 |
|
Życie to teatrzyk, nikt się nie ogląda, każdy patrzy,
Jak zdobyć główną rolę, najlepiej raz, dwa, trzy..
|
|
 |
|
Zapraszam skurwysyny na me narodziny.
|
|
 |
|
Zalewam rymów potopem kłopot za kłopotem.
|
|
 |
|
Z mikrofonami w ciągłym manifeście.
|
|
 |
|
W nieustannej pogoni za spokojem.
|
|
 |
|
To w pytę, że nie tylko dla mnie to pożytek.
A co zdobyte nigdy nie będzie szczytem,
Widzę szczyt, a za szczytem zaszczyt za zaszczytem.
Lśnienie mistrzostwa kieruje moim bytem.
Ambicja spotyka się z uznaniem i zachwytem,
Wyrzeczenia są tutaj jedynym zgrzytem.
|
|
 |
|
Są momenty, gdy wyobrażam sobie życia lepszego fragmenty.
|
|
 |
|
Służę pomocą, nie na każde zawołanie.
|
|
 |
|
Przytaczam sens mej nieobecności, z konieczności odcięcia od rzeczywistości.
|
|
 |
|
Przekonanie, że po którymś ciosie się nie wstanie.
|
|
 |
|
Oto Kamikadze przejmuje nad umysłem władzę.
|
|
 |
|
O nie, nie zależy mi na tym by być kanonizowanym,
Ja to ja, więc jako ja chcę być znanym,
Prawdziwym jak prawdziwek, nie jak sweter z anilany.
|
|
|
|