 |
|
Zrób coś, pokaż mi sens dalszego trwania w tym wszystkim. Uświadom mi sens mojego życia..
|
|
 |
|
Zgubiłam sens, nie wierzę w ludzi, chciałabym odejść... Tak po prostu.. Zniknąć..
|
|
 |
|
Ten moment, kiedy wstaję po imprezie z bólem głowy i przecierając oczy, patrzę po pokoju szukając jakiejś wskazówki, czegoś co przypomniałoby mi co się działo wczorajszego wieczoru. Błądzę wzrokiem, aż natrafiam na rzuconą w kąt sukienkę. Kładę głowę na rękach i myślę. Tak, po raz kolejny skończyło się tak jak za każdym razem, kiedy mówię: "dziś nie piję, jedynie symboliczne dwie banie". Patrzę na komórkę - 5 wiadomości, 16 nieodebranych połączeń. Włączam laptopa, w międzyczasie idę do kuchni po butelkę wody. Loguję się na facebooka. 7 nowych zaproszeń. 7 osób, które ledwo kojarzę. 4 wiadomości. 25 powiadomień - oznaczenia na zdjęciach z imprezy. Oglądam, a w głowie tylko w kółko: ' o kurwa, o kurwa". Powoli zaczynam kojarzyć. Powoli uświadamiam sobie, że czas z tym skończyć. Ale chwila. Dzwonek do drzwi. Otwieram, a w drzwiach przyjaciel, uśmiechnięty. Wiem, co chce powiedzieć. Ledwie wchodzi i oznajmia: "laska, bo impreza się szykuje". Wiedziałam. / believe.me
|
|
 |
|
Kiedy będziesz chciał pogadać będę zawsze gotowa przyjść i wysłuchać wszystkiego. Zrobię co tylko będę mogła aby choć trochę ulżyć Ci w cierpieniu. Wezmę to wszystko na siebie byleby Ciebie tak cholernie nie bolało. Pamiętaj, że jestem dla Ciebie dostępna 24 godziny, 7 dni w tygodniu. Na tym polega przyjaźń...
|
|
 |
|
A kiedy odszedłeś to było tak jakby umarła część mnie. Razem z Tobą odeszła radość, która sprawiała, że czułam się jak dziecko. Odeszła dobroć, którą starałam się każdemu bezwarunkowo okazać, odeszło światełko z moich oczu, a w zamian pojawił się smutek. Zabrałeś ze sobą fragment mnie, a ja zmieniłam się w zimną sukę nie potrafiącą okazywać uczuć. Tego chciałeś?
|
|
 |
|
Siedziałam zamyślona na krawężniku w ręku trzymając puszkę piwa. "Miałaś się ku*wa pilnować!" głos przyjaciela przywrócił mnie do rzeczywistości. "Nie wiesz od czego masz telefon?" Podniosłam się po czym szukając komórki w kieszeni doszłam do wniosku, że jej nie posiadam. "W bluzie jest" mruknęłam na odczepnego ruszając przed siebie. "A bluzę gdzie masz?" łapiąc mnie za rękę przyciągnął mnie do siebie. "Jakiś ziom mi nosi" zanosząc się od śmiechu odpowiedziałam na jego pytanie. Wyjął mi z dłoni puszkę podając ją koledze. "Ty to jednak nienormalna jesteś" zaśmiał się przytulając mnie do siebie i nie puszczając aż do końca imprezy i powrotu do domu..
|
|
 |
|
"No chodź. Przecież to tylko karuzela.. Będziemy trzymać Cię za ręce.. Zobaczysz będzie fajnie" i mimo, że dotrzymał słowa i razem z kolegą nie puścił moich dłoni to i tak cholernie się bałam i przeklinając swoją głupotę obmyślałam plan zabicia ich gdy tylko moje stopy dotkną kawałka ziemi..
|
|
 |
|
Siedzimy znów ja I mój kumpel ból,
Gadamy sobie o tych starych sprawach,
O tym jak jeszcze nie było go tu,
A ja tak mocno chciałam świat naprawiać... / Skor
|
|
 |
|
Światło w moich oczach zgasło. Teraz zamiast radości i blasku znajdziesz jedynie łzy i smutek..
|
|
 |
|
- wypominasz mi każdy mój wybryk, jakbyś był za mnie odpowiedzialny - krzyczałam, kiedy znów przypomniał co robiłam na jednej z imprez - bo czuję się za ciebie odpowiedzialny, zrozum - ale nie jesteś, nie musisz czuć się za mnie odpowiedzialny tylko dlatego, że jestem przyjaciółką Twojego przyjaciela. dam sobie kurwa radę - ty nic nie rozumiesz, kompletnie nic - to mi wytłumacz może? - tu zupełnie nie chodzi o wspólnych przyjaciół. tu chodzi o ciebie, o uczucia, o to jak na mnie działasz i... i kurwa chyba się zakochałem i to dlatego jestem za ciebie odpowiedzialny. teraz mam nadzieje, że zrozumiesz jak pozwolę sobie pocałować kobietę, która jak na tą chwilę jest dla mnie najważniejsza w życiu, prawda? - taa aaak, głupku. / believe.me
|
|
 |
|
Tulisz mnie, jakbyś trzymał w swoich ramionach skarb. Głaszczesz po rękach, gdy widzisz jak szybko marzną. Miziasz po placach opuszkami palców, żebym się rozluźniła. Przebijasz się przez grupkę znajomych, tylko po to, żeby mnie pocałować. Zaciągasz mnie na swoje kolana, mimo, że obok jest sporo miejsca. Brzmi jak wielka, szczęśliwa miłość, prawda? Sęk w tym, że my nawet nie jesteśmy razem. A co boli jeszcze bardziej? Nigdy nie będziemy razem. Nigdy, przenigdy nie powiesz mi, że jestem kobietą, z którą chcesz spędzić chociaż parę pięknych chwil - jako para. To, że przez przypadek po pijaku wymsknie Ci się, że jestem dla Ciebie ważna - nie będzie miało żadnego znaczenia. Jeśli kiedykolwiek powiesz 'kocham Cię', to nigdy nie skierujesz tych słów do mnie. I to mnie dobija. Dobija tak mocno, że gdy myślę, że już jestem na dnie, nagle wpadam głębiej. I boję się, że mogę wpaść jeszcze głębiej, a ja już teraz ledwo się trzymam. Boże proszę, ten jeden jedyny raz, pomóż mi... / believe.me
|
|
|
|