 |
|
Widzisz ją ? - Widzę . -A znasz ją ? -A znam . - Nieprawda... Wydaje Ci się, że ją znasz... Powiedz mi śmieje się ? -Owszem i to często . -Tak Ci się tylko zdaje .
-Przecież wiem co widzę ! -Widzisz to, co chcesz widzieć... Myślisz, że jest szczęśliwa ?
-No raczej tak . - Pudło... Uśmiech maskujeto co naprawdę w niej siedzi...
-Czyli co ? -Przecież twierdzisz, że ją znasz . Więc czemu pytasz ?
-A nie wiem... - Mało ktowie co naprawdę myśli, czuje, pragnie, lubi, kocha, nienawidzi, szanuje, jaka jest, bo wciąż udaje, że jest spoko..
|
|
 |
|
`..Zostaw mnie nie kuś nie mów nie wołaj daj skołatanym myślom odpocząć już pora
oddaj choć moment nie widzisz że tonę?!.. `
|
|
 |
|
'Co zostało dziś? Generalnie nic.
Już po wszystkim. Możesz sobie iść.'
|
|
 |
|
Już nie będę na Ciebie spoglądała, już nie będę się do Ciebie uśmiechała i z Twoich żartów już nie będę się śmiała. Może kiedyś zauważysz, że zwracać uwagę na Ciebie przestałam i może zrozumiesz jak bardzo Cię pokochałam...
|
|
 |
|
Mam nadzieję że zdałeś sobie sprawę co tak blisko miałeś a przejebałeś...
|
|
 |
|
Gdybym wiedziała, że tak trudno będzie puścić Twoją rękę... Nie dotknęłabym jej...
|
|
 |
|
'Gdzie twój beztroski śmiech i spokój o każdy nasz dzień
Gdzie takie szczęście do łez ciągle pytasz bo myślisz,że wiem
Zatrzymaj mnie nie daj mi odejść zapomnę cię nie będzie już nic
Cienie we mgle jak znajdę drogę jutro już nikt a dziś jeszcze my...'
|
|
 |
|
Jechała po zmroku, by nikt nie widział jej łez. Weszła do domu , rzuciła torbą o ścianę jak mocno tylko potrafiła i zaczęła płakać, ze zwyczajnej bezsilności...
|
|
 |
|
Kwiecień . Miesiąc , który tak bardzo chciałabym usunąć z kalendarza ..
|
|
 |
|
Idąc ulicą wciąż wyobrażam sobie setki sytuacji, w których mogłabym Cię za chwilę spotkać. Co powinnam powiedzieć, co zrobić, jak spojrzeć i jak bardzo udawać, że już o Tobie zapomniałam.
|
|
 |
|
Skłamałabym twierdząc, że o nim nie myślę. Myślę. Czasami są taki dni, gdy jest w każdej godzinie, i takie godziny, gdy jest w każdej minucie. Wciąż jeszcze zdarza mi się zasypiać i budzić się z jego imieniem na ustach. Często łapię się na tym, że wypatruję jego twarzy w ulicznym tłumie.
|
|
 |
|
kupie czerwone wino, usiądę na dywanie i będę się sama ze sobą sprzeczała, że już cię nie kocham.
|
|
|
|