 |
|
a ja po raz kolejny siedzę sama na tarasie przed domem, moknąc w cholernym deszczu, popijając kubusia i wpatrując się w zielony trawnik na który spadają grube krople łez moich i chmur.
|
|
 |
|
wiem, że się różnię od tych wszystkich Twoich ex, nie jestem siksą która po pierwszym spotkaniu wskoczy Ci do łóżka. nie potrzebuję platyny na włosach. nie noszę miniówek, ani bluzek z dekoltem do pępka. gdy płaczę chcę się wtulić w Twoje ramie, a nie iść na mega melanż do najlepszego klubu w mieście.ja nie chodzę na super słodkie zakupy z przyjaciółeczkami, wole posiedzieć sama na krawężniku, popijając be power'a i moknąc w deszczu.
|
|
 |
|
bądź ze mną kurewsko szczery, to i ja Cię nie będę okłamywać.
|
|
 |
|
kiedyś o mnie zapomnisz. tak jak zapomina się jak smakowała wczorajsza kawa, albo tak jak zapomina się o zeszłorocznym śniegu. zapomnisz jaki ból był wymieszany z pierwiastkami szczęścia i jak przyśpieszał oddech. zapomnisz pojedyncze słowa, gesty, myśli. wszystko uleci z ciebie jak życie z człowieka przejechanego przez ciężarówkę. i okaże się, ze scenarzysta, który to wszystko poskładał w swej malej główce, nie zrobił kariery, nie zarobił milionów, a zamarzł w parku z butelka taniego wina w ręku. ty kiedyś zapomnisz jak smakowało moje imię. oddasz serce w depozyt komuś innemu, komuś lepszemu. szczęście wypełni cię po brzegi, od paznokci u stop do końcówek rzęs. życzę ci tego, wiesz. i będziesz żyć w spokoju, łykać złudzenia w pigułkach każdego pojedynczego ranka. ale nic nie będzie takie samo jak te nasze chwile. jak nasza samotność we dwójkę, jak nasze bycie razem ale osobno.
tęsknie
/ z pb
|
|
 |
|
to co że pamietam dokładnie zapach jego bluzy, kształt jego ust i jego czułe ramiona.. tego się nie zapomina nawet po latach.. pamiętam nawet zapach powietrza.. i pierwsze Twoje kocham..
|
|
 |
|
Chciałabym po prostu do niego napisać, dowiedzieć się co u niego, czy jest szczęśliwy, czy wszystko jest tak jak chciał, wiem, że i tak nie powiedziałby mi niczego nowego, ale kurwa, niech da jakikolwiek znak życia. Moje oczy tęsknią za jego zielonymi tęczówkami, opuszki moich palców za jego ciałem, dłonie za dłońmi, usta za ustami, język za jego smakiem, moje ciało za jego ciepłem, uszy za tonemjego głosu, gdy mówił, że mnie kocha, nos za jego zapachem, a ja za nim. Po prostu. Od niego nie chcę niczego, za to od świata chcę bardzo wiele, bo chcę jego, znów, choć na chwilę. I tu nie ma innej opcji, którą ktoś chce ode mnie wywalczyć niczym aktor sterujący kukiełką. Nie przestanę go kochać i szkoda, że nikt nie bierze tego pod uwagę w planach na resztę mojego życia. / z pb
|
|
 |
|
nie jestem wulgarna, nie lubię przeklinać. więc powiem Ci łagodnie: zabieraj swoje manatki i wypierdalaj z moich myśli do tej blond szmaty skurwysynu
|
|
|
|