 |
|
Znajduję się teraz w totalnej pułapce uczuć. Byłam pewna, iż zawsze byłaś względem mnie szczera, a wyszło na to, że tylko ja tak bezwarunkowo kochałam. Nie potrafię wbić sobie do głowy odpowiedzi na pytanie: "dlaczego mi to zrobiłaś?jaki był Twój cel?". Może czujesz satysfakcję, z tego, że jeszcze wczoraj tryskałam szczęściem, byłam wniebowzięta z Twojej obecności, a Twój uśmiech był tak nieszczery, bowiem już kilka dni wcześniej zniszczyłaś to, co budowałyśmy przez całe wakacje. Widzisz, nawet się nie spodziewasz, że człowiek, który jest synonimem słowa "wszystko" naprawdę Cię zrani, zada Ci cios prosto w serce, gdyż przecież zna już Twój najsłabszy punkt. Nigdy nie ufaj ludziom, którzy kiedykolwiek zawiedli czyjeś zaufanie, którzy nie kochali szczerze i kłamali w żywe oczy. Nigdy nie ufaj komuś, kto pozoruje to, że zależy mu na Twoim szczęściu, skoro w ciągu jednej chwili potrafi rozbić Twój światopogląd na miliard małych kawałeczków. Nie popełnij nigdy tego błędu, co ja: nie ufaj.
|
|
 |
|
Wielki głaz przygniata moje serce. Próbuję jakoś wydostać się z tej ciemnej otchłani, która mnie wciągnęła wraz z dniem, w którym zacząłem gubić swoje własne 'ja'. Kim teraz jestem? Zadaję sobie to pytanie tak wiele razy, że przestałem widzieć w tym sens. Na niebo wkraczają szeregi chmur, które tak uważnie mi się przyglądają. Boję się, że spadną mi na głowę tym samym niszcząc to, co udało mi się zudować do tej pory. Gdzie Ona jest? Miała tutaj być, trzymać mnie za rękę, obiecała, że będzie cały czas, że nie pozwoli mi upaść. Kłamała? Niemożliwe, ufam jej, przecież nie mogłaby mnie zawieść. Jestem coraz niżej, słyszę szepty mojej duszy, która zagubiła się pomiędzy dwojgiem serc. Jedno tak chętne do miłości, drugie tak odległe od Niej. Które należy do mnie? Dlaczego nie mogę rozpoznać swego serca? Przyjdź to, pomóż mi je odnaleźć, nie widzisz jak spadam? Miałaś tu być i mi pomóc. Zniknęłaś. Rozpłynęłaś się w tym gęstym powietrzu, którym oddycham jak każdy, komu ufałem./mr.lonely
|
|
 |
|
To są liczby, puste cyfry bez pokrycia, tak jak ten beznadziejny wiek.Spójrz,czy w życiu liczy się to, ile ma ktoś lat, czy na ile się czuje?Powiedziałbyś osobie, która ma 99 lat,że jest już stara i nie może się przemęczać, skoro czuje,że pragnie i da radę zrobić te czterdzieści pompek? Nie powiesz, właśnie. Dlatego nie mów mi, nie mów nikomu, że jeśli kochamy człowieka, z którym dzieli nas to, że ma 30 lat więcej, że to jest skazane na niepowodzenie. Najbardziej niebagatelne w miłości jest uczucie,nie wiek,nie odległość, nie te wszystkie liczby,czy drogowskazy,a nawet porażki, które nas po drodze napotkają,nawet łzy są ważne,bowiem pokazują,co człowiek traci, nie jest ważny wygląd, ani rozmiar buta,czy ilość kalorii, jaką codziennie zjadamy,nie rozum.Nie na tym polega miłość,by kochać za opakowanie,by kochać za wspólne pasje, gdyż to nie wszystko.Wygląd przeminie,a wraz z wiekiem nie będziemy mogli wejść już na rower.Uczucie, to ono pozostaje, zawsze nieugięcie pokonuje przeszkody.[2]
|
|
 |
|
Dlaczego ludzie są tacy pewni tego, że niektóry rodzaj miłość od początku jest skazany na niepowodzenie? To nieprawda, bowiem czuć się szczęśliwym, egzystować pełnią można nie tylko przy mężczyźnie swojego życia, lecz także przy nauczycielu w szkole, przyjaciółce, czy ukochanym labladorze na godzinnym spacerze. Co znaczy wiek? Czym on jest? Co znaczy jakaś liczba w akcie urodzenia, czy ma znaczenie to, czy między nami jest dwadzieścia lat różnicy, czy czterdzieści? Przecież ważne jest to, jak się czujemy będąc obok, a nie, jak ktoś Ci powie, że to nieodpowiedzialne, wiązać nadzieje z człowiekiem, z którym będziesz musiał rozstać się za dziewięć miesięcy z przymusu. Co znaczy odległość? Da się ją pokonać, można wyobrazić sobie, że mamy u swego boku tę osobę, którą właśnie w ówczesnej chwili potrzebujemy, jak ją przytulamy, jak ją całujemy, czy jak się razem śmiejemy. Wiesz, nie jest ważne, czy dzieli nas 40 kilometrów czy 14000, co to jest? [1]
|
|
 |
|
coś ze mną zrobiłaś, i nie chodzi już o moje ciało, ani o blizny pozostawione po Twoich paznokciach. to siedzi w środku, gdzieś tutaj w sercu. to coś sprawia, że nie opuszczasz moich myśli choćby na sekundę. sprawia, że wszystko, co robię jest podporządkowane Tobie. uzależniłaś mnie od siebie do tego stopnia, że nie potrafię sobie wyobrazić przyszłości bez Ciebie. i wiedz, że gdy nie ma Cię przy mnie, powietrze staję się obce, moje płuca ledwo łapią oddech, a krew jakby zamarzała, umieram. jesteś mi potrzebna, abym mógł normalnie funkcjonować, dlatego nie dziw się, że odczuwam strach przed Twoją nieobecnością. /rezerwowy
|
|
 |
|
Przyjdź dziś. Wiem, że zawiodłem Cię tak wiele razy, a zaufanie, które tak mocno zachwiałem odbudowywać będziemy miesiącami, a może nawet latami, ale proszę przyjdź. Usiądź obok mnie i zamknij moją dłoń w swojej dłoni. Spójrz mi w oczy tak jak tylko Ty potrafiłaś patrzeć, zobacz w nich miłość i wstyd jaki czuję wewnątrz. Połóż się obok mnie, pozwól mi choć raz zaciągnąć się zapachem burzy loków opadających na Twoje obojczyki. Uśmiechem daj wiarę, że jeszcze nie wszystko straconę, a nadzieja, którą się karmię każdego dnia nie jest złudna. Pozwól mi opuszkami palców wyznaczać nowe szlaki na Twoim ciele, muskać ustami Twoje wargi i rozpalić serce, które zaczęło chować się pod lekką warstwą lodu. Napij się ze mną herbaty, usiądź ze mną pod kocem, obejrzyjmy jakiś film, połóżmy się na podłodze, ścianie czy nawet suficie. Róbmy cokolwiek, tylko przyjdź. Przyjdź,bym czuł, że nie wszystko stracone, że Twoje serce wciąż mogę trzymać w dłoniach i chwalić się światu,że jest moim wszystkim./mr.lon
|
|
 |
|
Nikt nie wmówi mi,że aby osiągnąć sukces i spełnienie wciąż trzeba dążyć do celów,jakie postawimy sobie jako małe dzieciaki,że powinniśmy upodabniać się do innych,bo tylko w taki sposób uda nam się zdobyć szacunek i akceptację,że powinniśmy zmieniać swoje obyczaje i przyzwyczajenia,by nie popaść w rutynę i monotonię.Moim niebem jest ona,dziewczyna,która zawsze,niezależnie od sytuacji poda mi swoją dłoń,kiedy zacznę spadać w dół,wyciągnie mnie z największego bagna i to nie dlatego,że się zmieniam,ale właśnie dlatego,że wciąż jestem tym samym,niepoukładanym kolesiem.Wiem,że jest skromna,lubi prywatność,a jej największą zaletą jest indywidualność.Lubi robić zakupy w warzywniaku za rogiem twierdząc,że tam są najlepsze jabłka pod słońcem.Często udaje smutną tylko po to,by mnie skruszyć i sprawić bym zrobił to czego ode mnie oczekuje.Stałem się narkomanem,a ona narkotykiem,który daje mi spełnienie.Nie przestanę jej ćpać,bo kto normalny odpuściłby takie szczęście pod Jej postacią?/mr.lonely
|
|
 |
|
Z datą ważności szczęścia jest tak samo jak z przydatnością spożycia artykułów żywnościowych. Jest określony termin, podana nawet godzina, co do sekundy i minuty. A ze szczęściem jest tak, że człowiek sam w sobie musi uświadomić sobie, ile będzie ono trwało, przeprowadzić w psychice odpowiednie badania laboratoryjne i wszystko ustalić. Ale wiesz, wystarczy, że pewien artykuł zamrozisz i data przydatności skończy się wtedy, gdy go odmrozisz, aczkolwiek nie od razu. Szczęście powinno być pielęgnowane, by było wieczne, tak jak żywność, którą zamrozimy. Musimy je "zamrażać", lecz metaforycznie, sprawić, aby szczęście wypełniało nas po brzegi, ale nie możemy go zaniedbać i o nim zapomnieć, jak unika nam z pamięci mięso, które włożyliśmy do lodówki dwa tygodnie temu. Właśnie, poczucie szczęścia jest bardzo ciężkie, lecz to bardzo ważne doznanie. [itgetsbetter]
|
|
 |
|
"NIE JESTEM PEWIEN DO CZEGO SŁUŻY MIŁOŚĆ,ALE TAK MNIEJ WIĘCEJ WYDAJE MI SIĘ, ŻE DO KUPOWANIA CI ŚWIEŻEGO CHLEBA,GDY JESZCZE ŚPISZ,DO PODAWANIA RĘCZNIKA GDY WYCHODZISZ SPOD PRYSZNICA, DO PARZENIA CI KAWY I PRZYJMOWANIA ZA TO UŚMIECHU,DO CHOWANIA CIĘ POD PARASOLEM ALBO W DŁONIACH,DO NIEWIERZENIA W CELLULITIS,DO NIEWIDZENIA ZMARSZCZKI,DO SŁUCHANIA Z TOBĄ MUZYKI I SPACEROWANIA PALCAMI PO TOBIE."
|
|
|
|