 |
|
to nie moja wina , że kręcą mnie firmowe metki . że gdy poznaje kogoś to patrzę mu na buty , albo na sposób w jaki się ze mną wita. nie moja wina, że wolę szybkie auta od spokojnych czarnych limuzyn. nie winię się też za to , że nienawidzę kwiatów, albo nie cierpię dzieci. lub za to , że potrafię chamsko odpowiedzieć do nieznajomych ludzi na ulicy. nie moja wina, że taką już stworzyli mnie rodzice, a wychowało podwórko. przepraszam , jeśli Cię czymś uraziłam, ale to mój mały czarny charakter i wyszczególnione widzimisię . / yezoo
|
|
 |
|
od tamtego czasu wszystko przesunęło się na drugie miejsce. deskorolka i skate park. piłka i boisko . taniec i treningi. gitara i zawody. wszystkie mistrzostwa odkładane były na później. omijałam przydatne dla mnie ćwiczenia , odpuszczałam sobie rywalizacje. a to wszystko dla Ciebie . by móc być tam, gdzie chciałeś. by widzieć Cię, gdy zapragniesz i przytulić, gdy zatęsknisz. teraz nie mam Ciebie, nie mam marzeń , ani zajebistej przeszłości. wszystkie umiejętności poszły się jebać, z wyjątkiem sprawności związanej z nieskończoną miłością względem Ciebie. / yezoo
|
|
 |
|
-Kochanie..-Tak?- Zatrzymała się i odwróciła.-Nic takiego- odpowiedział- Chciałem tylko jeszcze raz na Ciebie spojrzeć.
|
|
 |
|
- Dlaczego chcesz umrzeć ? - Mam do pogadania z Bogiem . [ demoty ]
|
|
 |
|
Umrzesz na 100% , więc żyj na 100% . / yezoo
|
|
 |
|
co dzień to mocniej, zgadnij co.
|
|
 |
|
zazwyczaj na każdym spotkaniu siedzieliśmy przytuleni do siebie. często się całowaliśmy nie zważając na resztę ludzi. chodziliśmy trzymając się za rękę. witaliśmy się namiętnym pocałunkiem. każdy wolny czas spędzaliśmy razem. mieliśmy wiele wspólnych rzeczy, zainteresowań. dziś, nasza znajomość polega na podaniu sobie ręki i rzucenie tekstu ' podaj piwo ' . / yezoo
|
|
 |
|
kiedyś śpiąc słodko w swoim pokoju usłyszysz ciche łkanie i pociąganie nosem - wtedy wiedz, że właśnie przyszłam Cię nawiedzić. / yezoo
|
|
 |
|
mam stalowe nerwy - to po tacie . mam też delikatność - to akurat po mamie. bezgraniczną miłość - po nich obojgu. nie dali mi tylko szczęścia, ale przecież to nie jest pisane w genach. / yezoo
|
|
 |
|
uwielbiam popołudniowe kłótnie z mamą o byle co. jej wypominania na temat rachunku internetu , zakupu rzeczy, czy kolejnych opłat treningów. krzyk, który wmawia mi, że wszystko mam zacząć robić sama. i wieczór - gdy przychodzi pytając, czy znajdę Jej przepis na gofry. masakra. / yezoo
|
|
|
|