 |
|
' - dlaczego to ja zawsze muszę cierpieć? czy nigdy nikt nie może cierpieć przeze mnie?
- właśnie przydepnęłaś mrówkę. '
|
|
 |
|
' Położę się na łóżku ze słuchawkami w uszach , zjem swoją ulubioną czekoladę i będę marzyć o tym draniu z którym nie mogę być. '
|
|
 |
|
' faceci to idioci. zostałabym lesbijką, gdyby nie byli tacy seksowni. ;d '
|
|
 |
|
' naucz mnie mieć wyjebane na ludzi, na których mi zależy . '
|
|
 |
|
' mam ostatnio wszystko tak w dupie, że aż mi się przykro robi.'
|
|
 |
|
' jeśli umrę i ta dziwka przyjdzie na mój pogrzeb , obiecuję że zmartwychwstanę i przypierdolę jej zniczem . '
|
|
 |
|
rok temu, kupując przed bramą cmentarną znicz i zapałki, otulałam się mocniej kurtką i powstrzymywałam łzy cisnące się do oczu. dochodząc do grobu kumpla zaciskałam dłonie, w myślach wytykając Bogu, że zabrał do siebie człowieka, który miał kawał życia przed sobą. patrzyłam, jak On tam siedzi, chowa twarz, a orientując się, że jestem tuż obok szepcze pod nosem cholerne 'młoda, wiesz, że to ja powinienem tam zginąć?'.
|
|
 |
|
' Miał napisać, i nie napisał. Trudno, przecież dam sobie radę. Najwyżej się potne, powieszę, albo umrę z tęsknoty, co mi tam. '
|
|
 |
|
' papieros nie koił myśli. nasuwał tylko kolejne 'gdyby tu był, nie pozwoliłby mi palić'. '
|
|
 |
|
' Nienawidziłam już tylko siebie. Za tę watę w mózgu, za słabość koło serca, za niezdolność walnięcia pięścią w stół '
|
|
 |
|
nauczycielka przewróciła na kolejną kartkę podręcznika. - teraz pytanie. czym jest miłość? pokażcie mi. - podjęła, po czym Jej powieki mimowolnie skurczyły się w wąskie otwory, a wzrok padał idealnie za mnie. odwróciłam się. wskazywał na moją osobę. - nic do Ciebie nie dociera! co od Niej chcesz?! - wykrzyknęła babka, a On prychnął tylko pod nosem, odsunął głośno krzesło i podszedł do mnie. - no problem. skoro tak, pokażę inaczej. - obdarzył katechetkę szerokim uśmiechem, przytykając swoje wargi do moich.
|
|
|
|