 |
To uczucie nie wygaśnie, bo pokazałeś mi wyraźnie swoją cała wyobraźnie! < 3
|
|
 |
Od wczorajszego wieczoru coś się zmieniło... coś między nami pękło..Nie było tak jak do tej pory..Nie pisałeś pierwszy, lecz ja, a pisząc z Tobą czułam, ze cos jest nie tak..że cos się zmieniło,chociaż Ty wciąż zakładałeś,że wszystko jest w porządku..A teraz,gdy po całodniowym lenistwie i chodzeniu po domu w szlafroku pojawiłam się na gg,Ty od razu napisałeś.. lecz jak na złosć padł mi net.. a,gdy łaskawie się podłączył Ciebie juz nie było..I nie ma nadal.. a ja wciąż jak głupia czekam,aż uraczysz mnie swoją obecnością.. Chłopaku ! Dziś jest dzień pocałunku nooooo..... więc zrób coś z tym !
|
|
 |
W związku chyba najważniejsza jest pewność w miłości. Że kiedy budzisz się rano czujesz przy sobie inne serce, które mówi ci dzień dobry. I w nocy przytulasz poduszkę z myślą o tym, że to człowiek, który będzie z tobą przez wszystkie twoje sny. I to piękne jest jak nie kończą się tematy do rozmów i nawet kiedy macie sobie tyle do powiedzenia milczycie, bo nic więcej nie potrzeba. I te pocałunki, które za każdym razem smakują inaczej, jakby każdy był tym pierwszym. I piękne jest to, że wreszcie czuję się po raz pierwszy w swoim życiu, że spotkało się osobę, na którą czekało się od urodzenia.
|
|
 |
A największą moją wadą jest to, że kocham na zabój jednego,
jedynego faceta.
Jego imię jest moim mottem.
Pierwszą literę mam wytatuowaną na karku,
wodę toaletową trzymam w szafce, bo on tak pięknie pachnie.
Śpię, wtulając się w jego bluzę, a w portfelu noszę jego zdjęcia..
Tak. Psychiczne uzależnienie. . . ;/
|
|
 |
Dzisiaj jest międzynarodowy dzień pocałunku! .. więc możesz pocałować mnie w dupę ; l
|
|
 |
- ty kurwa patrz jak tutaj ktoś jechał ! - no ja pierdole jakiś jeździec. - aha ? -,- | imagine.me.and.you and tuskavkowa |
|
|
 |
Pierwsza łza wylana przez Ciebie i co? Zadowolony jesteś z siebie..?!
|
|
 |
pamiętam kiedy oboje mieliśmy trudny dzień. nic nam nie wychodziło. z racji podobnych nastrojów i podobnego nastawienia do życia postanowiliśmy się spotkać, by posiedzieć w milczeniu, przy bitach. doskonale też pamiętam, że to właśnie milczenie poprawiło mi wtedy humor. nie było żadnych pytań w stylu ' co Ci jest? mogę Ci jakoś pomóc?' tylko parapet, za oknem deszcz i melodie napływające z głośnika...
|
|
|
|