 |
|
Nie pozwól mi znów się odwrócić.
|
|
 |
|
Modny fiolet zdobi jej powieki, lecz to chyba nie makijaż.
|
|
 |
|
W sobotnie wieczory, nie jestem już taka ułożona.
|
|
 |
|
Ej, wiesz jak to jest, kiedy facet, którego nigdy nie widziałaś na oczy, którego nie dotknęłaś i który nigdy, nic Ci nie obiecywał, rani Cię ciszą? Tą przejmującą, która każdego dnia i każdej nocy uderza z siłą, zgniatającą płuca? Aż w końcu zostaje tylko położyć się na łóżku, skulić jak najbardziej i płakać, pozwalając obmyć ciało z uczuć i emocji, a później wstać i funkcjonować, wzruszać ramionami na każde 'jak tam?' i uśmiechać się na każde 'cześć!'. Tylko gdzieś tam w głębi Ciebie będzie ta pustka, nawołująca pytanie 'istniejesz, ale czy żyjesz?'. I nie zostaje Ci nic innego, jak usiąść na środku pokoju i wyć, wykrzyknąć Bogu cały ból
|
|
 |
|
zchilluj. co ma być to będzie, a jak będzie chujowo to się upijemy ze złości
|
|
 |
|
Miała nadzieję, że już go nie kocha, że to minęło. Tak bardzo się starała, żeby to minęło. Ostatnie miesiące to był właściwie odwyk. Odwyk od niego, od jego wariackiej miłości, od pocałunków, jego fantazji, jego wygłupów, jego napadów melancholii, jego niezwykłości. Nie udało się. Owszem, może i o nim zapomniała, ale wcale nie przestała go kochać.
|
|
 |
|
Jeszcze jeden nałóg młodości, ryzykowne gry, oszałamiające stany nieważkości.
|
|
 |
|
i chciałabym powrócić do tych czasów , kiedy jedynym makijażem była pomadka mamy , uśmiech był zawsze szczery i istniała wiara w to , że miłość istnieje
|
|
 |
|
I choć trudno w to uwierzyć, akceptacja kosztuje.
|
|
 |
|
Serce pojemne jak przedwojenna wanna i pragnienie, by ją wypełnić.
|
|
 |
|
Bardzo chcę być do kogoś podobna. Bo bardzo boję się być jedyna w swoim rodzaju.
|
|
 |
|
Świat interesuje mnie zwłaszcza w kontekście mnie samej.
|
|
|
|