 |
|
W życiu masz dwa wyjścia: albo walczysz o swoje, albo patrzysz jak przestaje być Twoje
|
|
 |
|
Jeśli moje obliczenia nie zawodzą- nie powinno być odległości między nami.
|
|
 |
|
Klasyk miłości wypruł mi wszystkie wnętrzności, Ogłaszam upadłość, nie wypłacam należności, Może bym tak wszystko uprościł? Spalę sztandary i loga mej niepodległości, Tyle w nich wszystkich zazdrości, chcieliby połamać mi wszystkie kości, Troski!? Po co komu ta cała żenada z wioski? Przecież dzisiaj tylko pośpiech i pycha, Możemy się tym wszystkim wypchać... Otóż pamiętajcie moi drodzy, że kiedyś usiądziecie już jako starzy i srodzy, siwi i spaleni latami spędzonymi w pośpiechu i wtedy zrozumiecie, że miłość, to jedyne co mieliście w życiu dobrego, Przyznajcie się do tego już dziś, to nic złego, Każdy chce kochać i miłość odczuwać, By szczęściem oddychać, a nie je odrzucać.
|
|
 |
|
"Pojawiłaś się przypadkiem. Tylko przypadkiem nie odchodź."
|
|
 |
|
Jedną z najprostszy ludzkich potrzeb jest mieć kogoś, kto będzie zastanawiał się co robimy gdy się nie odzywamy. Mieć kogoś, kto będzie tęsknił za nami po zamknięciu drzwi. Mieć kogoś, kto jednym uśmiechem poprawi humor. Mieć kogoś, kto przytuli i pocałuje tak jak nikt inny nie potrafi. Tą potrzebą jest MIŁOŚĆ i każdy z nas jej potrzebuje.
|
|
 |
|
Czas ucieka, dzień za dniem przemija a ja wciąż odczuwam potrzebę mieć kogoś obok siebie. By móc powiedzieć jej byle głupotę i razem śmiać się z tego. Usiąść obok i popatrzeć głęboko w oczy, odnaleźć w nich to "coś" co sprawia, że kocha się tą osobę jeszcze bardziej. Wiedzieć, że jest się kimś ważnym w jej życiu, dać jej wsparcie wtedy gdy tego potrzebuje. Budzić się z myślą, że mam dla kogo wstać, wiedzieć, że jest się w czyiś myślach. Po prostu być z kimś, czy to aż tak dużo? Czas ucieka...
|
|
 |
|
Wciąż potrafiłbym sprawić, zeby Twoje ciało zaczęło płonąć. Wywołać ten dreszcz rozchodzący się po całym ciele. Pokazać, że wciąż działa na Ciebie ta magia, która była pomiędzy nami. Myślę tylko, że to nie byłoby to samo. Z mojej strony nic się nie zmieniło. No może odrobinę wydoroślałem. Ale wciąż pałam do Ciebie miłością ogromną, nawet wiedząc że nie jest odwzajemniona. Ale to już nie boli. Pragnę tylko abyś była szczęśliwa.
|
|
 |
|
Chciałbym tylko usłyszeć czy przeczytać, że już nie czujesz do mnie nienawiści - tylko tyle - nic więcej, siostro.
|
|
 |
|
Noce są najtrudniejsze, leżysz na łóżku - sam - i nie masz już siły na żaden ruch, ból cię sparaliżował, a może to przez zmęczenie? Przecież nie spałeś dłużej niż dwie godziny w tygodniu przez długie miesiące. A co gdybyś zrezygnował z bólu? Jeden szybki ruch, zero myśli, sięgasz po przygotowane już kilka miesięcy wcześniej tabletki, ich ilość zabiłaby słonia, a co dopiero marnego człowieka. W twoich myślach wciąż odtwarzają się chwile razem, każda szczęśliwa i te gorsze, kiedy ona płakała. I te słowa, które usłyszałeś zaledwie dwie godziny przed tym jak odeszła. I to co działo się potem. Nie poszedłeś na pogrzeb bo za bardzo bolało, krzyczałeś z bólu i wiłeś się w agonii, dlaczego to się nie kończy? Przecież tego właśnie chcesz. A teraz siedzisz w pokoju, który jest idealnie uporządkowany, zawsze byłeś porządnym facetem. Twoje przyzwyczajenia wróciły, zachowujesz się normalnie, ale to wszystko na niby, w środku jesteś pusty, wyprany z emocji. Jej już nie ma - ty umierasz codziennie.
|
|
|
|