 |
|
uwielbiam szczerzyć się do monitora przy rozmowach z Nim ze świadomością, że mimo rozstania coś pozostało z roku przyjaźni, która wcześniej nas łączyła.
|
|
 |
|
od nowa zaczynam żyć.. prawie od nowa, ale jak znowu wpieprzysz mi się w życie, to Ci nie podaruje. zrozumiano? // truskawkowa5mamba
|
|
 |
|
brawa dla pana, który wniósł radość do mojego życia tylko i jedynie na krótką chwilę, by potem raptownie zniszczyć całe moje dotychczasowe życie i zabrać sen. // truskawkowa5mamba
|
|
 |
|
któregoś wieczoru podasz mi szklankę pepsi, usiądziesz tuż obok i obejmiesz ręką moje ramiona - ot tak, wpatrując się w zachód słońca, znów mnie pokochasz.
|
|
 |
|
dziobaki to jedyne ssaki, które znoszą jaja. // kocham Cię Ferb! ♥
|
|
 |
|
Guns'n'Roses - don't cry ♥
|
|
 |
|
o udupienie totalne! niewiasty nosisz imie. ile Cie trzeba dotknąć razy, żeby się człowiek poparzył, ale tak żeby już więcej ani razu, żeby już więcej za nic, żeby już więcej nie miał odwagi.. no ile razy? // happysad
|
|
 |
|
wiesz, każdy ma jakieś problemy. dzieci w Afryce bo żołądki przyklejają im się do kręgosłupa i wiedzą, że jak nie dostaną nic do jedzenia to nie dożyją jutra. młodzież na wschodzie bo nie ma książek do szkoły. 2/3 ludzi w tym kraju nie pracuje, bo nie ma gdzie a ich dzieci wpieprzają sam chleb, a nawet tego czasem zabraknie. chodzą w porwanych butach i starych kurtkach. a Ty? a Ty się przejmujesz, bo tuż do rzęs się skończył. // neast
|
|
 |
|
- boisz się. - nie prawda! - boisz się. widzę to. boisz się, że Cie zranie, upokorze i zostawie. boisz się, że zostaną po Tobie tylko strzępy człowieka jak ostatnio. boisz się, że znów zadam Ci ból. jak inni. boisz się, że to będę ja. boisz się, że mnie pokochasz. // neast
|
|
 |
|
za jakiś miesiąc spadną pierwsze liście, zapewne będę mieć katar, i założę bluzę wybierając się do szkoły. idąc drogą wcisnę słuchawki do uszu, a zmarznięte dłonie ulokuję na dnach kieszeni. pewnie ten typowo jesienny poranek przywitam kilkoma łzami wypuszczonymi na policzki przypominając sobie, że to była właśnie ta nasza pora roku.
|
|
 |
|
pozostawiony przez kumpelę przy moim worku z butami kapsel od tymbarka z krótkim 'twoja kolej', masowe 'to mi też kup', kiedy ktoś ma zajawkę na zjedzenie batona, natychmiastowe 'ja pierdole, on się do nas śmieje', gdy na biologi pani wywieszana plakat ze szkieletem, znajomy, który standardowo już po trzech dniach nie ma podeszwy przy jednym bucie i twierdząc, że obydwa muszą wyglądać tak samo - odrywa drugą.
|
|
 |
|
podniósł wzrok znad zeszytu posyłając mi uśmiech. zamierzyłam się i delikatnie szturchnęłam Go nogą w piszczel. - przestań. - syknęłam robiąc żałosną minę. zaczął się śmiać, a zirytowana naszym zachowaniem nauczycielka w końcu zapytała czy może chcemy wyjść na chwilę i załatwić sprawy niezwiązane z lekcją. - nie trzeba. - odpowiedziałam Jej automatycznie zaciskając mocniej palce na długopisie. - trzeba, chodź. - złapał mnie za rękę i wyciągnął szybko z klasy dziękując chemiczce i zapewniając, że za minutkę jesteśmy. zamykając drzwi objął mnie w pasie i pocałował szybko. - kocham Cię, jak jebnięty kretyn jakiś, widzisz? - zagadnął. i był tylko On, miękkie kolana, zapach środku do mycia podłogi w powietrzu i długopis który wciąż zaciskałam w dłoni. - już, proszę pani. sama chemia. - stwierdził przepuszczając mnie chwilę potem w drzwiach, z szerokim uśmiechem na widok moich roztrzepanych włosów.
|
|
|
|