeniu. dla mnie szczęściem jest jego każdy kolejny oddech, każdy pocałunek złożony na moich ustach, każdy uścisk, który przynosi ukojenie, każdy szept odbijający się echem o ściany, każdy dotyk i każda spędzona wspólnie minuta. nie mam zamiaru go oddawać, nie mam zamiaru rozstać się z nim chociaż na jeden dzień. chcę, pragnę, by trwało przy mnie, by nigdy nie opuszczało, by swoim towarzystwem rozświetlało każdy dzień, nawet ten najpochmurniejszy. stał się on moim tlenem, tym najlepszym, tym w najczystszej postaci. uduszę się bez niego, umrę, naprawdę.
|
|
 |
|
chcę tylko wiedzieć dlaczego. chcę po prostu poznać powody, dla których to wszystko robisz. bo przecież Ty doskonale zdajesz sobie sprawę, że mącisz mi w głowie, że mam do Ciebie słabość, że stopień mojej asertywności momentalnie maleje, gdy tylko jesteś w pobliżu. daje Ci to satysfakcję? czujesz się dzięki temu lepiej, Twoje ego wzrasta? a może to dla Ciebie czysta zabawa, forma rozrywki, która wyuczona do perfekcji, nigdy nie zawodzi? no dalej, odpowiedz mi. chcę ruszyć dalej, chcę zacząć rozdział w życiu, w którym nie ma miejsca na Twoje imię. pozwól mi na to i zwyczajnie odpowiedz. myślę, ze po tym wszystkim, tyle jesteś w stanie dla mnie zrobić.
|
|
 |
|
wystarczył jeden wieczór i całe moje dotychczasowe starania legły w gruzach. sam jego widok przyspieszył serce, otworzył świeżo zasklepione rany. wystarczył jeden dotyk, jeden uścisk, a łzy momentalnie wezbrały się w oczach. tak dobrze znany zapach, dobrze znane ciepło, głos, śmiech, uśmiech, oczy. to wszystko przynosiło ze sobą masę wspomnień, masę chwil, które staranie próbowałam wymazać z pamięci. bałam się, wiesz? bałam się, że alkohol może zatrzeć moją asertywność, że może po raz kolejny zamroczyć umysł, który był wystarczająco uśpiony przez jego sztuczki. sentyment, to tutaj tkwi sedno, o to w tym chodzi. nadal pewna cząstka mnie, uśpiona, zapomniana, potrzebuje jego obecności, potrzebuje tej świadomości, że on pamięta. i choć nienawidzę siebie za to, nie umiem z tym walczyć. jestem za słaba, tak bardzo za słaba.
|
|
 |
|
chciałabym powiedzieć Ci jak bardzo mi na Tobie zależy. chciałabym spędzać z Tobą każdą możliwą chwilę. chciałabym abyś zostawał na noc i pomógał mi zasnąć. chciałabym aby znajomi komentowali nas jako tą szczęśliwą, zakochaną w sobie parę. chciałabym z niecierpliwością czekać na kolejne spotkanie. chciałabym pocałunkami odbierać Ci zdolność do oddechu. chciałabym iść przez miasto trzymając swoją dłoń w Twojej. chciałabym abyś poznał moją rodzinę, przyjaciół. chciałabym łączyć z Tobą plany na przyszłość. chciałabym kłócić się z Tobą o każdą najmniejszą rzecz. chciałabym nigdy nie opuszczać Twoich ramion. chciałabym pewnie powiedzieć, że jestem Twoja, a Ty mój. chciałabym obiecać Ci, że już zawsze będziemy razem. chciałabym Cię kochać. ale prosiłeś mnie abym była z Tobą szczera
|
|
 |
|
Myślisz, że wraz z odejściem ukochanej osoby, odejdzie jakaś ważna cząstka Ciebie. Gówno prawda. Popłaczesz jakiś czas, będziesz sądzić, że Twoje serce łamie się na pół, a Ty możesz tylko bezradnie się temu przyglądać. Nie możesz znaleźć sobie miejsca, bo każde jest jakieś obce. Potem? Potem żyjesz dalej. Przestajesz zauważać, że już nie czekasz, że w sumie to już przeszłość jest Ci obojętna. Idziesz do przodu, poznajesz nowych ludzi, zakochujesz się, nienawidzisz, bawisz się jak dawniej, pijesz i okazuję się, że właściwie świat się nie skończył, a Ty nadal jesteś szczęśliwy./esperer
|
|
|
|