 |
`Całował jej mokre od płaczu policzki, patrzył w zapuchnięte, czerwone oczy, gładził po nieułożonych włosach. I powtarzał, że kocha.. Że kocha najbardziej na świecie.
|
|
 |
i ja wcale go nie idealizuje , nic nie poradzę na to ,że jest doskonały .
|
|
 |
- Kocham Cię - szepnęła pod nosem
- dobrze o tym wiem - odpowiedział
- A Tu? ty mnie też?
- nie wiem czy to co do Ciebie czuje można nazwac miłością..
- a co czujesz?
- gdy na ciebie patrzę, jest mi dobrze jak nikomu na świecie.. jesteś lekarstwem dla moich oczu..
Kiedy Cię dotykam to tak, jakbym pod palcami miał jedwab.. dotyk Twojej skóry sprawia im przyjemnośc..
jest jak czekolada dla podniebienia.. Twój głos..dodaje otuchy, ukojenia..jest najlepszą kołysanką..
Twoje usta..są jak maliny: słodkie, gładkie a jednocześnie chropowate..a ja kocham maliny..
Bicie Twojego serca i twój oddech to najważniejsze odgłosy na świecie..ciepło Twego oddechu sprawia, że przechodzą mnie dreszcze
- nie odezwała się..
- i co myślisz że to miłośc? - zapytał
- jestem pod wielkim wrażenie..i wiesz? Tak, to jest miłosc. Jesteśmy tymi szczęściarzami, którzy
na nią trafili..nie zmarnujmy tego, proszę.. -
a potem przytuliła się do niego najczulej jak tylko potrafiła..
|
|
 |
Był listopadowy wieczór. Jak zwykle siedziałam przed telewizorem i przełączałam z kanału na kanał
bez żadnego sensu. Tak naprawdę, od kilku dni nic nie miało sensu.. jedzenie, słuchanie muzyki,
wszystkie codziennne czynności były beznadziejne. Nawet jeśli przyszedłby do mnie Brad Pitt, nie zrobiłoby to na mnie większego wrażenia.
A wszystko przez NIEGO. Wszystko przez to, że tak cholernie Go kochałam, potrzebowałam i niewyobrażalnie
za Nim tęskniłam. Chciałam tylko przytulić się do Niego, pocałować, powiedzieć, że Go kocham i usłyszeć,
że z wzajemnością. Chciałamusłyszeć jak bardzo mu zależy a musiałam jeszcze tak długo czekać. Całe 3 dni..
72 godziny.. 4320 minuty.. tik, tak, tik, tak.. Dla mnie wieczność.
|
|
 |
Funkcjonuję. To dobre słowo na obecny stan rzeczy. Chodzę, mówię i oddycham ciepłym powietrzem, czasami nawet próbuję się uśmiechać.
|
|
 |
Kolekcjonuję uśmiechy i spojrzenia. Delikatnie obracam je w palcach, ogrzewam myśli. Staram się ich nie upuścić choć bezustannie wymykają mi się z rąk. Boję się, że zacznę je nadinterpretować, na okrętkę doszywać im znaczenia, a potem cieszyć się nimi jak naiwne dziecko.
|
|
 |
'Ssijcie, Kyo Was zje . !' XD
|
|
 |
"W imię brzucha Reity, głosu Rukiego, debilizmu Miyaviego, j-rock.! "
|
|
 |
"...Boski Mana, co mrocznych i złych bronisz, i w różowej świecisz bramie. Ty, co gród lolitkowy ochraniasz, ze swymi wiernymi fankami, oddanymi ciałem, duszą, i dziewictwem..."
|
|
 |
Jesień jest piękna i wredna. Kojarzy mi się z autodestrukcją, której jestem
dość dużą wielbicielką.
|
|
 |
'tam, gdzie wczoraj żyła rozkosz, dzisiaj trzaskały drzwi ..'
|
|
 |
tylko przyjdź do mnie, dotknij czule i przytul tak, abym zapomniała o wszystkim. Pocałuj tak, abym na przekór samej sobie poczuła się szczęśliwa, a wtedy pójdę za Tobą na koniec świata.
|
|
|
|