głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika syska666

uwielbiam szczerzyć się do monitora przy rozmowach z Nim ze świadomością  że mimo rozstania coś pozostało z roku przyjaźni  która wcześniej nas łączyła.

definicjamiloscii dodano: 9 września 2011

uwielbiam szczerzyć się do monitora przy rozmowach z Nim ze świadomością, że mimo rozstania coś pozostało z roku przyjaźni, która wcześniej nas łączyła.

od nowa zaczynam żyć.. prawie od nowa  ale jak znowu wpieprzysz mi się w życie  to Ci nie podaruje. zrozumiano?    truskawkowa5mamba

truskawkowa5mamba dodano: 9 września 2011

od nowa zaczynam żyć.. prawie od nowa, ale jak znowu wpieprzysz mi się w życie, to Ci nie podaruje. zrozumiano? // truskawkowa5mamba

brawa dla pana  który wniósł radość do mojego życia tylko i jedynie na krótką chwilę  by potem raptownie zniszczyć całe moje dotychczasowe życie i zabrać sen.    truskawkowa5mamba

truskawkowa5mamba dodano: 9 września 2011

brawa dla pana, który wniósł radość do mojego życia tylko i jedynie na krótką chwilę, by potem raptownie zniszczyć całe moje dotychczasowe życie i zabrać sen. // truskawkowa5mamba

któregoś wieczoru podasz mi szklankę pepsi  usiądziesz tuż obok i obejmiesz ręką moje ramiona   ot tak  wpatrując się w zachód słońca  znów mnie pokochasz.

definicjamiloscii dodano: 9 września 2011

któregoś wieczoru podasz mi szklankę pepsi, usiądziesz tuż obok i obejmiesz ręką moje ramiona - ot tak, wpatrując się w zachód słońca, znów mnie pokochasz.

dziobaki to jedyne ssaki  które znoszą jaja.    kocham Cię Ferb! ♥

neast dodano: 8 września 2011

dziobaki to jedyne ssaki, które znoszą jaja. // kocham Cię Ferb! ♥

Guns'n'Roses   don't cry ♥

neast dodano: 8 września 2011

Guns'n'Roses - don't cry ♥

o udupienie totalne! niewiasty nosisz imie. ile Cie trzeba dotknąć razy  żeby się człowiek poparzył  ale tak żeby już więcej ani razu  żeby już więcej za nic  żeby już więcej nie miał odwagi.. no ile razy?    happysad

neast dodano: 8 września 2011

o udupienie totalne! niewiasty nosisz imie. ile Cie trzeba dotknąć razy, żeby się człowiek poparzył, ale tak żeby już więcej ani razu, żeby już więcej za nic, żeby już więcej nie miał odwagi.. no ile razy? // happysad

wiesz  każdy ma jakieś problemy. dzieci w Afryce bo żołądki przyklejają im się do kręgosłupa i wiedzą  że jak nie dostaną nic do jedzenia to nie dożyją jutra. młodzież na wschodzie bo nie ma książek do szkoły. 2 3 ludzi w tym kraju nie pracuje  bo nie ma gdzie a ich dzieci wpieprzają sam chleb  a nawet tego czasem zabraknie. chodzą w porwanych butach i starych kurtkach. a Ty? a Ty się przejmujesz  bo tuż do rzęs się skończył.    neast

neast dodano: 8 września 2011

wiesz, każdy ma jakieś problemy. dzieci w Afryce bo żołądki przyklejają im się do kręgosłupa i wiedzą, że jak nie dostaną nic do jedzenia to nie dożyją jutra. młodzież na wschodzie bo nie ma książek do szkoły. 2/3 ludzi w tym kraju nie pracuje, bo nie ma gdzie a ich dzieci wpieprzają sam chleb, a nawet tego czasem zabraknie. chodzą w porwanych butach i starych kurtkach. a Ty? a Ty się przejmujesz, bo tuż do rzęs się skończył. // neast

  boisz się.   nie prawda!   boisz się. widzę to. boisz się  że Cie zranie  upokorze i zostawie. boisz się  że zostaną po Tobie tylko strzępy człowieka jak ostatnio. boisz się  że znów zadam Ci ból. jak inni. boisz się  że to będę ja. boisz się  że mnie pokochasz.    neast

neast dodano: 8 września 2011

- boisz się. - nie prawda! - boisz się. widzę to. boisz się, że Cie zranie, upokorze i zostawie. boisz się, że zostaną po Tobie tylko strzępy człowieka jak ostatnio. boisz się, że znów zadam Ci ból. jak inni. boisz się, że to będę ja. boisz się, że mnie pokochasz. // neast

za jakiś miesiąc spadną pierwsze liście  zapewne będę mieć katar  i założę bluzę wybierając się do szkoły. idąc drogą wcisnę słuchawki do uszu  a zmarznięte dłonie ulokuję na dnach kieszeni. pewnie ten typowo jesienny poranek przywitam kilkoma łzami wypuszczonymi na policzki przypominając sobie  że to była właśnie ta nasza pora roku.

definicjamiloscii dodano: 7 września 2011

za jakiś miesiąc spadną pierwsze liście, zapewne będę mieć katar, i założę bluzę wybierając się do szkoły. idąc drogą wcisnę słuchawki do uszu, a zmarznięte dłonie ulokuję na dnach kieszeni. pewnie ten typowo jesienny poranek przywitam kilkoma łzami wypuszczonymi na policzki przypominając sobie, że to była właśnie ta nasza pora roku.

pozostawiony przez kumpelę przy moim worku z butami kapsel od tymbarka z krótkim 'twoja kolej'  masowe 'to mi też kup'  kiedy ktoś ma zajawkę na zjedzenie batona  natychmiastowe 'ja pierdole  on się do nas śmieje'  gdy na biologi pani wywieszana plakat ze szkieletem  znajomy  który standardowo już po trzech dniach nie ma podeszwy przy jednym bucie i twierdząc  że obydwa muszą wyglądać tak samo   odrywa drugą.

definicjamiloscii dodano: 7 września 2011

pozostawiony przez kumpelę przy moim worku z butami kapsel od tymbarka z krótkim 'twoja kolej', masowe 'to mi też kup', kiedy ktoś ma zajawkę na zjedzenie batona, natychmiastowe 'ja pierdole, on się do nas śmieje', gdy na biologi pani wywieszana plakat ze szkieletem, znajomy, który standardowo już po trzech dniach nie ma podeszwy przy jednym bucie i twierdząc, że obydwa muszą wyglądać tak samo - odrywa drugą.

podniósł wzrok znad zeszytu posyłając mi uśmiech. zamierzyłam się i delikatnie szturchnęłam Go nogą w piszczel.   przestań.   syknęłam robiąc żałosną minę. zaczął się śmiać  a zirytowana naszym zachowaniem nauczycielka w końcu zapytała czy może chcemy wyjść na chwilę i załatwić sprawy niezwiązane z lekcją.   nie trzeba.   odpowiedziałam Jej automatycznie zaciskając mocniej palce na długopisie.   trzeba  chodź.   złapał mnie za rękę i wyciągnął szybko z klasy dziękując chemiczce i zapewniając  że za minutkę jesteśmy. zamykając drzwi objął mnie w pasie i pocałował szybko.   kocham Cię  jak jebnięty kretyn jakiś  widzisz?   zagadnął. i był tylko On  miękkie kolana  zapach środku do mycia podłogi w powietrzu i długopis który wciąż zaciskałam w dłoni.   już  proszę pani. sama chemia.   stwierdził przepuszczając mnie chwilę potem w drzwiach  z szerokim uśmiechem na widok moich roztrzepanych włosów.

definicjamiloscii dodano: 7 września 2011

podniósł wzrok znad zeszytu posyłając mi uśmiech. zamierzyłam się i delikatnie szturchnęłam Go nogą w piszczel. - przestań. - syknęłam robiąc żałosną minę. zaczął się śmiać, a zirytowana naszym zachowaniem nauczycielka w końcu zapytała czy może chcemy wyjść na chwilę i załatwić sprawy niezwiązane z lekcją. - nie trzeba. - odpowiedziałam Jej automatycznie zaciskając mocniej palce na długopisie. - trzeba, chodź. - złapał mnie za rękę i wyciągnął szybko z klasy dziękując chemiczce i zapewniając, że za minutkę jesteśmy. zamykając drzwi objął mnie w pasie i pocałował szybko. - kocham Cię, jak jebnięty kretyn jakiś, widzisz? - zagadnął. i był tylko On, miękkie kolana, zapach środku do mycia podłogi w powietrzu i długopis który wciąż zaciskałam w dłoni. - już, proszę pani. sama chemia. - stwierdził przepuszczając mnie chwilę potem w drzwiach, z szerokim uśmiechem na widok moich roztrzepanych włosów.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć