głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika tempted

  ręce drżą  serce przyspiesza  tracę panowanie nad ciałem  a łzy same spadają po policzkach. Tak  znów przechodzę przez to samo. Po raz kolejny rozpierdoliło się zaufanie. Kolejny facet okazał się nie tym za jakiego go uważałam.   abstractiions.

abstractiions dodano: 28 października 2012

` ręce drżą, serce przyspiesza, tracę panowanie nad ciałem, a łzy same spadają po policzkach. Tak, znów przechodzę przez to samo. Po raz kolejny rozpierdoliło się zaufanie. Kolejny facet okazał się nie tym za jakiego go uważałam. / abstractiions.

  to już nigdy nie może być takie samo. Nigdy nie będę mogła spojrzeć Ci w oczy i pomyśleć o  bezgranicznym zaufaniu. Nigdy nie zrobię niczego co miałbyś zostawić tylko dla siebie. Ciągle będę grała przed Tobą kogoś kim nie jestem bo nie ma już zaufania  nie ma. Dziś? Odchodzę  za dużo fałszu.   abstractiions.

abstractiions dodano: 28 października 2012

` to już nigdy nie może być takie samo. Nigdy nie będę mogła spojrzeć Ci w oczy i pomyśleć o bezgranicznym zaufaniu. Nigdy nie zrobię niczego co miałbyś zostawić tylko dla siebie. Ciągle będę grała przed Tobą kogoś kim nie jestem bo nie ma już zaufania, nie ma. Dziś? Odchodzę, za dużo fałszu. / abstractiions.

 cz 1. było coś po 3 w nocy  siedziałam nad chemią kiedy nagle zabrzmiał dzwonek Małpy  a na wyświetlaczu pojawiło się imię jednego z jego kumpli. Pomyślałam  że znów się napił i mam go odebrać bo nie jest w stanie dojść do domu. Nie zdążyłam powiedzieć  słucham  bo od razu usłyszałam krzyk jakiś lasek  a kumpel zdążył tylko powiedzieć nazwę ulicy na której znajdował się klub do którego często chodziliśmy ze znajomymi. Ubrałam się i poprosiłam ojca żeby zawiózł mnie na miejsce. Powiedziałam mu  że ma stanąć na rogu ulicy   nie chciałam aby widział to  czego się spodziewałam dlatego kazałam wrócić mu do domu  zapewniając że ktoś mnie odwiezie. Kilkanaście sekund później  byłam świadkiem czegoś  co do dziś powraca w snach. On  leżał na chodniku pod klubem  dwóch kolesi wyższych ode mnie co najmniej o pół metra napierdalało go z całych sił  a reszta tłumu zebrała się w kółku i wykrzykiwała swoje myśli. Przedarłam się przez tych wszystkich ludzi z nieopisaną adrenaliną we krwi.

abstractiions dodano: 28 października 2012

`cz 1. było coś po 3 w nocy, siedziałam nad chemią kiedy nagle zabrzmiał dzwonek Małpy, a na wyświetlaczu pojawiło się imię jednego z jego kumpli. Pomyślałam, że znów się napił i mam go odebrać bo nie jest w stanie dojść do domu. Nie zdążyłam powiedzieć "słucham" bo od razu usłyszałam krzyk jakiś lasek, a kumpel zdążył tylko powiedzieć nazwę ulicy na której znajdował się klub do którego często chodziliśmy ze znajomymi. Ubrałam się i poprosiłam ojca żeby zawiózł mnie na miejsce. Powiedziałam mu, że ma stanąć na rogu ulicy - nie chciałam aby widział to, czego się spodziewałam dlatego kazałam wrócić mu do domu, zapewniając że ktoś mnie odwiezie. Kilkanaście sekund później byłam świadkiem czegoś, co do dziś powraca w snach. On, leżał na chodniku pod klubem, dwóch kolesi wyższych ode mnie co najmniej o pół metra napierdalało go z całych sił, a reszta tłumu zebrała się w kółku i wykrzykiwała swoje myśli. Przedarłam się przez tych wszystkich ludzi z nieopisaną adrenaliną we krwi.

cz.2 Bez chwili zawahania weszłam pomiędzy tych facetów  którzy właśnie zabijali mężczyznę  który był dla mnie wszystkim. Jakby z oddali usłyszałam głosy ludzi  będących w szoku. Z całą siłą jaką udało mi się tylko zebrać w sobie  odepchnęłam jednego z tych sukinsynów. Nie zdążyłam odwrócić się ku drugiemu  czując silny ból przez uderzenie w głowę. Złapali mnie za nadgarstki  przyciągając do muru. Nie mogłam zrobić nic. Po reszcie nocy spędzonej w szpitalu  ujrzałam jego obok. Obydwoje byliśmy cali w siniakach z bólem na ciele. Mimo wszystko nie żałowałam tego. On był obok  a ja przynajmniej tak mogłam pokazać mu jak bardzo go kocham. Dziś mam świadomość że może niezdarnie  ale uratowałam mu życie.   abstractiions.

abstractiions dodano: 28 października 2012

cz.2 Bez chwili zawahania weszłam pomiędzy tych facetów, którzy właśnie zabijali mężczyznę, który był dla mnie wszystkim. Jakby z oddali usłyszałam głosy ludzi, będących w szoku. Z całą siłą jaką udało mi się tylko zebrać w sobie, odepchnęłam jednego z tych sukinsynów. Nie zdążyłam odwrócić się ku drugiemu, czując silny ból przez uderzenie w głowę. Złapali mnie za nadgarstki, przyciągając do muru. Nie mogłam zrobić nic. Po reszcie nocy spędzonej w szpitalu, ujrzałam jego obok. Obydwoje byliśmy cali w siniakach z bólem na ciele. Mimo wszystko nie żałowałam tego. On był obok, a ja przynajmniej tak mogłam pokazać mu jak bardzo go kocham. Dziś mam świadomość że może niezdarnie, ale uratowałam mu życie. / abstractiions.

  z czasem zaczęło nam czegoś w sobie brakować. Zaczęliśmy żyć na przekór sobie  każdy coraz bardziej oddzielnie. Ty odszedłeś do tej suki  wódki  ja natomiast zaczęłam coraz bardziej zakochiwać się w zielonym sensie istnienia. Zacząłeś coraz częściej jeździć w nielegalnych wyścigach  ja coraz słabiej znosiłam brak Twojej obecności nocą. Spotykaliśmy się jedynie w drzwiach kiedy Ty wychodziłeś  a ja dopiero wracałam. Prowadziliśmy oddzielne życie na dwóch innych krańcach miasta. Nie podobały Ci się kolczyki   zaczęłam coraz częściej ozdabiać sobie nimi ciało. Ja nigdy nie lubiłam pewnego zapachu perfum  Ty zacząłeś wylewać go na siebie litrami. Nie staraliśmy się być już dla siebie ważni. Wręcz przeciwnie   wkurwiała nas wzajemna obecność.   abstractiions.

abstractiions dodano: 28 października 2012

` z czasem zaczęło nam czegoś w sobie brakować. Zaczęliśmy żyć na przekór sobie, każdy coraz bardziej oddzielnie. Ty odszedłeś do tej suki, wódki, ja natomiast zaczęłam coraz bardziej zakochiwać się w zielonym sensie istnienia. Zacząłeś coraz częściej jeździć w nielegalnych wyścigach, ja coraz słabiej znosiłam brak Twojej obecności nocą. Spotykaliśmy się jedynie w drzwiach kiedy Ty wychodziłeś, a ja dopiero wracałam. Prowadziliśmy oddzielne życie na dwóch innych krańcach miasta. Nie podobały Ci się kolczyki - zaczęłam coraz częściej ozdabiać sobie nimi ciało. Ja nigdy nie lubiłam pewnego zapachu perfum, Ty zacząłeś wylewać go na siebie litrami. Nie staraliśmy się być już dla siebie ważni. Wręcz przeciwnie - wkurwiała nas wzajemna obecność. / abstractiions.

  nie umiałabym spojrzeć na innego z taką samą miłością jak na Ciebie. Nie potrafiłabym odnaleźć w innym mężczyźnie serca bijącego w tym samym rytmie co Twoje. Śniadania przyszykowane przez innego nie smakowałyby tak jak zrobione przez Ciebie. Żadna z dłoni nie mogłaby pasować tak idealnie do mojej jak Twoja. W żadnych z ramion nie czułabym się tak bezpiecznie. W żadnego faceta nie mogłabym być aż tak zapatrzona. Żaden inny nie jest w stanie Cię podrobić.   abstractiions.

abstractiions dodano: 28 października 2012

` nie umiałabym spojrzeć na innego z taką samą miłością jak na Ciebie. Nie potrafiłabym odnaleźć w innym mężczyźnie serca bijącego w tym samym rytmie co Twoje. Śniadania przyszykowane przez innego nie smakowałyby tak jak zrobione przez Ciebie. Żadna z dłoni nie mogłaby pasować tak idealnie do mojej jak Twoja. W żadnych z ramion nie czułabym się tak bezpiecznie. W żadnego faceta nie mogłabym być aż tak zapatrzona. Żaden inny nie jest w stanie Cię podrobić. / abstractiions.

  odpowiedź mojej kuzynki na pytanie jak zrobiła sobie coś z nogą :   no szłam se i nie zauważyłam jednego schodka i poleciałam po kręgosłupie i dupie w dół  hahaha xD

abstractiions dodano: 28 października 2012

` odpowiedź mojej kuzynki na pytanie jak zrobiła sobie coś z nogą : " no szłam se i nie zauważyłam jednego schodka i poleciałam po kręgosłupie i dupie w dół" hahaha xD

Mówisz mi  że uwielbiasz myśleć o mnie przed snem  że często zastanawiasz się jak wygląda mój typowy poranek czy co robię gdy wrócę ze szkoły. Mówisz  że już nawet Twoja mama zwraca Ci uwagę  że za dużo o mnie myślisz. A ja tak bardzo lubię o tym słuchać  bo wtedy wiem  że nie jestem Ci obojętna.    napisana

napisana dodano: 28 października 2012

Mówisz mi, że uwielbiasz myśleć o mnie przed snem, że często zastanawiasz się jak wygląda mój typowy poranek czy co robię gdy wrócę ze szkoły. Mówisz, że już nawet Twoja mama zwraca Ci uwagę, że za dużo o mnie myślisz. A ja tak bardzo lubię o tym słuchać, bo wtedy wiem, że nie jestem Ci obojętna. / napisana

Chociaż opowiadasz mi otwarcie o swoich przygodach z przeszłości  to w gruncie rzeczy jesteś dosyć tajemniczy. Najbardziej jeżeli chodzi o uczucia. Nie potrafisz mówić o nich wprost  na głos. Może tak samo jak ja boisz się kolejnej porażki?     napisana

napisana dodano: 28 października 2012

Chociaż opowiadasz mi otwarcie o swoich przygodach z przeszłości, to w gruncie rzeczy jesteś dosyć tajemniczy. Najbardziej jeżeli chodzi o uczucia. Nie potrafisz mówić o nich wprost, na głos. Może tak samo jak ja boisz się kolejnej porażki? / napisana

Dziś uświadomiłam sobie  że gdybyś odszedł ja już bym nie istniała.    napisana

napisana dodano: 28 października 2012

Dziś uświadomiłam sobie, że gdybyś odszedł ja już bym nie istniała. / napisana

Pierwszy raz tak bardzo bałam się o kogoś jak dzisiejszej nocy bałam się o niego. Obiecał  że da znać jak dojedzie. Mijały długie minuty  a on nic. W nocy było tak ślisko  tak niebezpiecznie  a on był tak bardzo zmęczony. W głowie miałam najczarniejsze scenariusze. Byłam przerażona. Próbowałam jakoś skontaktować się z nim  ale czułam taką cholerną bezsilność. Zasypiałam na chwilę  po czym budziłam się i sprawdzałam milion razy telefon. Jednak ciągle nic. Próbowałam się pocieszać  że zapomniał  że zasnął  cokolwiek. Szalałam z nerwów i niepewności. Przecież gdyby coś mu się stało nie wybaczyłabym sobie tego do końca życia. Ale na szczęście dojechał. Dojechał cały i zdrowy  a rano przepraszał mnie za swoją głupotę i obiecał  że następnym razem zrobi wszystko żebym pierwsza dowiedziała się  że jest bezpieczny w domu.    napisana

napisana dodano: 28 października 2012

Pierwszy raz tak bardzo bałam się o kogoś jak dzisiejszej nocy bałam się o niego. Obiecał, że da znać jak dojedzie. Mijały długie minuty, a on nic. W nocy było tak ślisko, tak niebezpiecznie, a on był tak bardzo zmęczony. W głowie miałam najczarniejsze scenariusze. Byłam przerażona. Próbowałam jakoś skontaktować się z nim, ale czułam taką cholerną bezsilność. Zasypiałam na chwilę, po czym budziłam się i sprawdzałam milion razy telefon. Jednak ciągle nic. Próbowałam się pocieszać, że zapomniał, że zasnął, cokolwiek. Szalałam z nerwów i niepewności. Przecież gdyby coś mu się stało nie wybaczyłabym sobie tego do końca życia. Ale na szczęście dojechał. Dojechał cały i zdrowy, a rano przepraszał mnie za swoją głupotę i obiecał, że następnym razem zrobi wszystko żebym pierwsza dowiedziała się, że jest bezpieczny w domu. / napisana

Dzięki :  teksty abstractiions dodał komentarz: Dzięki :* do wpisu 28 października 2012
Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć