 |
|
to ty spojrz na siebie jak sie zachowujesz uderzasz do mnie jak dzieciak i podskakujesz
|
|
 |
|
idź do kumpla z płaczem w oczach, może kurwa Cię przytuli
|
|
 |
|
mogę być wkurwiony, to różni nas w jednym względzie, że ja piję za swoje, Ty pijesz za starych pensję
|
|
 |
|
nie mów mi o dupach, bo nawet ich nie znasz, a rakiety to widziałeś, szczeniaku, ostatnio na sylwestra
|
|
 |
|
zrobiła z mego serca kurwa kulkę ze stali, w sumie chuj wie czy ranić, w sumie ciul wie czy mamić ich i chuj wie czy dalej jestem zły, czuje zawiść i mówisz coś o mnie, czy wiesz o mnie cokolwiek?
|
|
 |
|
myślałem, że mnie zjesz i że dojebiesz mi bardziej, dojebałeś do pieca, ale własnych zeszyt zmartwień
|
|
 |
|
odeszła przez moją zazdrość i chlanie, mimo, że przestałem pić już nie będzie nas dalej
|
|
 |
|
zastów się dwa razy zanim coś wypuścisz z buzi
|
|
 |
|
szczerze chuj w to, bo rozumieją to, gdy już jest za późno
|
|
 |
|
Na pewno czułeś kiedyś wielki strach,
że oto mija twój najlepszy czas.
Bezradność zniosła cię na drugi plan.
Czekanie sprawia, że gorzknieje cała słodycz w nas.
Ogromny zgrzyt znieczula nas na szept.
|
|
 |
|
Mnie na niczym nie zależy, wiesz. Na niczym. Oprócz ciebie. Muszę cię widzieć. Muszę patrzeć na ciebie. Muszę słyszeć twój głos. Muszę i nic mnie więcej nie obchodzi. Nigdzie.
|
|
 |
|
Ale temu uśmiechowi nie można było się oprzeć. Ten uśmiech mógłby wygrywać wojny i leczyć raka.
|
|
|
|