 |
|
właśnie leżała na łóżku i słuchała słodkich rytmów reggae gdy zadzwonił telefon... pospiesznie zbiegła do łazienki i odebrała... on zapytał się czy mogą pogadać, a ona bez dłuższego namysłu powiedziała rodzicom ze wychodzi na dłużej z domu... już nie mogła doczekać się tego spotkania wieczorem we dwoje. A on, powiedział że się zmieniła, żeby dali sobie trochę czasu. Chcąc czy nie chcąc łzy napłynęły jej do oczu. Następnego dnia chłopak okazał się zwykłym draniem. Dowiedziała się że ma nowa dziewczynę. Nazwał ją tępą idiotką i powiedział że go nie zrozumiała, że z nią zrywa...
Niestety ona cały czas go kocha i w najbliższym czasie to się nie zmieni mimo że nazwała go szmatą.
Miłość bez szczęśliwego zakończenia bywa okrutna.
|
|
 |
|
nie wiem czy można nazwać miłością dwukropek i gwiazdkę... :*
|
|
 |
|
miłosć?! a co to kurwa jest?
|
|
 |
|
bo całe zycie kurwa polega na wspomnieniach z tego pierdolonego dzieciństwa...
|
|
 |
|
Rzygam poranną kawą, tym jebanym złudnym szczęściem, Tobą i Twoja miłością i wszystkim co pochłonęłam do tej pory. Chcę więcej. Tak, cierpię na miłosną bulimię.
|
|
 |
|
Zrozumiałam, że nic nie ma sensu, pewnie zrozumiem jeśli przestaniesz kochać. Nie, pewnie nie zrozumiem, ale wybaczę. Zabijesz mnie zapominając o mnie. Więc nie zapominaj, zamknij mnie w jakiejś cząstce siebie i nigdy nie wypuszczaj.
|
|
 |
|
Nie da się patrzeć w obydwoje oczu. Sama nie wiem czemu tak mówimy. Kiedy staramy się patrzeć w swoje oczy, spotykają się tylko spojrzenie 1 oka każdego z nas. Wybierz moje ładniejsze oko i nie przestawaj w nie patrzeć.
|
|
 |
|
Często ranie nieostrożnie wypowiedzianymi słowami, to właśnie wtedy odnoszę wrażenie, że po prostu kochasz mnie coraz mniej.
|
|
 |
|
"to co dajesz mi płynie w mojej krwi,wszystkie szare dni zmieniasz własnie Ty, w moim życiu chwile te zapisane gdzieś, nielegalne jest kochać tak jak ja kocham Ciebie..."
|
|
 |
|
Ból samotności wyciskający łzy,
Które spadają w ciszy samotności,
Wybrzmiewając o twarde podłoże
Słoną melodię tęsknoty, przerywając
Spokój utęskniony, który przynosił
Ukojenie wśród ran, pisanych przez
Los życia i śmierci.
Ta mała łza, niewinnie lekko spadająca,
Potrafiła zamienić cisze w delikatny
Szum, spokojny blask świecy
W migotanie, lekkie powietrze w wiatr.
Lecz nie potrafiła zamienić deszczu
W tęczę...
Ponieważ nie było słońca.
|
|
 |
|
A kiedy Twe skrzydła opadną z sił,
kiedy zmierzając ku upadkowi,
zobaczysz oczy kamienne skierowane w Twoją stronę,
obłędnym wzrokiem szukasz pomocy,
ludzie już nie podają dłoni pomocnej,
zapomnieli…
Znieczulicą i nadgorliwością ocenią rzucając kamienie,
obwiniając Cię za serce jakie posiadasz,
niezgodne z ich kamiennym spojrzeniem…
Każdy z nas jest artystą, postępowaniem niczym pędzlem
maluje własny obraz życia.
Swoim czynem niczym kolory, nadaje barwy życia
drugiemu człowiekowi.
|
|
 |
|
jeszcze kilka dni temu zajebiście mi się podobało
teraz przez tą pierdoloną szmatę wszystko się zjebało
myślałam i ryczałam
wiec chyba go kochałam
nie ma już tego cwela
ale dzięki niemu poznałam prawdziwego przyjaciela
on dobra morda w końcu mnie pocieszył
i jest moim przyjacielem mimo ze w życiu wiele razy grzeszył
ona też moja ptyśka
na pewno lepsza od pluszowego miśka
przyjaciółka prawdziwa
i dzięki niej byłabym teraz szczęśliwa
niestety nie posłuchałam
ale już się wyryczałam
już prawie mi przeszło
niestety to co wczoraj kochałam już odeszło...
|
|
|
|