 |
|
Brakuje mi słów by opisać jak bardzo mi brakuje Twych oczu, dłoni, uśmiechu.... Twój dotyk sprawiał, że wszystkie smutki szły w kąt... Straciliśmy naszą miłość....
|
|
 |
|
Jesteś Kimś wyjątkowym...
i nie pytaj dlaczego...
bo nie wiem...
|
|
 |
|
Spojrzałam na Ciebie zimnym wzrokiem. Znałeś go doskonale. Wiedziałeś, że owo spojrzenie jest moją barierą, gdy bardzo chcę ukryć moje prawdziwe uczucia. Właśnie wtedy budziła się we mnie ta wyrachowana suka, dla której nic nie miało znaczenia. To były tylko pozory. Ty wiedziałeś jak jest naprawdę. Jak krucha i delikatna jestem pod tą peleryną obojętności.
|
|
 |
|
ile musiała mieć Ona cierpliwości, by tyle wytrzymać w wiecznej niepewności ?.
|
|
 |
|
zaskakujące jak szybko można znienawidzić swój cały świat,
wczoraj Cię jeszcze kochała, a dziś nie chce Cię znać .
|
|
 |
|
i obiecuję Ci, że kiedyś mnie nie poznasz,
i będziesz tak cholernie o mnie zazdrosny .
|
|
 |
|
Gdybyś był teraz przy mnie usłyszałbyś:
płacz mojej duszy, jęki tęsknoty,
szept niepewności, dotyk smutku, muśnięcie samotności
Gdybyś był teraz przy mnie...nie płakałabym za Tobą...
|
|
 |
|
`Szła przed nim,bała się spojżeć za siebie,wiedziała że za nią idzie ale bała się odwrócić.Wkońcu po dłuższym czasie,postanowiła się odwrócić.Odrwóciłą się,uśmiechnęła i zobaczyła jego z nią...`
|
|
 |
|
-Co się dzieje z człowiekiem, gdy pęka mu serce?
-Nic, zupełnie nic. Przecież żyję, pije herbatę,
biorę prysznic, czytam książki, z tym, że każda z tych czynności
nie ma najmniejszego sensu, rozumiesz??
-Tak...
|
|
 |
|
-dlaczego płaczesz?
- przyjmijmy wersję, że lubię.
|
|
 |
|
-Powiedziałeś, że jest za gruba, byś mógł z nią być.
-No powiedziałem... I co w związku z tym.?
-Schudła 15kg. Prawda.?
-No schudła. Ale dalej nie rozumiem do czego dążysz.?
-Bo potem powiedziałeś, że jest za chuda.
-No i co z tego.?
-Teraz jest anorektyczką, nawet nie wiesz jak jest jej źle, co czuje...
Z każdym dniem walczy o życie, rozumiesz.?!
-...
-I to właśnie przez Ciebie.!
-Ale ja...
-Tak, tak, wiem... Nie chciałeś. Zawsze się tak mówi.
|
|
 |
|
- Panie doktorze coś mi dolega . Nic nie jadam , nie sypiam ,
chodze całymi dniami jakaś rozkojarzona ..
Niech pan mi coś doradzi . Co mi jest, i czy to coś poważnego ?!
- Hmm.. myśle że wiem co pani dolega ..
- A więc co takiego ? I czy jest to uleczalne ?
- Choruje pani na ciężką chorobe zwaną 'miłość' ,
jest ona uleczalna ale bardzo bolesna .
Trzeba być cierpliwym ,
bo może ona potrwać nawet przez dwadzieścia lat jak nie dłużej ..
|
|
|
|