 |
|
i wchodzę w strefę kolejnych sześćdziesięciu sekund bez Ciebie. bez oddechu.
|
|
 |
|
gdy tylko pojawiasz się na horyzoncie serce jak wściekłe obija się o żebra mało co nie posiadając się z radości, kolana w jednej chwili są jak z waty, a ja ukradkiem podtrzymuję się barierki, żeby zachowywać pion, nie mam przed sobą lusterka, ale doskonale wiem, że w źrenicach pojawiło się mimowolnie kilkaset iskierek, łaskocze mnie w brzuchu, a nozdrza poruszają się rytmicznie jakby prosząc o szczypkę Twojego zapachu. faktycznie, pełno podstaw do stwierdzenia, że nic nie znaczysz.
|
|
 |
|
pierwszy dzień w szkole bez niego, a ja mam wrażenie, że to już nie ta sama szkoła, co jeszcze dwa miesiące temu. / pimparimpa
|
|
 |
|
Uwielbiam moment, w którym Twoje oczy nie chcą przestać patrzeć w moje.
|
|
 |
|
Wiem jak było, pamiętam chwile nie sny, a to czym żyję to doświadczenie nie łzy./net
|
|
 |
|
Ten świat uczy mnie być skurwysynem
Nic nie wzruszy mnie mnie dziś już
Zanim zginę chcę czuć, że żyję
W twarz pluć debilom, którzy są tu jak masz hajs i luz
|
|
 |
|
nie zostało nic, dlatego nie ma już mnie i Ciebie
Nie ma co gadać, po co udawać, że jeszcze coś nas łączy
Stara zasada, miasto Warszawa. Zdjęcia do pieca, nie ma co czekać, sprzątnij ten pierdolnik
|
|
 |
|
siemasz, siemasz, cześć, cześć.
zobacz jak szybko czas mija, wciąż upływa czas
|
|
 |
|
'Fajnie, że jesteś. Nawet jeśli nie mój, ale jesteś.'
|
|
 |
|
kolejny wieczór, pezet i ostry na głośnikach, on na fotografii i on w moich myślach... / pimparimpa
|
|
 |
|
'będę Ci się plątać w myślach aż oszalejesz na moim punkcie.'
|
|
|
|