 |
|
w te święta Wielkanocne wszystko wydawało się łatwiejsze . spokój , z dala od ekipy , myślałam, że wyjazd z miasta będzie jak najbardziej odpowiedni. żyłam tam bez świadomości , co działo się tutaj. poznałam nowych ludzi , inne życie, wszystko wydawało się łatwiejsze. do czasu, gdy na ekranie komórki nie zawidniał sms ' wesołych świąt, kochanie ' ./ yezoo
|
|
 |
|
siedzę w pokoju, co chwilę krzycząc w kierunku salonu ' psychole ' , kierując to do rodziców, którzy najwyraźniej głęboko gdzieś mają telefon, który dzwoni tuż przed ich nosem. takie małe zignorowanie ze strony niechcenia . / yezoo
|
|
 |
|
wtulam twarz w poduszkę , niepewnie spoglądam we wgapiające się już od pół godziny we mnie, oczy misia,po czym znów z trudem koniuszkami palców odnajduję chusteczki. męczę się tak pół dnia nie wychodząc z pokoju, nawet pod wpływem największego pragnienia, czy też silnego głosu nie wyjdę w takim stanie do ludzi. wtedy nikt nie ma szans mi pomóc, przyjaciel, czy też alkohol nie grają żadnej roli. taka właśnie jestem chwilę po tym, gdy minę Cię na ulicy, a ty zachowasz się, jakby między nami nigdy nic nie było. / yezoo
|
|
 |
|
siedzieliśmy ekipą na przystanku , w pewnym momencie wstałam i odwracając się do nich tyłem zaczęłam patrzeć na pustą ulicę . odwróciłam się i spojrzałam na niego , siedział bawiąc się srebrną obrączką i patrząc na mnie dziwnie mrużąc oczy . stałam tak z dobre dwie minuty patrząc mu centralnie w niebieskie tęczówki , wokół panowała cisza , wszyscy patrzyli na nas wiedząc o tym , że zaraz rzucimy się na siebie z pięściami całując się przy tym . - musicie się zawsze zachowywać jak dzieci? - zapytał ziomek wstając i gasząc peta . - on się zachowuje jak dziecko , nic mi nie można , ciągle jest zazdrosny . - syknęłam . - nie jestem zazdrosny , daj mi spokój . - rzucił spuszczając głowę . wtedy od tyłu zaszedł mnie jeden koleś zjarany jak zawsze , złapał mnie od tyłu rzucając jakiś marny tekst . wtedy on zerwał się odpychając go ode mnie i zadając mu cios w twarz . - nie jestem zazdrosny , daj mi spokój . - wykrzywiłam się udając jego głos . uśmiechnął się tylko kiwając głową . / grozisz_mi_xd
|
|
 |
|
a Ona ? wyleciała mi wprost ' ej młoda, szukasz no teraz jakiegoś fagasa? bo idę właśnie do sklepu i nie wiem, czy już zabezpieczać się na maksymalne zapotrzebowanie chusteczek ' . zwykła przyjaźń, a potrafi zdziałać więcej niż niejedno kosztowne lekarstwo - polecam. / yezoo
|
|
 |
|
czy pamiętam cokolwiek z dnia pogrzebu? niewiele. płaczącą mamę, załamanego tatę i słowa małego kuzyna : ' mamo w tej skrzyni niosą skarb ? ' wskazującego na trumnę, którą nieśli Jego przyjaciele. tak, nieśli skarb - najcenniejszy w moim życiu .. / veriolla
|
|
 |
|
są ludzie, którym wybaczenie grzechów byłoby karalne - taką osobą jesteś właśnie Ty, skarbie / yezoo
|
|
 |
|
odpowiedz sobie na jedno najważniejsze pytanie, czy nadal Ci na Nim zależy ? czy pomimo tego, co ci zrobił, byłabyś w stanie oddać za Niego życie. czy na podstawie wszystkich wspomnień i wyrządzonych przez Niego krzywd czujesz, że umiesz mu wybaczyć ? czy z łatwością przychodzi Ci powiedzieć ' tak , kocham Go pomimo wszystko ! ' ? jeśli potrafisz to Cię podziwiam, bo ze względu na szacunek do swojej osoby, nigdy nie pozwolę by taki człowiek, jak On jeszcze kiedykolwiek znaczył coś w moim życiu. / yezoo
|
|
 |
|
nienawidzę, gdy ktoś stawia mnie w sytuacji wyboru, bo z reguły, jak to się później okazuje, z dwóch opcji wybrałam jednak tą złą . / yezoo
|
|
 |
|
rozbił telefon tuż przed moimi nogami. ekran rozsypał się na kilka części, a bateria powędrowała gdzieś pod szafę. ' nie będziesz z Nim utrzymywać kontaktu ! ' warknął popychając mną o ścianę. chodził tak wokoło mnie poszukując czegoś, by to rozjebać. silnymi rękoma zsunął z biurka wszystko to, co było na nim ustawione. ' jesteś tylko moja ! ' krzyczał potrząsając mną w rogu pokoju. ' ale to przyjaciel.. nie rozumiesz ? ' , ' nie ! ' odpowiedział uderzając mnie w twarz. ' masz czas do wieczora - przyjaźń albo miłość ' . wybiegł z domu zostawiając mnie w mętliku dwóch słów. nie rozumiałam jak mógł postawić przede mną wybór dwóch najważniejszych wartości w życiu, jakim prawem odważył się użyć tak mocnych argumentów. / yezoo
|
|
 |
|
znów wcześnie rano przecieram oczy, by wypatrzyć na telefonie godzinę. łykam szybko jakąś wodę, która znikąd znalazła się obok mojego łóżka, po czym znów chowam się cała pod kołdrę. ale próby zaśnięcia są na nic. uwierz, Twoje oczy i stan bycia przebija wszystko - nawet mojego kaca. / yezoo
|
|
|
|