 |
|
Tato. Wiem, że nie potrafię okazać Ci swojej miłości tak jak Ty byś sobie tego życzył. Wiem, że Cię denerwuję i ranię swoim niewyparzonym językiem. Wiem, że cierpisz, mimo tego, że starasz się tego nie okazywać. Chcesz żeby było tak jak dawniej. Widzę jednak, że z każdym dniem jest Cię mniej. Widzę jak mama chodzi ze smutną miną. Wiesz, czasami wypływają nawet z jej oczu łzy... Tato. Nie opuszczaj mnie. Teraz, gdy wiem, że to rodzina jest najważniejsza. Nie zostawiaj mnie, gdy zaczęłam wierzyć, że moje życie może być proste i uporządkowane. Zostań. / love_krowe
|
|
 |
|
Otworzyć oczy, ujrzeć prawdę... / love_krowe
|
|
 |
|
W TYM ROKU PRZESZŁAM PRZEZ TAK WIELE RZECZY. STRACIŁAM WSZYSTKICH PRZYJACIÓŁ I NIGDY NIE ZYSKAŁAM JUŻ NOWYCH. PŁAKAŁAM TYLE RAZY, ŻE NAWET BÓG BY TEGO NIE ZLICZYŁ. UPADŁAM, ALE ZNALAZŁAM TEŻ KOGOŚ, KTO POMÓGŁ MI SIĘ PODNIEŚĆ. BYŁAM JUŻ PESYMISTKĄ I OPTYMISTKĄ, AŻ W KOŃCU DOSZŁAM DO STANU REALISTKI. SPALIŁAM JAKIEŚ 297 PACZEK PAPIEROSÓW I WYPIŁAM ŁĄCZNIE JAKIEŚ 9 LITRÓW WÓDKI + 20 LITRÓW KAWY. SCHUDŁAM 5 KG. RZUCIŁAM MOBLO, WRÓCIŁAM NA MOBLO, ZNOWU RZUCIŁAM MOBLO I TAK JESZCZE Z 5 RAZY. PRZEŻYŁAM OSTATECZNY KONIEC ŚWIATA. PRZEZ TEN ROK NAUCZYŁAM SIĘ RÓWNIEŻ LUBIĆ SAMĄ SIEBIE, NAUCZYŁAM SIĘ, JAK WAŻNA JEST RODZINA I ILE MOŻNA OSIĄGNĄĆ WIERZĄC W SAMEGO SIEBIE. DZIŚ, W 363 DNIU TEGO ROKU, STWIERDZAM, ŻE JEŚLI NADAL ŻYJĘ, TO JESTEM SILNA I MOGĘ WSZYSTKO. DZIĘKUJĘ. /ohmarilyn.
|
|
 |
|
Leżałam na szpitalnym łóżku podłączona do różnorodnej aparatury gdy pojawił się tuż obok. Zamrugałam kilkakrotnie biorąc Go za przewidzenie, sen na jawie, podświadome pragnienie. "Co tu robisz?" mruknęłam decydując się jednak odezwać. "Dlaczego o takich rzeczach dowiaduję się od Twoich znajomych? Mogłaś zadzwonić" w Jego głosie czuć było żal. "Nie mogłam. Nasza znajomość należy już do przeszłości. Sam tak wybrałeś, sam mnie skreśliłeś" szepnęłam odwracając głowę by dłużej na Niego nie patrzeć. Po chwili poczułam jego wargi na moim czole, po czym oddalił się wychodząc ze szpitalnej sali i mojego życia. Po raz kolejny.. Maszyny ostrzegawczo zapiszczały gdy moje serce znów rozsypało się w pył..
|
|
 |
|
Dziadku... Już Cię nie ma piętnaście lat. Niestety nie miałam okazji Cię poznać, bardzo tego żałuje. Za kilka dni mija rocznica Twojej śmierci a ja wiem, że jestem z Tobą związana bardzo silną, niewidzialną nicią, którą łączymy linię Ziemia-Niebo. Dziadku, chociaż Cię nie znałam to jesteś jedyną istotą, która wie o mnie wszystko. Miliony razy przychodziłam właśnie na Twój grób, aby wyżalić się, wypłakać, zrozumieć własne życie... To zawsze mi pomagało. Jestem pewna, że czuwasz nade mną i kiedyś wstawisz się za mnie u Najwyższego, bo wcale nie jestem taka zła, dobrze o tym wiesz... / love_krowe
|
|
 |
|
Biorę płaszcz, rękawiczki, opatulam się szalikiem, z biurka zabierając jeszcze komórkę i słuchawki. Zamykam drzwi na klucz i próbuję rozplątać słuchawki przy tym klnąc pod nosem. Wychodzę na chodnik, sięgam po rękawiczkę, która mi spadła, podnoszę głowę i chcę się wrócić. Już nie chcę tutaj być, nie teraz, chcę leżeć w łóżku,chcę się przykryć kocem po sam czubek nosa. Przyglądam się, to chyba Ty, tylko czemu trzymasz w ręku dłoń jakiejś innej dziewczyny? Odwracam głowę, zauważyłeś mnie, chyba coś mówisz, nie wiem, już nie chcę Cię słuchać. Przyspieszam kroku, wyciągam komórkę i piszę smsa 'da się załatwić temat? szybko, najlepiej teraz.', szybka odpowiedz 'jasne'. Wznoszę wzrok do nieba, wypowiadam bezdźwięczne 'dziękuję'. / believe.me
|
|
 |
|
"Moja duma, moje ego, moje potrzeby i moje egoistyczne zwyczaje spowodowały, że dobra i silna kobieta jak Ty odeszła z mego życia. Teraz nigdy, nigdy nie posprzątam bałaganu, który zrobiłem i to mnie prześladuje za każdym razem, kiedy zamykam oczy."
|
|
 |
|
Kiedyś jarałam dla towarzystwa, teraz, aby zapomnieć. Kiedyś alkohol był jedynie dodatkiem do imprez, nie przesadzałam, nie miałam zresztą żadnego powodu, teraz piję, bo pozwala mi to uwolnić się od tych wszystkich czarnych myśli, od rzeczywistości. Kiedyś wracałam o 20 do domu, dziś wracam najczęściej na następny dzień w godzinach popołudniowych. Kiedyś sex uważałam za objaw miłości, teraz nie ma to dla mnie większego znaczenia. Kiedyś nie kochałam, teraz kocham. I to mnie zabija. / believe.me
|
|
 |
|
Miałeś tu być, ze mną. Miałeś mówić jak bardzo kochasz, jak bardzo Ci dobrze ze mną. Miałeś mnie słuchać, pocieszać. Miałeś mówić, że wszystko będzie okej, bo mam Ciebie, a razem jest raźniej. I że nigdy już nie zostawisz mnie samej, że będziesz zawsze, bez względu na przeszkody. Miałeś tu być, miałeś tu być, obok mnie, miałeś, przecież obiecałeś, a ja Ci uwierzyłam i czekam dalej. Chociaż wiem, że nigdy nie będziesz dla mnie, nigdy nie będziesz tylko mój. / believe.me
|
|
 |
|
Powiedz mi ile bólu może znieść przeciętny człowiek? Ile razy świat może zawalić się na głowę? Ile razy jeszcze upadnę aż w końcu nie zdołam się podnieść?
|
|
 |
|
Nikt nie ma prawa zabierać mi nadziei.. Ty, On, Ona.. Nikt.. Nawet życie.
|
|
|
|