 |
|
Pamiętaj, nigdy nie możesz być bezbronna. Nigdy nie możesz pokazać, że jesteś od kogoś słabsza. Gdy ktoś Cię obrazi, bij. Gdy Cię uderzy, oddawaj dwa razy mocniej. Pamiętaj, że jesteś najmądrzejsza, najładniejsza i najlepsza i żaden śmieć nie ma prawa Tobą pomiatać.
|
|
 |
|
Chcę poznawać Ciebie wszystkimi zmysłami.
Kosztować Cię wzrokiem, delektować się Twoim zapachem,
unosić się Twoim dotykiem.
|
|
 |
|
Wtulona w Jego klatkę piersiową patrzyłam w niebo. Leżąc na pomoście obejmował mnie ramieniem. Za każdym razem widząc spadającą gwiazdę cieszyłam się jak dziecko, a on śmiał się razem ze mną. Byłam świadoma tego, że śmieje się ze mnie, ale nie przeszkadzało mi to. Nie wstydziłam zachowywać się przy nim dziecinnie. Wypatrywaliśmy kolejnych spadających 'lampek' całując się przy ich świetle i wspominając minione trzy dni. Leżąc już w domu pod ciepłą kołdrą przytulałam pluszowego misia. W tym momencie brakowało mi Jego dotyku, ciepłych dłoni. Przez dwa dni zdążyłam przyzwyczaić się do jego obecności podczas upojenia snem.
|
|
 |
|
'Jesteś wspaniała, Słońce. Obiecałem, że nie zrobię Ci krzywdy i tak będzie'. Uśmiechnęłam się nieśmiało, a On złożył delikatny pocałunek na moim czole i przyciągnął do siebie. Spaliśmy tak do rana, aż znajomi nie wpadli do nas z hukiem i rzucili się na nas. Wyganiając ich, wtulił się jeszcze na chwilę w moje ciało i wyszeptał ciche 'Kocham Cię'. Serce stanęło mi na sekundę. Pierwszy raz skierował do mnie te słowa. A ja pierwszy raz uświadomiłam sobie, że czuje to samo.
|
|
 |
|
Wyzuta z jakichkolwiek trosk żyłam spokojnie w Jego ramionach. Plaża, alkohol, wspólne prysznice, nocki pod jedną kołdrą. Miałam wszystko, bo miałam Jego. Jego usta, dłonie, ciepło ciała, czułość, uwagę, troskę. Niczego więcej nie potrzebuję. Mając Jego w swoich ramionach mam w nich cały świat.
|
|
 |
|
N i g d y nie mówiłam, że jestem grzeczna.
|
|
 |
|
Nie potrzeba było dużo czasu by Oni zaakceptowali mnie jako jedyną dziewczynę w swoim gronie. Nie potrzeba było wiele czasu, bym czuła się przy nich swobodnie. Śmiech w samochodzie, picie shota za shotem, rozruba w klubie nocnym, gotowanie makaronu nad ranem i polew z 'najebanych Janków'. Wspaniałe trzy dni! Nie przeszkadzało mi to, że robili bałagan w każdym możliwym miejscu w domku, że nie sprzątali po sobie. Im nie przeszkadzało to, że śpiewam, gdyż śpiewali razem ze mną. Na wzajem dbaliśmy o siebie jednocześnie szydząc jeden z drugiego. Czułam się na prawdę jak jedna z Nich. A On? On był cały czas przy mnie. Bez względu na wszystko.
|
|
 |
|
Mianuję Cię moim powietrzem. Związkiem tlenu i azotu. Moim przetrwaniem.
|
|
 |
|
Ludzie nas nie rozumieją, ludzie nam zazdroszczą, ludzi dziwi to, że zachowujemy się jak małżeństwo, mówią, że jesteśmy jeszcze gówniarzami. Zazdrość zżera ich od środka, kiedy mają świadomość, że sypiasz u mnie, że budzimy się obok siebie, a Ty ubrana w moją koszulkę paradujesz po mieszkaniu i mówisz do mojej mamy 'Dzień dobry mamo'. Wstajesz zawsze dziesięć minut przede mną mimo, że nie raz chciałem obudzić się wcześniej. Witasz mnie porannym uśmiechem i kubkiem gorącej kawy w dłoniach. Twój czuły pocałunek w czoło daje motywację do przeżycia kolejnego dnia. Zazdroszczą mi, że mam Cię obok na co dzień, że potrafimy przesiedzieć całą noc na balkonie tylko po to, by obserwować gwiazdy wtuleni w siebie. Nie rozumieją czym jest miłość dlatego nie potrafią zrozumieć nas. Widzą w nas tylko dwoje smarkaczy, którzy bawią się w rodzinę, nie mając pojęcia o tym, że niedługo ją stworzymy, i nawet jeśli nasze sprzeczki staną się ruryną, to o tę rutynę będę modlił się każdego dnia./mr.lonely
|
|
 |
|
Dlaczego Ciebie tutaj teraz nie ma? Dlaczego pozwalasz by me serce krzyczało w próżnię? Zgadzasz się, by wyrwano mi je z piersi i zdeptano? By krzątało się po kątach nie mogąc znaleźć własnego miejsca i sensu istnienia? Powinnaś tu być rozumiesz? Przecież miałem teraz tulić Cię do snu, muskać delikatnie wargami Twoją szyję i tym samym wywoływać uśmiech na Twojej twarzy. Gdzie jesteś? - głos pustym echem odbija się od ścian. Wyrwałaś mi serce i zamknęłaś drzwi zabierając klucz. Jak mam teraz żyć ze świadomością, że moje niebo pada mi wprost pod stopy utrudniając istnienie, które bez Ciebie i tak jest wystarczająco trudne? Światła gasną, a miasto powoli tuli się do snu. Gdzieś tam jest moje życie ukryte w Twoim ciele, więc musisz wiedzieć skarbie, że póki nie wrócisz, ja nie będę istniał. I właśnie teraz, gasząc papierosa i ksztusząc się dymem, uświadomiłem sobie, że straciłem coś ważnego, straciłem coś, co było nadzieją na lepsze jutro, którego tak się obawiam./mr.lonely
|
|
 |
|
Faceci powinni przynosić kwiaty swoim kobietom. Przecież to nie jest dużo, to nie majątek. Dziesięć złoty wydane na tulipany, a nie na trzy piwa. Faceci powinni kupować kwiaty.
|
|
 |
|
Kobieta zawsze znajdzie w sobie jakieś niedoskonałości. Twoim zadaniem jest sprawić, by ich już więcej nie szukała.
|
|
|
|