 |
|
I cholera mi na płacz się zbiera
Los sam wybiera, bezkompromisowo jak hera
|
|
 |
|
Zdecydowany niezdecydowanie.
|
|
 |
|
Zatopiony w dźwięków dostatku.
|
|
 |
|
Z próżnego nie nalejesz bez większego trudu,
Bez marzeń, wyobrażeń, działań, nie oczekuj cudu.
|
|
 |
|
Tymczasem po głowie chodzą mi słowa w parze,
Raz, że lubię to robić, a dwa, że,
Kiedy to robię widzę uśmiechnięte twarze,
A to właśnie jest Everest moich marzeń.
To właśnie jest Everest moich marzeń.
|
|
 |
|
P F K to mój squad, bezpieczny jak gnat,
Sztywny jak bat 3 2 1 0.
To dopiero start squadu, który głową rozbija mury,
Po czym jest jeszcze w stanie prowadzić za kółkiem fury.
|
|
 |
|
Nie wystarczy momencik, czy odrobina dobrych chęci,
Chcieć to móc, więc mogę, bo to mnie nęci.
|
|
 |
|
Dla ciebie to robię, uświadom to sobie.
|
|
 |
|
(...) części tanie, a nie zaniedbanie,
to rozczarowanie, to niedowierzanie.
|
|
 |
|
Bo ona jest inna. Ona sama wie, czego chce. Nic, ani nikt nie może tego zmienić. Ona kocha swe marzenia, wspomnienia. Cieszy się każdą chwilą- bo ta nie będzie wiecznie trwać. Łapie ją garściami, upaja się nią. A później, gdy się skończy, płacze wspomnieniami. I znów zaczyna żyć od nowa dążąc do swego szczęścia
|
|
 |
|
A dziś moim umysłem zawładnął smerf maruda.
|
|
|
|