głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika sohard

Postanowiłam sobie  ze juz nigdy wiecej. Nigdy więcej zerknięć w jego stronę. Nigdy wiecej odwzajemnienia jego usmiechu. Nigdy więcej dania mu do zrozumienia  że cokolwiek czuje. Nigdy wiecej czekania na jego słowa. Nigdy wiecej słuchania ich.

xjuulcia dodano: 17 grudnia 2010

Postanowiłam sobie, ze juz nigdy wiecej. Nigdy więcej zerknięć w jego stronę. Nigdy wiecej odwzajemnienia jego usmiechu. Nigdy więcej dania mu do zrozumienia, że cokolwiek czuje. Nigdy wiecej czekania na jego słowa. Nigdy wiecej słuchania ich.

Trwałam w tym przez całe samotne pół dnia. Aż do momentu wejścia tam. Aż do momentu  gdy poczułam zapach jego koszuli. Moje postanowienia zaczeły maleć  kruszyc się  topnieć  a ja w końcu zupełnie z nich obdarta  wiedziałam  że zbliża sie kolejny przypływ bezsilności wobec niego. Moja kolejna porażka i powód do bólu.

xjuulcia dodano: 17 grudnia 2010

Trwałam w tym przez całe samotne pół dnia. Aż do momentu wejścia tam. Aż do momentu, gdy poczułam zapach jego koszuli. Moje postanowienia zaczeły maleć, kruszyc się, topnieć, a ja w końcu zupełnie z nich obdarta, wiedziałam, że zbliża sie kolejny przypływ bezsilności wobec niego. Moja kolejna porażka i powód do bólu.

Miał w sobie coś dziwnego. Czasami pragnęła go tak bardzo choć daleko mu było do ideału. Zrujnował wszystkie wyimaginowane postacie w jej głowie. Pokonał ich mimo  że nie był tak doskonały. Miał jednak wielką zaletę był realny. Tak realny  że gdy nocą dotykał jej twarzy cała drżała.

xjuulcia dodano: 17 grudnia 2010

Miał w sobie coś dziwnego. Czasami pragnęła go tak bardzo choć daleko mu było do ideału. Zrujnował wszystkie wyimaginowane postacie w jej głowie. Pokonał ich mimo, że nie był tak doskonały. Miał jednak wielką zaletę-był realny. Tak realny, że gdy nocą dotykał jej twarzy cała drżała.

Nie  nie tęskniła za nim. Była tylko zazdrosna o jego nieobecność. Trudno jej było ją znieść.

xjuulcia dodano: 17 grudnia 2010

Nie, nie tęskniła za nim. Była tylko zazdrosna o jego nieobecność. Trudno jej było ją znieść.

Mam nieopisaną chęć pokazania Ci co straciłeś. Obiecałam sobie  że będziesz żałował i mam zamiar dotrzymać danego słowa.

xjuulcia dodano: 17 grudnia 2010

Mam nieopisaną chęć pokazania Ci co straciłeś. Obiecałam sobie, że będziesz żałował i mam zamiar dotrzymać danego słowa.

A dziś będę zwykłą dziewczyną. Bez wytuszowanych rzęs i idealnie ułożonych włosów. Bo po co mam to robić? Przecież Ciebie już nie ma.

xjuulcia dodano: 17 grudnia 2010

A dziś będę zwykłą dziewczyną. Bez wytuszowanych rzęs i idealnie ułożonych włosów. Bo po co mam to robić? Przecież Ciebie już nie ma.

Już nie ta sama.

wirujacapasja dodano: 17 grudnia 2010

Już nie ta sama.

Imponował mi . Był taki męski   a jednocześnie pod skórą prawdziwego mężczyzny   krył chłopca lubiącego przytulanie .

wirujacapasja dodano: 17 grudnia 2010

Imponował mi . Był taki męski , a jednocześnie pod skórą prawdziwego mężczyzny , krył chłopca lubiącego przytulanie .
Autor cytatu: eeiiuzalezniasz

akcja zapomnieć  zniszczyć  wymazać.

przechowalniaa dodano: 17 grudnia 2010

akcja zapomnieć, zniszczyć, wymazać.

 cz.1 szłam szybkim krokiem przez ulicę  czując jak dłonie pulsują mi z zimna  choć trzymałam je w długich  kremowych  wełnianych rękawiczkach. właśnie wtedy  na stronę ulicy po której szłam przeszła grupka chłopaków. szybko policzyłam  że było ich czterech. 'ładne sztuki tutaj mamy'   powiedziałam szeptem sama do siebie. jeden obrócił się za siebie  nie śmiało spoglądając. jakieś 10 sekund później  zrobił to ponownie. za trzecim razem  kiedy się obrócił zaczął coś szeptać do swojego kolegi. wtedy  każdy z nich gwałtownie obrócił się do tyłu mierząc mnie wzorkiem. zatrzymali się. szłam przed siebie. przepuścili mnie. udało mi się tym zinterpretować jednego z nich. wymieniliśmy się głębokimi spojrzeniami. 'kurwa  czekoladowe oczy'   taka myśl przebiła się wówczas przez moją podświadomość.

abstracion dodano: 17 grudnia 2010

[cz.1]szłam szybkim krokiem przez ulicę, czując jak dłonie pulsują mi z zimna, choć trzymałam je w długich, kremowych, wełnianych rękawiczkach. właśnie wtedy, na stronę ulicy po której szłam przeszła grupka chłopaków. szybko policzyłam, że było ich czterech. 'ładne sztuki tutaj mamy' - powiedziałam szeptem sama do siebie. jeden obrócił się za siebie, nie śmiało spoglądając. jakieś 10 sekund później, zrobił to ponownie. za trzecim razem, kiedy się obrócił zaczął coś szeptać do swojego kolegi. wtedy, każdy z nich gwałtownie obrócił się do tyłu mierząc mnie wzorkiem. zatrzymali się. szłam przed siebie. przepuścili mnie. udało mi się tym zinterpretować jednego z nich. wymieniliśmy się głębokimi spojrzeniami. 'kurwa, czekoladowe oczy' - taka myśl przebiła się wówczas przez moją podświadomość.

 cz.2  'chcą sobie pooglądać mój tyłek  no jasne'   pomyślałam. szli za mną  a ja tylko śmiałam się sama do siebie kręcąc głową. z zaciekawienie nasłuchiwałam ich niezwykle inteligentnych tekstów. 'piękna gazela'   rzucił jeden z nich.   bez takich podtekstów  ona wygląda na piękną panią.   powiedział inny. 'weź numer  weź numer' powtarzał w kółko jeden z nich. ja tylko myślałam   'no dawaj! zrób to!' właśnie wtedy  musiałam przejść przez ulicę. na przeciwną niż oni stronę. 'o nie'   usłyszałam. 'weź numer!'   no to cześć   rzucił jeden z nich. obróciłam się i machając powiedziałam  namiętne 'pa'  które wcale nie zabrzmiało jakbym tego chciała. teraz pewnie zrobię sobie ołtarzyk i zacznę się  modlić  z prośbą o ponowne spotkanie. tylko dlatego  że nie wziął tego zasranego numeru.  żywcem z życia :D

abstracion dodano: 17 grudnia 2010

[cz.2] 'chcą sobie pooglądać mój tyłek, no jasne' - pomyślałam. szli za mną, a ja tylko śmiałam się sama do siebie kręcąc głową. z zaciekawienie nasłuchiwałam ich niezwykle inteligentnych tekstów. 'piękna gazela' - rzucił jeden z nich. - bez takich podtekstów, ona wygląda na piękną panią. - powiedział inny. 'weź numer, weź numer' powtarzał w kółko jeden z nich. ja tylko myślałam - 'no dawaj! zrób to!' właśnie wtedy, musiałam przejść przez ulicę. na przeciwną niż oni stronę. 'o nie' - usłyszałam. 'weź numer!' - no to cześć - rzucił jeden z nich. obróciłam się i machając powiedziałam, namiętne 'pa', które wcale nie zabrzmiało jakbym tego chciała. teraz pewnie zrobię sobie ołtarzyk i zacznę się modlić, z prośbą o ponowne spotkanie. tylko dlatego, że nie wziął tego zasranego numeru. [żywcem z życia :D]

dokładnie szczera prawda . teksty przechowalniaa dodał komentarz: dokładnie szczera prawda . do wpisu 17 grudnia 2010
Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć