  |
|
` przestałam mieć tak wysokie wymagania co do związku. Już nie oczekuje wspólnie spędzanych całych dwudziestu czterech godzin na dobę. Nie chcę pisania esek całe chwile kiedy nie jesteśmy razem. Nie trzymam go w domu przez miesiące. Chociaż nie do końca, wreszcie zaufałam, a to było ciężkie. Teraz jest dobrze. / abstractiions.
|
|
  |
|
` uzależniam się. Nie od papierosów, alkoholu, narkotyków. Uzależniam się od zapachu, widoku, ciepła, dotyku, chwili, słów, oddechu, pocałunków. Uzależniam się od Niego. / abstractiions.
|
|
  |
|
` obiecałam sobie, że obojętnie jak bym przez Ciebie cierpiała - nie zapłaczę. Kłótnie, złość, kłamstwo, nie wiadomo co nie wywoła już łez w moich oczach. Nie będziesz w stanie mnie zniszczyć, nie pozwolę sobie na to abyś znów był silniejszy. / abstractiions.
|
|
 |
|
Ludzie nie piszą pamiętników dla siebie. Piszą je dla innych, jako tajemnicę, której nie chcą nikomu wyjawić, ale pragną by wszyscy ją znali.
|
|
 |
|
Wiesz dobrze, że bywają takie momenty, kiedy uśmiechasz się tylko po to, żeby się nie rozpłakać.
|
|
 |
|
Od czasu do czasu powinniśmy dostać w mordę. Tak profilaktycznie, aby nie narzekać kiedy jest w miarę dobrze.
|
|
  |
|
` mówiłam, że jestem głodna miłości a Ty uparcie karmiłeś mnie kłamstwem. / abstractiions.
|
|
  |
|
` możesz odejść albo zostać, ale lepiej zostań. / abstractiions.
|
|
  |
|
` Wciąż usiłujesz kierować moim życiem, a powiedz kiedy ostatnio na prawdę byłaś szczęśliwa? / abstractiions.
|
|
  |
|
` ciężko mówić o uczuciach, skoro z dnia na dzień czujemy coraz mniej. / abstractiions.
|
|
  |
|
` pamiętam jak to wszystko się zaczęło.Paliliśmy razem szlugi na klatce, później przeszło to w blanty w piwnicy wspólnego bloku. Do dziś pamiętam każdą noc z Tobą kiedy zbiegałeś ze swojego czwartego na moje pierwsze piętro i kazałeś mi patrzeć przez resztę nocy na niebo. Te noce były bezcenne.Tylko dzięki nim tak bardzo Cię poznałam.Tylko pod wpływem gwiazd pozwalałeś sobie na rozmowy o zmarłej mamie i o tym jak ciężko Ci z pijanym ojcem. Tylko pod wpływem godzin spędzonych na balkonie po dwunastej w nocy, rozmawiałeś ze mną o swoich problemach z narkotykami i odważyłeś się poprosić mnie o pomoc w rzuceniu tego gówna.Tak,nazwałeś to gównem nawet nie zdając sobie sprawy że to pierwszy krok do szczęścia bez białego czy zielonego.Tylko pod wpływem gasnących świateł bloków, byłeś w stanie mówić o tej pięknej, długowłosej dziewczynie z drugiego końca miasta która tak bardzo Cię zraniła.Wtedy tego nie rozumiałam,do dziś nie wiem jak ktokolwiek mógł tak wiele w Tobie zmienić. / abstractiions
|
|
  |
|
` są ludzie i parapety, ale żeby urodzić się Tobą to już trzeba było mieć pecha. / abstractiions.
|
|
|
|