 |
|
w pewnym momencie dotarło do mnie, że ludzie wcale nie są straszni, że jedyną osobą której powinnam się bać jestem ja sama, bo moje cierpienie nie wynika z ich chęci skrzywdzenia mnie, a jedynie z mojej naiwności, która im na to pozwala.
|
|
 |
|
brnę w to dalej, bym mogła za jakiś czas, szczerze powiedzieć, że gorzej być nie może
|
|
 |
|
drzwiami trzaska jak zdjęciami i wspomnieniami | nopierdole.
|
|
 |
|
Wiem więcej niż myślisz. Możesz ukrywać wszystko jak najbardziej potrafisz a ja i tak się dowiem. Nawet bez starania. / love_krowe
|
|
 |
|
Kilka kresek, płytkich nacięć. Krople krwi, moment ulgi. Ból..
|
|
 |
|
Kochałam.. Całym sercem, całą sobą. Zawiodłam się... Praktycznie na wszystkich. Cierpię.. Cholernie mocno.
|
|
 |
|
Szłam cmentarną ścieżką wyżłobioną przez łzy. Moje łzy, a także innych ludzi, którzy w tej alejce pochowali swoich bliskich. Napisy na nagrobkach rozmazywały mi się przed oczami. Starałam się patrzeć przed siebie, nie na boki, nie na rewie mody krzątających się ludzi. W końcu stanęłam przed marmurowym pomnikiem. Pocałowałam płatki czerwonej róży chwilę później kładąc ją na płycie z Twoim nazwiskiem. Patrząc na płomienie w białych lampkach, na drobne kwiatki chryzantem poczułam jak z moich oczu wydostają się słone kropelki, a moje usta szepczą ciche "tęsknię"
|
|
 |
|
I kolejny 1 listopada. Kolejne łzy wylane nad grobem bliskiej osoby. Milion uczuć wysyłanych w stronę nieba z nadzieją, że dotrą do ukochanego odbiorcy straconego kilka lat wcześniej. I żal.. Ogromny żal do Boga, do świata, do samego siebie. Bo zabrał, bo pozwoliłam, bo nie zrobiłam nic żeby było inaczej...
|
|
|
|